A skoro wczoraj było o tym, że rząd chce, by państwową RTV finansować z podatków, dziś czas na kilka słów o tym, że zgodnie z propozycją nowej regulacji mediów zwiększonej — specjalnej! — kontroli ze strony UOKiK i KRRiTVi miałaby podlegać koncentracja na rynku środków masowego przekazu, jak też przepompowywanie publicznej kasy (w tym od firm państwowych) do prywatnych nadawców (projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw).
W bardzo, ale to bardzo dużym skrócie:
- wreszcie: przepisy o kontroli koncentracji — tej, która najpaskudniej szkodzi konkurencji — będą dotyczyć także rynku środków masowego przekazu, a wydając zgodę na przejęcie przez wydawcę medialnego innej firmy, UOKiK będzie zobligowany do zbadania wpływu koncentracji na pluralizm i niezależność redakcyjną wydawców;
art. 18 ust. 2 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów [projekt]
W przypadku koncentracji, w której bierze udział co najmniej jeden przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą na rynku środków masowego przekazu, Prezes Urzędu [Ochrony Konkurencji i Konsumentów] wydając zgodę na dokonanie koncentracji, bierze pod uwagę jej wpływ na pluralizm mediów oraz niezależność redakcyjną podmiotów uczestniczących w koncentracji.
- przy czym projekt nowelizacji jako rynek środków masowego przekazu określa m.in. usługi w okresie dostarczania usług medialnych, rozprowadzania programów, dostarczania platform udostępniania wideo, wydawania lub dystrybucji dzienników lub czasopism (!) oraz dostawców platform internetowych (w/g rozporządzenia DSA);
- (dla przypomnienia: koncentracja w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji to nie tylko połączenie lub uzyskanie kontroli poprzez przejęcie innej firmy, ale też odkupienie choćby kawałka firmy i utworzenie przez konkurentów wspólnej firmy);
- mówiąc wprost: pomysł, by koncentracja na rynku środków masowego przekazu podlegała specjalnej kontroli to wspaniała informacja, już choćby dlatego, że przepis ten będzie dotyczył także skupowania innych firm przez taki jak Wirtualna Polska Holding (i jej pochodne); dziś mamy taką sytuację, że ten czebol wydaje miliony z rolowanych kredytów na przejmowanie biznesów e-commerce, tworząc trochę nieprzejrzystą siatkę zależności (vide rozmowa w Money.pl z prezesem Superauto.pl — bez informacji, że to lokowanie produktu, a przecież WPH ma w tej spółce prawie 51% udziałów) — po zmianach regulator będzie mógł wyrazić zgodę na koncentrację z udziałem firmy działającej na rynku środków masowego przekazu tylko wówczas, jeśli uzna, że przejęcie nie zagraża pluralizmowi i niezależności redakcyjnej (por. dodane art. 19 ust. 1a i art. 20 ust. 1a uokik);
- jakby ktoś miał wątpliwości: #jajakoliberał jestem zdania, że taki urząd jak UOKiK jest potrzebny, aczkolwiek jego kompetencje powinny sprowadzać się wyłącznie do kwestii przeciwdziałania praktykom antykonkurencyjnym i monopolom rynkowym (a możliwość ingerencji w jakieś narzucane klauzule, podmieniane regulaminy, oceniam dokładnie tak samo jak pomysł, żeby PIP miała prawo wydawać decyzje administracyjne dot. stosunków pracy);
- ciekawe: w sprawach dotyczących koncentracji na rynku medialnym UOKiK będzie wspierany przez KRRiTV, aczkolwiek opinia tego gremium nie będzie dla urzędu wiążąca;
- jeszcze ciekawsze: jeśli koncentracja przedsiębiorców działających na rynku środków masowego przekazu nie podlega kontroli UOKiK (a to ze względu na niskie obroty firm), będzie obowiązek poinformowania o takim zamiarze KRRiTV;
art. 47z ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji [projekt]
W przypadku zamiaru koncentracji, w której bierze udział co najmniej jeden przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą na rynku środków masowego przekazu, niepodlegającej zgłoszeniu Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, przedsiębiorcy dokonujący koncentracji są obowiązani do poinformowania Krajowej Rady [Radiofonii i Telewizji] o zamiarze koncentracji w terminie 3 miesięcy przed planowaną koncentracją.
- w takim przypadku KRRiTV nie będzie miała prawa zablokowania koncentracji — ale będzie miała obowiązek opublikować opinię w/s przedmiocie wpływu dokonywanej koncentracji na pluralizm mediów oraz niezależność redakcyjną podmiotów;
- przewijając nieco do przodu: projekt przewiduje także szczególnego rodzaju rozwiązania jeśli chodzi o „reklamę państwową”, tj. promocję, autopromocję, kampanie promocyjne, prowadzone przez lub na zlecenie organu lub podmiotu publicznego: m.in. każdy nadawca RTV, dostawca platformy udostępniania wideo i wydawca prasowy będzie miał obowiązek ujawniać, ile zarobił na zamieszczaniu reklamy państwowej, i to niezależnie od źródła pochodzenia pieniędzy (nie tylko z Polski, nie tylko z UE, ale z całego świata!);
- zaś każdy podmiot publiczny musiałby określić regulamin zamawiania reklamy państwowej, w tym o korzystanie z usług zewnętrznych podmiotów medialnych;
art. 47zb ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji [projekt]
Podmiot publiczny ustanawia regulamin zamówień na reklamę państwową, umowy dostawy lub umowy o świadczenie usług udzielanych dostawcy usługi medialnej, dostawcy platformy udostępniania wideo, wydawcy prasy, dostawcy platformy internetowej oraz podmiotowi pośredniczącemu w nabyciu takich dostaw lub usług.
- jak też informować KRRiTV o wydatkach poniesionych na reklamę państwową i usługi zamawiane na rynku medialnym.
Zamiast komentarza: grubo, ale… fajnie. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach, czyli w tym, na ile Prezes UOKiK potrafi być niezależny w swoich osądach — i na ile będzie pamiętał, że ochrona konkurencji oznacza ochronę rynku (mnie do dziś boli niezrozumiała zgoda na przejęcie PGNiG przez PKN Orlen). Tak czy inaczej koncentracja oznacza monopol biznesowy, monopol biznesowy może oznaczać monopol informacyjny — monopole trzeba rozbijać, bo to służy swobodzie wypowiedzi — bo przecież pluralizm i niezależność mediów to nic innego jak możliwość korzystania z wolności słowa.