Czy przedmiot sztuki użytkowej, taki jak mebel, może być postrzegany jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego? Czy zatem kopiowanie wyglądu stołu będzie naruszeniem praw twórcy? Czy jednak masowy wyrób może uzyskać ochronę co najwyżej jako wzór przemysłowy, zaś kształt takiego produktu nie może być traktowany jako utwór?
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 4 grudnia 2025 r. w/s połączonych Mio oraz konektra (C-580/23 i C-795/23)
1) Między ochroną na podstawie prawa wzorów a ochroną na podstawie prawa autorskiego nie istnieje relacja reguła-wyjątek, w związku z czym przy badaniu oryginalności przedmiotów sztuki użytkowej należałoby stosować wyższe wymogi niż te przewidziane dla innych rodzajów utworów.
2) Utworem w rozumieniu [dyrektywy 2001/29] jest przedmiot stanowiący odzwierciedlenie osobowości jego autora, przejawiające się w jego swobodnych i twórczych wyborach. Nie są swobodne i twórcze nie tylko wybory podyktowane różnymi ograniczeniami, w szczególności technicznymi, które wiązały tego autora przy tworzeniu owego przedmiotu, ale również te, które, choć swobodne, nie noszą znamienia osobowości autora, nadającego wspomnianemu przedmiotowi unikalny aspekt. Okoliczności takie jak zamiary autora w procesie twórczym, źródła inspiracji tego autora i wykorzystanie już dostępnych form, możliwość podobnej niezależnej twórczości lub uznanie tegoż przedmiotu w kręgach specjalistów mogą w stosownym przypadku zostać wzięte pod uwagę, lecz w każdym razie nie są one ani konieczne, ani decydujące dla ustalenia oryginalności przedmiotu, o którego ochronę wniesiono.
3) W celu stwierdzenia naruszenia prawa autorskiego trzeba ustalić, czy elementy twórcze chronionego utworu zostały przejęte w sposób rozpoznawalny w przedmiocie, który ma stanowić naruszenie. To samo całościowe wrażenie wizualne wywoływane przez dwa kolidujące ze sobą przedmioty i stopień oryginalności rozpatrywanego utworu nie są istotne. Możliwość podobnej twórczości nie może uzasadniać odmowy ochrony.
opis stanu faktycznego:
- pierwsza ze spraw dotyczyła roszczeń producenta mebli przeciwko firmie Mio sprzedającej wyroby (stoły) tak podobne, że można nazwać je plagiatem;
- w drugiej naruszenia miała dopuścić się spółka konektra GmBH, początkowo produkująca części zamienne i służące do rozbudowy sytemu mebli innej firmy, z czasem rozszerzającą ofertę o własny system mebli, identyczny z „oryginalnym”;
- zdaniem producentów „pierwotnych” doszło w ten sposób zarówno do naruszenia praw autorskich, jak i do naśladownictwa stanowiącego czyn nieuczciwej konkurencji, zatem do sądu trafił stosowny pozew;
- pozwani podkreślali, że mebel nie zawiera w sobie dostatecznej ilości „iskry bożej” (tej, o której mowa w art. 1 ust. 1 pr.aut.), aby kwalifikować go jako utwór, zaś tak czy inaczej konkurencyjne wyroby zostały samodzielnie zaprojektowane i nie są imitacją mebli powodów;
z dyrektywy 2001/29 w/s harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym
art. 3 ust. 1. Państwa Członkowskie powinny zapewnić autorom wyłączne prawo do zezwalania lub zabraniania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie.
art. 4 ust. 1. Państwa Członkowskie powinny przewidzieć dla autorów wyłączne prawo do zezwalania lub zabraniania jakiejkolwiek formy publicznego rozpowszechniania oryginału swoich utworów lub ich kopii w drodze sprzedaży lub w inny sposób.
z rozporządzenia 6/2002 w/s wzorów przemysłowych Unii Europejskiej
art. 3 pkt 1. „wzór przemysłowy” oznacza postać całego produktu lub części produktu wynikającą z cech, w szczególności linii, konturów, kolorów, kształtu, faktury lub materiałów samego produktu lub jego dekoracji, włączając w to ruch, przechodzenie lub jakikolwiek inny rodzaj animacji tych cech;
art. 96 ust. 2. Wzór przemysłowy chroniony jako unijny wzór przemysłowy również kwalifikuje się do ochrony na mocy prawa autorskiego od daty powstania wzoru przemysłowego lub utrwalenia go w jakiejkolwiek formie, pod warunkiem że spełnione są wymogi prawa autorskiego.
