A teraz coś z całkiem innej beczki, czyli skoro ma być deregulacja, to łatwiejsza powinna być także instalacja punktu ładowania samochodu elektrycznego w bloku wielorodzinnym (projekt ustawy o zmianie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych).
A mianowicie, w pewnym skrócie:
- aktualny stan elektromobilności w budynkach wielorodzinnych z grubsza jest taki: jeśli mam auto elektryczne i mam miejsce w garażu podziemnym lub nadziemnym, a nie ma tam „fabrycznej” instalacji, to mogę zainstalować punkt ładowania za zgodą zarządu wspólnoty (lub spółdzielni, lub zarządcy nieruchomości, przy czym zgoda na montaż instalacji poniżej 11 kW jest czynnością zwykłego zarządu, czyli nie wymaga uchwały wspólnoty mieszkaniowej);
- tryb działania wygląda tak, że właściciel miejsca postojowego powinien złożyć wniosek o wydanie zgody, następnie zarządca zleca sporządzenie ekspertyzy technicznej, jeśli jej konkluzja jest pozytywna, można przystąpić do montażu — na koszt zainteresowanego (por. „Będzie obowiązek umożliwienia instalacji punktów ładowania elektrycznych aut w blokach wielorodzinnych”);
- jak się okazuje taka procedura jest barierą: zarządcy albo w ogóle nie zlecają ekspertyz, albo przeciągają to w nieskończoność (choćby dlatego, że z boku punktują go inni właściciele mieszkań) — jak bowiem zauważono w uzasadnieniu projektu
w praktyce brak przepisów umożliwiających egzekwowanie tego obowiązku skutkuje powtarzającymi się przypadkami opóźniania procesu, niezlecaniem ekspertyzy lub wydawaniem odmów instalacji, mimo że z ekspertyzy nie wynikają żadne przeciwwskazania techniczne. Wskazane okoliczności prowadzą do przewlekania procesu i faktycznego blokowania dostępu mieszkańców do możliwości instalacji punktów ładowania.
- …więc projekt przewiduje określone ułatwienia: po pierwsze zarządca będzie miał obowiązek zlecić wykonanie ekspertyzy w/s możliwości montażu instalacji do ładowania pojazdu elektrycznego w ciągu 14 dni od otrzymania wniosku i przekazać informację o rezultacie; jeśli ekspertyza nie zostanie zamówiona w tym terminie, zainteresowany będzie miał prawo zlecić ją we własnym zakresie i poinformować zarządcę o wyniku…
- …a jeśli to nadal nic nie da — projekt zmian w prawie przewiduje, by dopuszczalna była instalacja punktu ładowania pojazdów elektrycznych w bloku mieszkalnym — na własną rękę i na własny koszt;
art. 12b ust. 7a ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych [projekt]
Wnioskodawca może przystąpić do instalacji i eksploatacji punktu ładowania po bezskutecznym upływie terminu [30-dniowego terminu na rozpatrzenie wniosku od dnia otrzymania ekspertyzy lub otrzymania wniosku, jeśli ekspertyza nie jest wymagana] jeżeli:
1) z ekspertyzy wynika możliwość instalacji punktu ładowania, i
2) zobowiąże się pokryć wszelkie koszty czynności [związanych ze zmianą umowy o przyłączenie budynku do sieci elektroenergetycznej lub wykonaniu nowej lub przebudowie istniejącej instalacji elektrycznej]
- w uzasadnieniu mówi się, iż jest to mechanizm dyscyplinujący zarządy wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni, przeciwdziałające niezasadnemu wydłużaniu procedur i stawania okoniem miłośnikom aut elektrycznych;
- co do zasady bowiem to zarządcy znają się na zarządzaniu nieruchomością i zapewnieniu bezpieczeństwa budynku, mają dostęp do dokumentacji technicznej i wiedzą jak sobie radzić w takich sytuacjach (hmm mam wrażenie, że projektodawcy przeceniają niektórych „profesjonalistów”), więc w pierwszej konieczności to oni powinni zająć się elektromobilnością w bloku wielorodzinnym;
- dla rozwiania wątpliwości: projekt nie zmienia procedury montażu instalacji ładowania samochodów elektrycznych o mocy ponad 11 kW, który nadal będzie traktowany jako czynność przekraczająca zwykły zarząd, a więc bez zgody innych mieszkańców ani rusz;
- powyższe zmiany nie dotyczą także budynków, w których już istnieje instalacja elektryczna przeznaczona do zasilania punktów ładowania — bo w takim przypadku wlaściciel miejsca postojowego może po prostu przyczepić u siebie punkt zasilania i już.