Porozmawiajmy o wyborach samorządowych (w kontekście surrealistycznej sytuacji z rejestracją samochodów we Wrocławiu)

A skoro już za kilka miesięcy wybory samorządowe, w których czarnym koniem walce o stolec burmistrza Wrocławia ma być Jacek Sutryk — nie tylko ważny urzędnik pracujący w magistracie, ale też popierany przez obecnego włodarza mojego miasta, co jest wystarczającym powodem do więcej niż wstrzemięźliwości — czas na kilka akapitów o tym, co dotyka nas rzadko, ale jak już dotyka, to niewyobrażalnym absurdem.
Czyli: co się dzieje w urzędzie, w którym mieszkańcy Wrocławia muszą zarejestrować samochód — i dlaczego potrzeba do tego czegoś więcej niż zwykłej cierpliwości?


rejestracja samochodu Wrocław

Na ulicach Wrocławia pojawiły się plakaty sławiące Jacka Sutryka — sławi go m.in. Rafał Dutkiewicz autokrytycznym stwierdzeniem „Wierę w zmianę na lepsze” (sic!) (fot. i opracowanie Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zacznijmy od początku: nową świecką tradycją są pojawiające się — tuż przed wyborami, ale przed ich ogłoszeniem — billboardy prezentujące buzię osób, o których mówi się, że mogą być kandydatami w czasie tych wyborów. Nie są to materiały związane z kampanią, bo tej — skoro wybory nie zostały jeszcze ogłoszone — prowadzić nie wolno; ot taki zbieg okoliczności.
Na ulicach Wrocławia zagościły m.in. plakaty prezentujące (budzącą zaufanie, nie da się ukryć) twarz Jacka Sutryka, Dyrektora Departamentu Spraw Społecznych; kandydata na kandydata popierają .Nowoczesna (nadal z kropką, ale już bez Petru) i SLD — oraz co jest dość dziwne w kontekście nieco absurdalnego hasła „Wierzę w zmianę na lepsze”, Rafał Dutkiewicz (ten od budowy metra we Wrocławiu, stadionu za dużą bańkę, na którym banda podwórkowych kopaczy ma okazję pograć w szmaciankę, etc.).

I teraz przewijamy opowieść do tego, co mnie boli — i co mnie skłoniło do napisania tego felietonu.
Otóż tak nas właśnie naszło, że nabyliśmy niedawno kolejne auto, no i właśnie dziś podskoczyłem zarejestrować maszynę w Wydziale Komunikacji (przy pl. Nowy Targ). Przyszedłem tam ok. 9:20, ku mojemu olbrzymiemu zdziwieniu zastałem (jeszcze niewielką) kolejkę do automatu wydającego numerki — ten zaś wypluwał z siebie idiotyczne karteluszki o mocno surrealistycznej treści.

PRZEPRASZAMY
PRZEWIDYWANA GODZINA OBSŁUGI WYKRACZA POZA CZAS PRZYJĘĆ KLIENTÓW W URZĘDZIE, 
ZAPRASZAMY W INNYM TERMINIE
2018.07.20 godz. 9:22

Cóż się bowiem okazuje? Ano właśnie, aby zarejestrować samochód we Wrocławiu nie wystarczy przyjść do urzędu, wypełnić stosownego wniosku, wnieść opłatę, etc. — trzeba jeszcze odstać swoje w kolejce do automatu kolejkowego, który akurat jest w mocno dowcipnym nastroju i zamiast wydawać numerki — już o godzinie 9:22 zaprasza na inny termin.

Dlaczego tak? Ano może dlatego, że na pl. Nowy Targ łącznie okienek jest kilkanaście (można podejrzeć na tej stronie), z czego sprawy meldunkowe można załatwić w co trzecim — a na bieżąco pracuje może co trzeci urzędnik zajmujący się ewidencją ludności — okienek do rejestracji pojazdów jest mniej, a klientów znacznie więcej. W konsekwencji przychodząc np. po dowód osobisty można mieć gwarancję załatwienia sprawy od ręki — ale już klient chcący zarejestrować samochód…

W wesołej kolejce do automatu stałem dziś okrągłą godzinę, o 10:28 odebrałem identyczny świstek (stąd na obrazku zdjęcia dwóch papierków) — po czym stwierdziłem, że nie będę stał jak ten baran i wyszedłem.
(Dla jasności: owszem, magistrat Wrocławia przewiduje możliwość rezerwacji kolejki przez internet, z tym, że jeśli chodzi o rezerwację wizyty w celu rejestracji samochodu jest to właściwie niemożliwe. Ot, kompjuter.)

Warto i o tym pamiętać w kontekście wyborów.

13 comments for “Porozmawiajmy o wyborach samorządowych (w kontekście surrealistycznej sytuacji z rejestracją samochodów we Wrocławiu)

  1. Dominik
    20 lipca 2018 at 13:01

    A jest jeszcze pod Urzędem Pan co stoi tam codziennie chyba od 4 rano i jak urząd jeszcze jest zamknięty a kolejka do automatu już stoi, czyli gdzieś około godz. 7 to oferuje odsprzedanie swojego miejsca nr 1 w tej kolejce za okrągłe 50,00-zł.
    Nota bene mój tato też odebrał ostatnio z tego samego automatu taki sam „beznumerek” i to w dodatku w sprawie powiązanej z opisaną przez autora ;-).

