Jeśli urząd upublicznia swój adres listelowy, to powinien odbierać wysyłaną tam korespondencję

Trzymając się jeszcze przez moment tematyki informacji publicznej: czy w ewentualnym sporze pt. „pański wniosek wpadł nam do spamu i co pan nam zrobi?” to indagujący powinien wykazać prawidłowość i skuteczność wysłania zapytania? Czy jedna podanie przez organ do powszechnej wiadomości adresu poczty elektronicznej tworzy obowiązek — po stronie urzędu — prawidłowego odbierania, odczytywania i reagowania na wysyłane zapytania?


Wydymacz Antonin
Wydymacz, staw i rezerwat w Antoninie (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 maja 2026 r. (III OSK 2031/25)
Podanie do powszechnej wiadomości adresu poczty elektronicznej przez organ należy traktować jako jego zobowiązanie, że wiadomości wysłane na ten adres będą odbierane.

opis stanu faktycznego:

  • sprawa zaczęła się od wysłanego do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapytania „Czy posiadają Państwo statystyki ile rocznie w ostatnich 5 latach zwierząt umiera w wyniku kolizji drogowych bądź w wyniku działania pojazdów korzystających z dróg przez Państwa zarządzanych, oraz ile ze względu na podział na ssaki ptaki płazy gady? Ponadto ile zwierząt rocznie umiera w wyniku kolizji drogowych bądź w wyniku działania pojazdów korzystających z dróg przez Państwa zarządzanych podlegających ochronie prawnej?”;
  • wniosek o udostępnienie informacji publicznej został wysłany za pośrednictwem portalu internetowego zapytajwladze.pl i wpłynął na oficjalny adres listelowy w domenie gddkia.gov.pl…
  • …a ponieważ instytucja odpowiedzi nie udzieliła, do sądu trafiła skarga na bezczynność;
  • zdaniem GDDKiA skarga była o tyle bezzasadna, że w jej systemie pocztowym nie odnotowano takiej korespondencji, zarazem skarżąca nie udowodniła, że jakąkolwiek wiadomość prawidłowo wysłała: wydruk wygenerowany przez serwis zapytajwladze.pl nie wskazywał żadnego adresu, a przecież mogło się zdarzyć, że listel nawet nie wyszedł z serwera nadawcy;
  • w odpowiedzi skarżąca przedstawiła potwierdzenie wysłania wiadomości — więc tym razem GDDKiA odparł, że nadal nie potrafi zidentyfikować wniosku; o samym żądaniu dowiedziano się z pisma procesowego (późniejszego niż sama skarga na bezczynność), więc dopiero w tym momencie można było udzielić odpowiedzi;

wyrok:

  • nie ma wątpliwości, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jest podmiotem zobowiązanym do udostępnienia informacji publicznej, nie ma też informacji, że dane objęte wnioskiem to informacja publiczna;
  • ustawa nie przewiduje żadnych szczególnych wymogów jeśli chodzi o formę wniosku o udostępnianie informacji publicznej (por. „Czy można odmówić udostępnienia informacji publicznej — jeśli wniosek nie został prawidłowo podpisany?”), tedy nie ma znaczenia, czy został on wysłany za pomocą platformy ePUAP, listelem na adres instytucji, lub też złożony na kartce papieru; nie ma też znaczenia, że wniosek nie został podpisany w jakikolwiek sposób, choćby opatrzony kwalifikowanym e-podpisem (por. „Prawo dostępu do informacji publicznej przysługuje „każdemu” — czy zatem dziecko może złożyć wniosek o jej udostępnienie?”);
  • jeśli mówić o jakichś obowiązkach, to dotyczą one urzędu, który powinien skonfigurować skrzynkę poczty elektronicznej i oprogramowanie w taki sposób, by całość korespondencji bez przeszkód — na przykład w postaci filtrów antyspamowych — trafiała gdzie trzeba (por. „Listel do urzędu wpadł do spamu? To problem adresata!”);
  • wszystko dlatego, że podanie do powszechnej wiadomości adresu email urzędu tworzy obowiązek odbierania wysłanej tam korespondencji — zaś zasada zaufania do władzy publicznej sprawia, że to nie człowiek ma się martwić, czy wiadomość dotarła gdzie trzeba, lecz adresat powinien się skupić, by odbierać i odczytywać co trzeba;
  • przy przeciwnej wykładni prawo do informacji publicznej miałoby charakter o tyle iluzoryczny, że jego realizacja zależałaby wyłącznie od arbitralnych decyzji organu, który mógłby dowolnie pokazywać lub chować wnioski;
  • skoro więc skarżąca przedstawiła wydruki potwierdzające wysłanie wniosku, choćby i poprzez zewnętrzny serwis internetowy (który od strony technicznej generuje dla każdego nadawcy indywidualny adres email, na który należy wysyłać odpowiedzi), to urząd nie może skutecznie zasłonić się rzekomą wadliwością żądania.

Sumarycznie w ocenie NSA oznacza to, że zarzut bezczynności był prawidłowy.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
0
komentarze są tam :-)x