Greenwashing i fikcyjne ESG jako nieuczciwa praktyka rynkowa? (projekt)

Krótko i na temat, bo jeszcze nic nie wiadomo: oto w serwisie RCL pokazał się projekt nowelizacji przepisów, w myśl których greenwashing będzie traktowany jako wprowadzanie konsumenta w błąd — a więc będzie skutkował odpowiedzialnością firm jak każda inna nieuczciwa praktyka rynkowa (projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta).


greenwashing wprowadzanie konsumenta błąd
Urocze pnącza na boczku tzw. paczkomatu, to lubię (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

A mianowicie, w pewnym skrócie:

  • w uzasadnieniu projektu mówi się, że przeszło połowa zapewnień o ekologiczności sprzedawanych produktów i firm okazała się po prostu fikcją, a chociaż „pseudoekologiczny marketing” już dziś może być traktowany jako wprowadzanie klientów w błąd, to masowość tego procederu podpowiada, że greenwashing należy zakwalifikować jako odrębne zjawisko;
  • czy to oznacza, że greenwashing można postrzegać jako wprowadzanie przeciętnego konsumenta w błąd? zgodnie z regulacją nieuczciwą praktyką rynkową będzie „formułowanie twierdzeń dotyczących ekologiczności” sprzedawanych produktów, które nie są poparte jasnymi, obiektywnymi, publicznie dostępnymi danymi, weryfikowalnymi przez niezależnego eksperta;
  • przy czym wprowadzanie w błąd może dotyczyć rzekomych cech środowiskowych i społecznych produktu, a także aspektów związanych z obiegiem zamkniętym, m.in. trwałości produktu, możliwości jego naprawy lub recyklingu;
  • natomiast na czarną listę nieuczciwych praktyk (anty)rynkowych trafić mają:
    • umieszczanie oznakowań dotyczących zrównoważonego charakteru towaru, które nie wynikają z systemu certyfikacji lub nie zostało ustanowione przez organy publiczne,
    • formułowanie „ogólnego twierdzenia” o ekologiczności — jeśli firma nie będzie w stanie udowodnić, że jego działalność jest wysoce efektywna ekologicznie,
    • formułowanie twierdzeń dotyczących ekologiczności w odniesieniu do całego produktu lub całej działalności przedsiębiorcy — czyli magiczne ESG, od których lepią się witryny firm i opisy wyrobów,
    • bezzasadny argument o tym, że produkt cechuje neutralność, ograniczony lub pozytywny wpływ na środowisko ze względu na kompensowanie emisji gazów cieplarnianych (na marginesie: w redakcji art. 7 ust. 4c upnpr brakuje mi wymogu nierzetelności takiego działania — bo przecież jednak neutralność CO2 sama w sobie fikcją nie jest);
  • dla równowagi: sklep sprzedający na odległość będzie miał obowiązek informować konsumentów o „przyjaznych dla środowiska opcjach dostarczenia towaru” (to już nowelizacja art. 12 ustawy o prawach konsumenta);
  • a wszystko to dokładnie od 27 września 2026 r. (ciekawe, że tę datę są w stanie przewidzieć z taką dokładnością — a nie przewidzieli, że niedawna nowelizacja prawa o ruchu drogowym zostanie opublikowana jeszcze w tym roku).

Dla przypomnienia: nieuczciwe praktyki rynkowe to nie tylko ryzyko odpowiedzialności prawnej, ale też potencjalne problemy z UOKiK-iem za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.

Zamiast komentarza: z jednej strony taka zmiana w sumie jest niepotrzebna, bo każde szachrajstwo przy budowie wizerunku i renomy firmy to wprowadzanie w błąd klientów. Z drugiej jednak strony chyba się jakoś utarło, że ściema w dobrej wierze jest ściemą pozytywną — więc to by chyba była dobra zmiana.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
2
0
komentarze są tam :-)x