Krótko i na temat: pół roku temu TSUE orzekł, iż zakaz reklamy aptek narusza prawo unijne, jeszcze dziś w serwisie RCL pojawił się projekt zmian w prawie zezwalający na reklamowanie aptek i punktów aptecznych (projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo farmaceutyczne).
A mianowicie, w pewnym skrócie:
- czym miałaby być reklama apteki, każdy widzi — aż dziwne, że to „informowanie lub zachęcanie” do skorzystania z oferty zmierzające do zwiększenia sprzedaży asortymentu trzeba definiować;
art. 94a ust. 1 ustawy prawo farmaceutyczne [projekt]
Reklamą apteki lub punktu aptecznego jest działalność polegająca na: informowaniu lub zachęcaniu do skorzystania z oferty apteki lub punktu aptecznego, mająca na celu zwiększenie sprzedaży dostępnego w aptece lub punkcie aptecznym asortymentu oraz świadczonych w nich usług i realizowanych w nich świadczeń lub programów.
- (dziwi też ten dwukropek, którego nie zmyśliłem, ale może autor projektu to moja dusza pokrewna — lubi tak artystyczną interpunkcję ;-)
- wolność reklamy apteki nie oznacza jej dowolności: po pierwsze projekt przewiduje, iż reklama apteki nie może oferować jakiejś korzyści w zamian za zakup jakiegokolwiek produktu leczniczego, wyrobu medycznego, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub „innego asortymentu” dostępnego w aptece;
- co z jednej strony nie zakazuje np. promocji izotoników lub zgoła zupełnie „niemedycznych” produktów, ale najwyraźniej farmaceutom nie będzie wolno kusić takimi bajerami (od razu mówię, że sprawdziłem, że izotoniki to „środki spożywcze zaspokajające zapotrzebowanie organizmu przy intensywnym wysiłku fizycznym, zwłaszcza sportowców” — ale nie sprawdziłem, czy w aptekach wolno sprzedawać choinki);
- poza tym reklama apteki nie może (ii) mieć charakteru reklamy porównawczej; (iii) być kierowana do dzieci i młodzieży, ani posługiwać się ich wizerunkiem i głosem; (iv) wykorzystywać wizerunku lub głosu „osób znanych publicznie, naukowców, osób posiadających wykształcenie medyczne”, jak też sugerować lub odwoływać się do takiego wyobrażenia; (v) sugerować, że brak skorzystania z oferty będzie się wiązał z negatywnymi konsekwencjami dla zdrowia; (vi) wprowadzać w błąd lub wywierać presję; (vii) zawierać treści sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami (czyli farmaceutka w kusym fartuszku odpada z dwóch paragrafów); (viii) naruszać zasady tajemnicy zawodowej oraz „zasad etyki i deontologii” zawodowej farmaceutów (hmm, mnie się zawsze wydawało, że etyka i deontologia to synonimy); jak też łączyć treści niezwiązane z działalnością apteki w jednym przekazie;
- natomiast nadal zakazana miałaby być reklama placówek obrotu pozaaptecznego i ich działalności, odnosząca się do produktów leczniczych, wyrobów medycznych, a także (nowość) środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego — czyli spożywczak nie zareklamuje się już tym, że można kupić izotoniki;
- jakby ktoś miał wątpliwości: „ten kto prowadzi” reklamę apteki z naruszeniem prawa mógłby zostać ukarany przez wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego administracyjną karą pieniężną w wysokości do 100 tys. zł (dla porównania aktualnie naruszenie zakazu reklamowania apteki zagrożone jest sankcją do 50 tys. zł);
- więc już tylko napomknę, że zawsze w takim momencie mam wątpliwość jak rozumieć „prowadzenie” reklamy: czy reklamę prowadzi aptekarz, który zleca jej publikację? czy raczej wydawca serwisu internetowego / gazety, który reklamę publikuje?
Zamiast komentarza: to byłaby dobra zmiana, ponieważ jeszcze obowiązujący zakaz reklamy aptek jest nie tylko sprzeczny z prawem unijnym, ale też po prostu głupi.