„Tenet” — bez Hawkinga nie razbieriosz
Ten fakt warto odnotować: po blisko półrocznej przerwie trafiliśmy po raz pierwszy od „Hejtera” do kina. Nie tyle przez epidemię, ile przez brak ciekawych nowości; odblokowało się przy filmie „Tenet” Christophera Nolana. W skrócie i nie paląc: w przyszłości i przeszłości (czy jakoś tak) toczy się walka o przyszłość świata (czy jakoś tak). Coś co … Dowiedz się więcej