Czy geoblokada użytkowników jest skutecznym środkiem ochrony praw autorskich — skoro można ją obejść przy użyciu byle VPN?

Podmioty udostępniające chronione utwory powinny stosować rozwiązania technologiczne zabezpieczające prawa twórców przed naruszeniem ich praw. Czy w przypadku utworu podlegającego ochronie lokalnie środkiem takim jest blokowanie internautów ze względu na adres IP zakończenia sieci, z którego korzystają? Czy jednak byle VPN umożliwia obejście geoblokady — a więc takie rozwiązanie nie może być uznane za skuteczny środek ochrony? I, nieco na marginesie: czy dostawca VPN może ponosić odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich — skoro wie, że jego technologia może posłużyć do obejścia geoblokady?


kirkut Miejsce
Dawny kirkut żydowski w Miejscu (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 9 lipca 2026 r. w/s Anne Frank Fonds (C-788/24)
1) Utwór, który stał się własnością publiczną w niektórych państwach członkowskich, lecz jest nadal chroniony prawem autorskim w innym państwie członkowskim i został opublikowany nieodpłatnie w witrynie internetowej zawierającej środek w postaci blokowania geograficznego mający na celu zablokowanie internautom, którzy przeglądają go z tego państwa członkowskiego, dostępu do tej strony internetowej, nie jest przedmiotem „publicznego udostępniania” w tymże państwie
, jeżeli ten środek w postaci blokowania jest „skuteczny” w rozumieniu art. 6 ust. 3 dyrektywy 2001/29, poprzez to, że stanowi on „najnowocześniejszą technologię”, i to nawet jeśli wspomniani internauci mogą go obchodzić, korzystając z wirtualnej sieci prywatnej (virtual private network, VPN) lub podobnej usługi.
2) W sytuacji gdy publikacja w witrynie internetowej utworu, który stał się własnością publiczną w niektórych państwach członkowskich, lecz jest nadal chroniony prawem autorskim w innym państwie członkowskim, stanowi „publiczne udostępnianie” w tym państwie, ponieważ wprowadzony w tej witrynie środek w postaci blokowania geograficznego nie jest „skuteczny” w rozumieniu art. 6 ust. 3 dyrektywy 2001/29, takie udostępnienie można przypisać osobie, która opublikowała utwór w tej witrynie internetowej, a nie dostawcy wirtualnej sieci prywatnej [virtual private network (VPN)] lub podobnej usługi, który umożliwił swojemu użytkownikowi obchodzenie tego nieskutecznego środka.

opis stanu faktycznego:

  • sprawa dotyczyła „Dzienników Anny Frank„: pamiętnika nastoletniej ofiary Holokaustu, zamordowanej w 1945 r. w nazistowskim obozie Bergen-Belsen, a opublikowanych przez jej ojca w 1947 r.;
  • w 1980 r., po śmierci Otto Franka, prawa autorskie do „Dzienników” przeszły na organizację Anne Frank Fonds (w uzasadnieniu orzeczenia dość płynnie przechodzi się do fundacji Anne Frank Stitching, ale to chyba nie ma większego znaczenia w sprawie);
  • co istotne: chociaż w większości państw prawa autorskie do tego utworu wygasły (ze względu na upływ 70 lat od śmierci autorki, por. „„Mein Kampf” w domenie publicznej”), na gruncie prawa niderlandzkiego utwór nadal podlega ochronie do 2037 r….
  • …zatem w 2021 r. fundacja Anne Frank Stichting zdecydowała się na opublikowanie na zarejestrowanej w Belgii witrynie annefrankmanuscripten.org, edycję naukową rękopisów w języku niderlandzkim — wprowadzając przy tym system blokowania geograficznego użytkowników z państw, w których prawa autorskie do „Dzienników” nadal przysługują);

art. 6 ust. 1 i 3 dyrektywy 2001/29 w/s harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym
1. Państwa Członkowskie przewidują stosowną ochronę prawną przed obchodzeniem skutecznych środków technologicznych […].
3. […] Środki technologiczne uważa się za „skuteczne”, jeżeli korzystanie z chronionego utworu lub z innego przedmiotu objętego ochroną jest kontrolowane przez podmioty praw autorskich poprzez zastosowanie kodu dostępu lub mechanizmu zabezpieczenia, takiego jak szyfrowanie, zakłócanie lub każdej innej transformacji utworu lub przedmiotu objętego ochroną lub mechanizmu kontroli kopiowania, które spełniają cel ochronny.