- przeto sądy, dostrzegając kolizję między ochroną przysługującą wzorom przemysłowym i utworom, ale też wątpliwość, czy przedmiot sztuki użytkowej może być traktowany jako twórczość w rozumieniu prawa autorskiego — bo przecież stół jaki jest, każdy widzi — więc jak tutaj oceniać stopień oryginalności wytworu, zdecydowały się wystąpić o wykładnię do TSUE;
wyrok TSUE:
- w orzecznictwie przyjmuje się, że utwór to przedmiot oryginalnej i kreatywnej twórczości autora (odzwierciedlającej jego osobowość), wyrażonej w dowolny sposób;
- utworem nie jest więc efekt pracy uzależnionej od względów technicznych, zasad lub innych ograniczeń, które nie pozostawiają miejsca na swobodę twórczą (np. packshot lub fotografia biometryczna);
- dla odmiany w przypadku wzorów przemysłowych ochrona wynika z kryterium nowości i indywidualnego charakteru przedmiotu;
- w konsekwencji nie wolno mieszać porządków i rozpatrywać przesłanek ochrony przez pryzmat innej instytucji — toteż podlegający ochronie wzór produktu nie musi być kwalifikowany jako utwór (i vice versa);
Przedmiotów chronionych jako wzory [przemysłowe] co do zasady nie należy zrównywać z utworami.
- ale też oznacza to, że określony przedmiot uzyska ochronę jako wzór, jeśli spełni odpowiednie warunki — a jeśli spełni inne warunki, to będzie także podlegał ochronie jako utwór (por. „Nie każdy wzór odzieży jest utworem”);
- skoro nie istnieją przeszkody dla postrzegania dzieła sztuki użytkowej w kategoriach utworu, to rozpatrując spór o plagiat należy zbadać wpływ twórczych decyzji artysty odzwierciedlających jego osobowość — pamiętając, że cechy produktu zależą także od jego funkcji, norm technicznych, know-how, standardów bezpieczeństwa, etc.,etc. (przy czym w orzecznictwie przyjmuje się, że jeśli projektant przezwyciężył te ograniczenia, i zdołał w wytwór tchnąć „iskrę bożą”, to może mienić się autorem na gruncie prawa autorskiego);
- ale też pamiętając o tym, że funkcje techniczne produktu nie mogą być kwalifikowane jako „iskra boża”, bo przecież ochronie nie podlegają procedury i idee — jak też o tym, że o powstaniu utworu nie decyduje wyłącznie zamiar autora, lecz konkretny efekt jego pracy;
- prowadzi to do konkluzji, iż wzór produktu nie może być kwalifikowany jako utwór tylko przez to, że cechuje się swoistym efektem wizualnym, choćby istotnym z punktu widzenia estetycznego lub artystycznego;
- (powyższe argumenty odnoszą się także do elementów składowych przedmiotu użytkowego, czyli np. wzór nogi stołowej może być utworem, ale wcale nie musi — więc i skopiowanie kształtu owej nogi może naruszać prawa autorskie);
- w tym miejscu TSUE przypomniał, iż proces twórczy może polegać na inspirowaniu się podobnymi przejawami cudzej działalności twórczej, a „zapatrzenie” się na inny utwór (w galerii, w muzeum — w sklepie) nie może skutkować odmową uznania dzieła inspirowanego jako utworu;
- ba, oryginalnym może być przecież przedmiot stworzony z istniejących form, jeśli osobowość twórcy miała wpływ na dobór tych form i ich finalny układ;
- (pamiętając o tym, że jest też coś takiego jak autoplagiat, czyli nadmierna predylekcja do ogrywania tego, co znane i lubiane);
- chociaż więc prawo autorskie nie wymaga od utworu nowości, to przecież powielanie istniejących form może wskazywać na niski stopień oryginalności — czyli brak owej „iskry bożej”…
- …ale znów: zawsze może się zdarzyć, a zwłaszcza w przypadku przedmiotów sztuki użytkowej, że dwóch twórców, niezależnie od siebie, wpadnie na ten sam pomysł — lub rownocześnie zainspiruje się tym samym — ale też, że równocześnie dostrzeże te same ograniczenia wynikające z uwarunkowań technicznych;
- jednak rozważenie wszystkich tych okoliczności nie leży już w gestii TSUE, lecz sądu, przed którym toczy się spór.
Zamiast komentarza: zawsze w takim momencie myślę o twórczości Romana Opałki i dumam sobie: czy on malował obrazy, czy jednak raczej przepisywał algorytmy na płótno?