„Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” — reklamą po sprawiedliwość
Jeśli kogoś trawiłyby obawy, że bracia Coen zaczynają się kończyć (czy ja naprawdę napisałem „trawiłyby”?), spieszę zapewnić, że nie ma zmartwienia. Po obejrzeniu filmu „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” dochodzę bowiem do przekonania, że dobrą robotę może teraz robić Martin McDonagh. Reżyser, którego, przyznaję bez bicia, nie kojarzyłem, chociaż jego świetne „Najpierw strzelaj, później zwiedzaj” („In Bruges”) … Dowiedz się więcej