  • (te didaskalia nadal są skomplikowane, także dlatego, że na stronie Polska figuruje jako kraj, w którym utwór wpadł już do domeny publicznej, ale próba wejścia na stronę zwraca komunikat, iż „Unfortunately, this site is not available in your country. The scholarly edition of the Anne Frank manuscripts cannot be made available in all countries, due to copyright considerations” — w uzasadnieniu orzeczenia jest powiedziane, że kiedyś było inaczej, tj. kliknięcie „yes” przez użytkownika z kraju wskazanego na liście pozwalało zapoznać się z opublikowanymi treściami);
  • dość rzec, że Anne Frank Fonds wezwało Anne Frank Stitching (i jeszcze dwie niderlandzkie instytucje) wezwanie do zaprzestania naruszeń, aby finalnie skierować sprawę na drogę sądową;
  • zaś rozpatrujący spór sąd zauważył, że istnieją wątpliwości jak postrzegać publikację utworu w internecie w kontekście blokowania geograficznego użytkowników, skoro byle VPN umożliwia obejście geoblokady, zatem skierował sprawę w trybie prejudycjalnym do TSUE;

wyrok TSUE:

  • ogólną zasadą prawa autorskiego jest zagwarantowanie twórcom wyłącznego prawa do zezwalania lub zabraniania publicznego udostępniania ich utworów, czyli każdego udostępniania nowej publiczności, tj. nieokreślonej i potencjalnie znacznej liczbie osób, niezależnie od środków i technologii, czyli także poprzez transmisję i retransmisję, nadawanie, etc.; biorąc pod uwagę taką definicję, czynność zamieszczenia utworu w serwisie internetowym jest jego udostępnianiem;
  • nie ma też wątpliwości, że „Dzienniki Anny Frank” wciąż podlegają ochronie w Niderlandach — i nie podlegają jej np. w Belgii — jak też, iż utwór został udostępniony bez zgody podmiotu, któremu prawa przysługują;
  • w orzecznictwie przyjmuje się, że jeśli utwór podlega ochronie tylko w jednym państwie, zaś w innych wszedł już do domeny publicznej, to osoba publikująca ów utwór w sieci powinna zadbać o to, by udostępniać go wyłącznie tym internautom, którzy mogą legalnie z niego korzystać (por. „Linkowanie do „pirackich utworów” może naruszać prawa autorskie — jeśli linkujący ma świadomość naruszenia praw uprawnionego”);
  • środkiem technologicznym służącym ochronie praw do utworów może być blokowanie geograficzne użytkowników pod kątem adresu IP, o ile jest skuteczne, czyli zapewnia ochronę realną — nie: absolutną, lecz proporcjonalną do sytuacji, w tym w porównaniu do innych możliwych rozwiązań;
  • nie jest więc istotne, iż jakieś zabezpieczenie jest potencjalnie do obejścia lub przełamania — chodzi o to, czy w tym wyścigu zbrojeń podmiot udostępniający stara się stosować technologię uwzględniającą zagrożenia dla integralności rozpowszechnianych treści (por. Framing jest legalny, bo legalne jest linkowanie — chyba że uprawniony wprowadził mechanizmy zabezpieczające”);
  • stąd też wystarczającym rozwiązaniem nie jest disklajmer na stronie internetowej lub oświadczenie użytkownika, iż pochodzi z jednego z państw, w którym prawa do utworu już wygasły — ale blokowanie użytkowników ze względu na adres IP będzie wystarczające, nawet jeśli rozwiązania w rodzaju VPN umożliwiają obejście geoblokady;
  • wcale nie na marginesie TSUE dodał, iż gdyby jednak sąd krajowy doszedł do wniosku przeciwnego, to odpowiedzialności za publiczne udostępnienie utworu nie można przypisać dostawcy usługi VPN, lecz wyłącznie wydawcy strony internetowej, na której utwór został rozpowszechniony — a to dlatego, iż odpowiedzialność za naruszenie prawa autorskiego można przypisać wyłącznie osobie, która utwór udostępnia, zaś dostawca mechanizmów służących do obejścia zabezpieczeń tylko wówczas, gdy jego działanie było nieodzowne do naruszenia;
  • nie jest przy tym wystarczające, iż usługodawca ma świadomość, że VPN może być wykorzystany do uzyskania takiego dostępu.
subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
0
komentarze są tam :-)x