Krótko i na temat, bo to i tak bez sensu: oto w serwisie RCL pojawił się projekt zmian w przepisie penalizującym obrazę uczuć religijnych. Ciekawsze i bardziej znamienne jest jednak to, że uzasadnienie wspomina, że (pośredni) wpływ na projekt nowelizacji art. 196 kodeksu karnego miała Dorota Rabczewska (projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny).
Przechodząc od ogółu, do szczegółu:
- europejskie instancje już kilka lat temu orzekły, że skazanie Doroty Rabczewskiej za wypowiedź o „naprutych winem i palących jakieś zioła” autorach Biblii (5 tys. zł grzywny za przestępstwo naruszenia uczuć religijnych) ograniczało prawo do swobody wypowiedzi, za co przyznano jej 10 tys. euro zadośćuczynienia (wyrok ETPCz w/s Rabczewska vs. Polska z 15 września 2022 r., skarga nr 8257/13);
- w uzasadnieniu orzeczenia mowa była o tym, że trzeba odróżniać wyrażenie opinii od stwierdzenia faktu, a w przypadku kolizji wartości nie można stawiać wszystkiego na jedną kartę — bo przecież nawet doktryny religijne mogą być oceniane i krytykowane, a przecież skazana na podstawie art. 196 kk Dorota Rabczewska nie wzywała to tumultu na tle wyznaniowym;
- Trybunał miał też stwierdzić, że grzywna za słowa w wysokości 50-krotności minimalnego wymiaru kary to sankcja zbyt surowa…
- …a przecież „Polska pozostaje zobowiązana do wykonania wyroków ETPC” (przypomniałbym, że był nawet o tym osobny projekt ustawy, por. „Ustawa o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”)…
- …więc polski rząd, uznając, że rok nie wyrok, a trzy lata jak dla brata, postanowił wreszcie się zająć nieszczęsnym przepisem… nie, nie będzie depenalizacji obrazy uczuć religijnych — będzie (?) usunięcie przepisu umożliwiającego skazanie na więzienia za wygadywanie;
art. 196 kodeksu karnego (brzmienie aktualne)
Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
art. 196 kk (projekt)
Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności
- sęk w tym, że zdaniem projektodawców z jednej strony całkowite uchylenie art. 196 kk nie jest zasadne — kodeks karny powinien chronić także konstytucyjną wolność wyznania i sumienia — a jednak zaproponowana zmiana ograniczałaby możliwość instrumentalnego wykorzystania normy karnej dla ścigania osób krnąbrnych i niepokornych (czyt.: korzystających z wolności słowa);
- troszkę na marginesie autorzy propozycji przypomnieli, że zgodnie z ogólnymi zasadami prawa karnego złagodzenie sankcji nie wymaga regulacji przejściowej, albowiem w takim przypadku już orzeczoną i wykonywaną karę pozbawienia wolności zamienia się na grzywnę lub karę pozbawienia wolności (1 miesiąc więzienia = 60 stawek dziennych grzywny lub 2 miesiące ograniczenia wolności, art. 4 par. 3 kk)…
- …więc jeśli ktoś siedzi na podstawie tego przepisu, to będzie płacił — a jak zapłaci, to może znów Trybunał policzy: 24 miesiące za kratami (przyjmijmy max z art. 196 kk) x 60 stawek dziennych x 10 złotych (przyjmijmy minimum z art. 33 par. 3 kk)… mi wyszło 14,4 tys. zł.
Zamiast komentarza: to bardzo nielogiczny, a co gorsza tchórzliwy projekt. Neutralne religijnie państwo nie ma prawa nakazywać i zakazywać praktykowania religii, nie powinno też reglamentować możliwości tworzenia legalnych kościołów czy związków wyznaniowych (por. „Czy udzielanie przez kościół ślubu parom jednopłciowym oznacza naruszenie moralności publicznej?”), wywyższać lub poniżać jednego wyznania kosztem innego. Ale też państwo świeckie i neutralne wyznaniowo nie powinno chronić żadnych uczuć religijnych.