„Nigdy cię tu nie było” [recenzja]

Nigdy cię tu nie było recenzja

„Nigdy cię tu nie było” to dość trudny film, i w odbiorze, i dla niewprawnego recenzenta. Toteż dzisiejsza recenzja długa nie będzie. W znacznym skrócie: dość brutalny film jest opowieścią o nieco Joe’m, nieco zwichrowanym mścicielu za pieniądze (w roli głównej niezły Joaquin Phoenix). Tym razem za 50 tys. dolarów ma odnaleźć uprowadzoną córkę polityka; zadanie wykonuje … Dowiedz się więcej

„W ułamku sekundy” (recenzja) — bezsilność bardzo wybuchowa

film ułamku sekundy recenzja

Podchwytliwe pytanie: czy świetny film może powstać mimo braku w obsadzie wielkich nazwisk? Jeśli nie znacie odpowiedzi, koniecznie pójdźcie do kina na film „W ułamku sekundy” („Aus dem Nichts”) — i wszystko stanie się jasne. W pewnym skrócie: w zamachu bombowym w tureckiej dzielnicy (rzecz dzieje się w Niemczech) ginie ojciec-Turek i jego syn; policja, przekonana, … Dowiedz się więcej

„Czwarta władza” — jak hartowała się stal

Czwarta władza the post recenzja

Jeśli mam wybór to wolę opowieść o tym, co było, niż o tym, co nigdy nie będzie miało miejsca. Stąd też na filmy takie jak wczoraj z założenia nie chodzę — a na takie jak „Czwarta władza” („The Post”) z założenia chodzę. W niezbędnym skrócie: pracujący dla amerykańskiego rządu Daniel Ellsberg, decyduje się na ujawnienie prasie … Dowiedz się więcej

„Kształt wody” — miłość, zimna wojna i wodny stwór — czego jeszcze trzeba?

Kształt wody shape water recenzja

Jakkolwiek nie przepadam (chyba mało powiedziane) za nurtem fantasy w popkulturze, pewien wyjątek uczyniłem dla Guillermo del Toro — jego humorystyczno-historyczna zabawa z konwencją w filmie „Hellboy” (ze świetną rolą Rona Perlmana) kupiła mnie na zawsze. Ten kredyt zaufania zawiódł mnie do kina na najnowsze dzieło del Toro — czyli „Kształt wody” („The Shape of Water”). … Dowiedz się więcej

„The Disaster Artist” — ku pokrzepieniu serc

The Disaster Artist recenzja

Nie mam pojęcia czy jest Oscar za najbardziej pozytywny i motywujący film, ale gdyby takiego nie było, należy go natychmiast przyznać — za film „The Disaster Artist”. Oto jest opowieść o tym, że chcij czegoś bardzo, a nawet jeśli się nie uda — kiedyś wyjdziesz na swoje. W pewnym skrócie (opowiadam, żeby samemu nie zapomnieć, bo … Dowiedz się więcej