Pracownicy opieki społecznej nie są pracownikami samorządowymi — więc mają prawo do strajku

Konstytucyjne prawo do strajku nie przysługuje każdemu, nie mają go na przykład pracownicy zatrudnieni w organach władzy państwowej i administracji samorządowej. Czy to jednak oznacza, że każdy pracownik zatrudniony w jednostce samorządowej — na przykład w ośrodku pomocy społecznej — jest pracownikiem administracji samorządowej? Czy pracownikowi grozi dyscyplinarne zwolnienie za nielegalny strajk i odmowę powrotu do pracy na żądanie pracodawcy? A przy okazji: czy kierownik takiej jednostki jest pracodawcą i czy może przystąpić do związku zawodowego? (wyrok Sądu Najwyższego z 17 października 2019 r., III PK 153/18).

Sprawa dotyczyła dwóch pracownic Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, założycielek i członkiń związku zawodowego, których nazwiska figurowały na liście osób chronionych przed rozwiązaniem stosunku pracy (art. 32 ust. 4 uzz), które zostały dyscyplinarnie zwolnione z pracy za zorganizowanie i uczestnictwo w nielegalnym strajku.

Spór zaczął się od strajku na tle płacowym (po wyczerpaniu całej ustawowej procedury), w czasie którego pracodawca zapowiedział wypowiedzenie umowy o pracę zawartej z szefową związku (równocześnie społeczną inspektorką pracy), jako przyczynę wskazując reorganizację stanowiska pracy. Odnosząc się do protestu, zdaniem kierownika GOPS pracownicy pomocy społecznej są pracownikami administracji samorządowej, zatem nie przysługuje im prawo do strajku pracowniczego — pracownicy jednak zignorowali wezwania do przystąpienia do wykonywania bieżących obowiązków służbowych, toteż kierownik (po stosownych konsultacjach) zastosował art. 52 par. 1 kp (podstawą dyscyplinarki było zorganizowanie i uczestnictwo w nielegalnym strajku i odmowa wykonania polecenia natychmiastowego powrotu do pracy).

art. 19 ust. 3 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych
Prawo do strajku nie przysługuje pracownikom zatrudnionym w organach władzy państwowej, administracji rządowej i samorządowej, sądach oraz prokuraturze.

Sąd pracy stwierdził, że GOPS jest organem wykonawczym jednostki samorządu terytorialnego, pracownicy pomocy społecznej są pracownikami samorządowymi (art. 123 ustawy o pomocy społecznej), co wyklucza prawo do strajku (nielegalność akcji potwierdziła prokuratura). W takiej sytuacji odmowa wykonania polecenia powrotu do pracy stanowi uzasadnioną podstawę rozwiązania umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym. Nietrafny był także argument o naruszeniu przepisów o ochronie związkowej: w skład komitetu założycielskiego i organizacji związkowej nie może wchodzić kierownik GOPS, ponieważ jest on pracodawcą (a nie przedstawicielem pracodawcy w rozumieniu); nb. w tzw. międzyczasie w GOPS zmienił się kierownik), zatem brakowało (odpowiednio 3 i 10 pracowników) niezbędnych do skutecznego sformowania związku zawodowego — zaś społecznym inspektorem pracy może być tylko członek związku zawodowego (art. 5 ust. 1 usip). Oznacza to, że dyscyplinarne zwolnienie za nielegalny strajk było prawidłowe, zatem odwołania nie mogą być uwzględnione.

art. 13 ust. 1 ustawy o społecznej Inspekcji pracy
Zakład pracy nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję społecznego inspektora pracy w czasie trwania mandatu oraz w okresie roku po jego wygaśnięciu, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. W takim wypadku rozwiązanie umowy o pracę może nastąpić po uprzednim uzyskaniu zgody statutowo właściwego organu zakładowej organizacji związkowej.

Oceniając skargę kasacyjną Sądu Najwyższego, który uznał, że sprawa jest jasna, ale została w niższych instancjach źle zinterpretowała: kierownik jednostki samorządowej oczywiście nie jest pracodawcą, lecz osobą, o której mowa w art. 3(1) kp (pracodawcą jest ośrodek pomocy społecznej), co oznacza, że osoba kierująca taką jednostką ma prawo inicjować powołanie i przystąpić do związku zawodowego — zatem doszło do skutecznego utworzenia zakładowej organizacji związkowej. Oznacza to, że zwolnione pracownice była członkiniami związku zawodowego, zatem wybór na społecznego inspektora pracy był ważny, przez co korzystała z ustawowej ochrony przed wypowiedzeniem i zwolnieniem z pracy.
Nadto gminny ośrodek pomocy społecznej nie jest organem administracji samorządowej (jest nim rada gminy, wójt/burmistrz/prezydent), zaś gminne jednostki organizacyjne nie są organami wykonawczymi gminy, więc ich pracownicy nie są pracownikami organów władzy samorządowej — zatem mają prawo do strajku. (Nb. gdyby ośrodek był organem, nie byłoby potrzeby wydawania upoważnienia do wydawania decyzji, art. 110 ust. 7-8 ustawy o pomocy społecznej).

Sumarycznie prowadzi to do konkluzji, iż podane przyczyny dyscyplinarki nie były prawdziwe — powódki były członkami prawidłowo utworzonego związku zawodowego i podlegały z tego tytułu ochronie prawnej, zaś pracodawca niesłusznie uznał strajk za nielegalny (więc nie mógł domagać się od pracowników przystąpienia do pracy) — co oznacza, iż pracodawca naruszył art. 52 par. 1 kp.

Oceniając, iż dyscyplinarne zwolnienie za nielegalny strajk (który był legalny) było nieprawidłowe, SN zdecydował się na orzeczenie co do meritum sprawy — zmienił oba wydane w sprawie wyroki i przywrócił pracownice do pracy, zasądzając na ich rzecz po 31,5 tys. złotych wynagrodzenia za okres pozostawania bez pracy (art. 57 par. 2 kp).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

4 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze