A skoro jakiś czas temu było o tym, że UOKiK zainteresował się antykonkurencyjnymi praktykami Apple w kontekście reklam wyświetlanych użytkownikom sprzętu pracującego pod systemami iOS/iPadOS, dziś czas opisać niedawny wyrok TSUE, z którego wynika, iż Apple — jako operator internetowej platformy handlowej App Store — może być pozywana za stosowanie praktyk monopolistycznych w każdym kraju, w którym ten e-sklep jest dostępny. A przy okazji: czy zarzucając multi-narodowej platformie antyrynkowe praktyki sprzedażowe trzeba wykazać, że jej działania wyrządziły konkretną szkodę konkretnym odbiorcom na tym konkretnym rynku?

wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 2 grudnia 2025 r. w/s Stichting Right to Consumer Justice i Stichting App Stores Claims vs. Apple Distribution International Ltd i Apple Inc. (C-34/24)
Na rynku państwa członkowskiego, na który ma mieć wpływ stosowanie zachowań antykonkurencyjnych polegających na pobieraniu przez operatora platformy internetowej, przeznaczonej dla wszystkich użytkowników mających miejsce zamieszkania lub siedzibę w tym państwie, nadmiernej prowizji od ceny aplikacji i produktów cyfrowych zintegrowanych w tych aplikacjach, oferowanych do sprzedaży na tej platformie, każdy sąd tego państwa, który jest rzeczowo właściwy do rozpoznania powództwa przedstawicielskiego wytoczonego przez podmiot upoważniony do obrony zbiorowych interesów wielu niezidentyfikowanych, lecz możliwych do zidentyfikowania użytkowników, którzy zakupili produkty cyfrowe na tej platformie, ma jurysdykcję międzynarodową i jest miejscowo właściwy – ze względu na miejsce urzeczywistnienia się szkody – do rozpoznania tego powództwa wobec wszystkich tych użytkowników.
opis stanu faktycznego:
- orzeczenie dotyczy odpowiedzialności operatora platformy handlowej Apple App Store służącej do instalowania aplikacji przeznaczonych na systemy operacyjne Apple iOS / iPadOS;
- App Store jako platforma umożliwia instalację oprogramowania tworzonego przez zewnętrznych deweloperów, niekiedy płatnego, „wewnątrz” niektórych aplikacji możliwe jest dalsze zamawianie kolejnych usług / subskrypcji / etc.;
- co do zasady płatność za te zakupy następuje poprzez wewnętrzny system płatności (In-App Purchase), zaś skorzystanie z usługi wymaga rejestracji użytkownika, w tym założenia konta (Apple ID);
- przy czym Apple różnicuje ofertę dla użytkowników z różnych państw: w uproszczeniu można powiedzieć, że jest tyle sklepów App Store, ile jest krajów, w każdym mogą być nieco inne oferty (różne aplikacje, różne wysokości opłat);
- z puntu widzenia deweloperów aplikacji App Store jest jedynym kanałem dostępu do użytkowników, a dostęp ten jest możliwy po zawarciu odrębnej umowy licencyjnej (Developer Program License Agreement), która przewiduje m.in. wyłączność płatności poprzez system In-App Purchase — oraz 30% prowizji dla Apple (z czasem pomniejszanej do 15%);
art. 102 TFUE
Niezgodne z rynkiem wewnętrznym i zakazane jest nadużywanie przez jedno lub większą liczbę przedsiębiorstw pozycji dominującej na rynku wewnętrznym lub na znacznej jego części, w zakresie, w jakim może wpływać na handel między Państwami Członkowskimi. […]
- zdaniem niderlandzkich fundacji działających na rzecz ochrony praw konsumentów i konkurencji taka praktyka stanowiła niedozwolone nadużywanie przez Apple pozycji dominującej, zatem do sądu w Amsterdamie trafił stosowny pozew;
- (jakby ktoś miał wątpliwości: rzecz zaczęła się w 2021 r., więc jeszcze przed wejściem w życie rozporządzenia DMA zmuszającego „strażników dostępu” do większej elastyczności);
- w ocenie Apple Inc. i jej irlandzkiej spółki jurysdykcję sądu w Niderlandach wyklucza okoliczność, iż ich działalność nie jest zarejestrowana w tym kraju, a także nie wykazano, iżby poszkodowana była jakaś holenderska firma;
- sąd I instancji wstępnie przyjął, iż w podobniej sytuacji sąd niderlandzki może być właściwy zarówno z punktu widzenia miejsca zaistnienia zdarzenia skutkującego szkodą (bo aplikacje są sprzedawane na rynku niderlandzkim), jak i ze względu na miejsce urzeczywistnienia się szkody (bo kupują je lokalsi)…
art. 7 pkt 2 rozporządzenia 1215/2012 w/s jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych
Osoba, która ma miejsce zamieszkania na terytorium państwa członkowskiego może być pozwana w innym państwie członkowskim:
2) w sprawach dotyczących czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego – przed sądy miejsca, w którym nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę;
- …ale przecież ogranizacja społeczna (pozywająca we własnym imieniu) takiej szkody nie doznała — zatem stosowne zagadnienie zostało skierowane, w trybie prejudycjalnym, do TSUE;
orzeczenie TSUE:
- odnosząc się do tej kwestii TSUE przypomniał, iż zgodnie z generalną zasadą sądem właściwym w procesach cywilnych jest sąd miejsca zamieszkania pozwanego; wyjątkiem od ogólnej reguły jest odpowiedzialność za czyn niedozwolony, gdzie przewidziana jest jurysdykcja sądu miejsca zdarzenia wywołującego szkodę, rozumianego także jako miejsce jej urzeczywistnienia (przy czym wybór należy do strony powodowej);
- w orzecznictwie przyjmuje się, iż w przypadku szkody powstałej wskutek nadużycia pozycji dominującej zachodzi jurysdykcja sądu państwa, na terenie którego doszło do zaistnienia owej szkody — bo lokalne sądy są najlepsze do oceny zachowań naruszających konkurencję na lokalnym rynku;
- nie inaczej postrzegać należy jako operatora platformy internetowej działającej poprzez wiele sklepów: narzucanie wysokiej prowizji deweloperom sprzedającym swe aplikacje w App Store wyrządza im szkodę, a skutki tego działania dotykają dewelopera tam, gdzie prowadzi on działalność;
- takiej wykładni nie można podważyć ze względu na fakt, że nie tylko nie ustalono tożsamości żadnego poszkodowanego, ale też nie wiadomo ilu niderlandzkich deweloperów poniosło szkodę wskutek narzucenia przez Apple nadmiernych prowizji i nie wiadomo kto dokładnie je kupuje (dla jasności: aplikacja zaprogramowana w Niderlandach sprzedaje się i w Polsce, i we Francji, i w Australii, a w Niderlandach sprzedają się aplikacje polskich producentów),
- nie ma też znaczenia, że powództwo ma charakter przedstawicielski… a raczej ma, ale znaczenie jest przeciwne do stanowiska Apple: wszakże antykonkurencyjne powództwo służy obronie własnego, przysługującego organizacji społecznej, prawa do obrony interesów zbiorowych, co wyklucza konieczność identyfikacji każdego poszkodowanego.
Dla rozwiania wątpliwości: omawiany wyrok TSUE nie oznacza, że Apple poniesie konsekwencje narzucania deweloperom wysokich prowizji w sklepie App Store — chodzi tylko o to, że nie trzeba jeździć po całym świecie i szukać sądu, który przyjmie sprawę.