    • Olgierd Rudak
      20 lipca 2018 at 13:04

      Tamtego Pana nie widziałem, ale pamiętam jak na przełomie wieków (kiedy samochody rejestrowało się tylko przy Zapolskiej) rzeczywiście trzeba było przyjść ok. 6.30, żeby się wbić do urzędu wraz z otwarciem podwojów.

      Ale teraz jest informatyzacja, internety, obsługa klientów, ISO, etc., etc.

      • JAcek
        20 lipca 2018 at 13:44

        głownie etc., jak widać

      • Borek
        20 lipca 2018 at 17:25

        6:30 to jeszcze znośna pora. 11 lat temu w Łodzi rejestrowałem swoje nowe pordzewiałe tu i tam cudo i przybyłem pod urząd o godzinie punktualnie 5:00 – ogonek był owinięty już raz dookoła budynku… Drzwi otwarto o godzinie 7-mej, minąłem je o godzinie 9-tej by o 10 (będąc już zaledwie piąty do uzyskania numerka wydawanego wtedy jeszcze ręcznie) usłyszeć magiczne „koniec numerków na dziś”. Tydzień później przybyłem o 4:00, byłem może dwudziesty w tej kolejce i szczęśliwie udało się.

        Teraz też mamy elektronumerologię i też ok. 10-tej ekran potrafi podać złowieszczy komunikat o końcu świata na ten dzień, ale kolejek dużych do niego nie ma, można przyjść czasem nawet o dziewiątej i jeszcze się sprawę załatwi. Rezerwacja przez sieć podaje terminy na za ok. dwa miesiące mimo że kilka lat temu, krótko po wprowadzeniu tego systemu, można się było umówić na „po weekendzie”. Oczywiście mało kto nie wie, że z tych co się rezerwują przez net to przychodzi może, 30%, czyli gdyby te pozostałe 70% jakoś wyrzucić z rachuby to nadal dałoby się umówić na za tydzień czy dwa. „Stacze” nie muszą w sumie wychodzić z domu, takie to udogodnienie.

  2. b52t
    20 lipca 2018 at 15:23

    Jest jeszcze na Zapolskiej, nigdy nie miałem problemu w WK, a załatwiałem już sprawy dla trzech automobilów.

    • Olgierd Rudak
      20 lipca 2018 at 15:27

      Petenci z Zapolskiej idą po lepsze na Kromera, skąd znów przybywają uciekinierzy z Nowego Targu — i ponoć każda ze strug (także na na Karkonoskiej) jest mniej-więcej po równo zasilana każdym źródłem.

      • b52t
        23 lipca 2018 at 08:18

        Jak napisałem, trzy samochody, cztery wizyty, nigdy nie było problemów, żeby załatwić sprawę tego samego dnia (nawet czekając te 15-25 minut).

  3. Mike
    20 lipca 2018 at 17:59

    wtf?
    jak to czytam to cieszę się, że w pipidówku wielkim rejestrację samochodu załatwia się w pół godziny bez żadnego umawiania, bez żadnej numerkologii stosowanej… widać postęp jeszcze nie dotarł… strach się bać

    • Olgierd Rudak
      20 lipca 2018 at 18:26

      Konstatacja kolejkowiczów (część to przyjezdni) była właśnie taka, że sprawy mają taki obrót także ze względu na tych mieszkańców naszego miasta, którzy już nie muszą jeździć do swoich miast, by zarejestrować auto.
      Nawet nie wiedziałem, że oderwano to od zameldowania — z czego oczywiście generalnie należy się cieszyć i popierać.

      • Mike
        20 lipca 2018 at 18:33

        czyli teraz mieszkańcy większych miast będą rejestrować auta w pipidówkach, bo tam nie ma kolejek :-) Bareja by się uśmiał

        • Olgierd Rudak
          20 lipca 2018 at 18:34

          Tak, nawet mi wyszło, że czas w kolejce poświęciłbym na dojazd i powrót do Trzebnicy…

        • Żuraw
          21 lipca 2018 at 14:17

          Rok temu coś takiego zrobiłem, co prawda nie z samochodem, ale z dowodem osobistym. Skończyła się ważność, polazłem do URZĘDU, a tam tłum się kłębi i nawet nie ma kogo opieprzyć bo wszystkie okienka czynne. No to skorzystałem z wolności wyboru urzędu, podjechałem do pobliskiej pipidówki mniejszej, tam jedna pani do obsługi i żadnej kolejki.
          Taka różnica że w DO jako organ wydający nie jest prezydent m. XXXX, ale burmistrz miasta YYYY.
          A że można to samo zrobić z dowodem rejestracyjnym? Też nie wiedziałem, ale przy okazji skorzystam.

  4. 23 lipca 2018 at 01:13

    Ja na dniach muszę iść do urzędu w Krakowie. Ale z tego co pamiętam, jak byłem rok temu z bratem, to numerek spokojnie dostaliśmy koło 15 i po godzinie załatwiliśmy sprawę.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.