Czy przeniesienie skazanego do więzienia położonego daleko od miejscowości, w której mieszkał przed wyrokiem, narusza jego dobra osobiste?

A skoro niedawno było o tym, że przetrzymywanie ludzi po wyroku na podstawie retroaktywej ustawy nie jest pozbawieniem wolności — nazywamy to terapią — to dziś będzie o tym czy przeniesienie skazanego do więzienia położonego daleko od miejscowości, w której mieszkał przed wyrokiem, narusza jego dobra osobiste — prawo do życia rodzinnego (realizowane w trybie widzeń) — czy też jednak więzień może być dowolnie przenoszony z jednego zakładu karnego do innego? (wyrok Sąd Apelacyjny w Warszawie z 9 sierpnia 2016 r.. sygn. akt VI ACa 417/15).

Sprawy miały się następująco: powód to klient naszego systemu penitencjarnego, który spędza czas w więzieniu od 1996 r. (ale na podstawie wyroku z 2001 r.). W tym czasie wielokrotnie zmieniał lokalizację — zanonimizowane adresy ale dokładnie podane daty wskazują, że przestępca przewinął się przez kilkanaście aresztów śledczych i zakładów karnych (przez niektóre kilkakrotnie, łącznie ok. 50 przeprowadzek). Ostatnia relokalizacja więźnia nastąpiła ze względu na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa… jednostce penitencjarnej — w jego celi znaleziono dane personalne funkcjonariuszy i współwięźniów, dane o stosowaniu środków przymusu bezpośredniego, danych o ilości składanych przez osadzonych skarg i sposobie ich rozpatrzenia oraz sprawozdania z wizytacji jednostki penitencjarnej za okres ostatnich 10 lat.

Na przeniesienia powód i jego rodzina składali skargi — wskazując, że oddalenie od miejsca zamieszkania utrudnia mu widzenia z najbliższymi. W proteście podjął nawet głodówkę, po której znów go przenieśli.
To wszystko sprawia, że powód ma opinię „trudnego” więźnia — bo składa dużo skarg i wytacza liczne procesy dotyczące warunków  –ale nie bierze udziału w buntach i bójkach, nie stosowano też  wobec niego przymusu bezpośredniego (ba, chętnie pracuje i stara się szkolić zawodowo) — ot co znaczy „trudny” więzień…

Taki oto więzień wytoczył powództwo, a wskazując, iż liczne i częste przenosiny godzą w przysługujące mu prawa do niezakłóconych więzi między nim a członkami jego rodziny, a to poprzez przerzucanie go do zakładów penitencjarnych z dala od rodziny i znajomych zażądał od Skarbu Państwa (statio fisci, a jakże, zanonimizowane…) 250 tys. złotych zadośćuczynienia.

art. 100 kkw (w brzmieniu obowiązującym przed 2012 r.)
Skazany odbywa karę we właściwym zakładzie karnym, położonym, w miarę możliwości, najbliżej jego miejsca zamieszkania. Przeniesienie skazanego do innego zakładu może nastąpić tylko z uzasadnionych powodów.

art. 100 par. 1 kkw (w brzmieniu obecnym)
Skazany odbywa karę we właściwym ze względu na rodzaj, typ, system wykonywania kary lub zabezpieczenie zakładzie karnym. Przeniesienie skazanego do innego właściwego zakładu karnego może nastąpić, szczególnie w przypadku: (…)
7) względów związanych z bezpieczeństwem skazanego,
8) konieczności zapewnienia porządku i bezpieczeństwa w zakładzie.

Sąd I instancji powództwo oddalił, jednak w apelacji orzeczenie to uchylono ze względu na brak rozpoznania istoty sporu.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy co do zasady uwzględnił powództwo i zasądził na rzecz osadzonego 3 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. Niezależnie bowiem od faktu odbywania kary pozbawienia wolności nawet osoba osadzona ma prawo do poszanowania życia rodzinnego i umożliwienia kontaktu z najbliższymi — zatem więzienie nie może oznaczać konieczności zrywania więzi rodzinnych. Strona pozwana nie może się przy tym skutecznie powołać na rzekomy brak bezpieczeństwa wynikający z faktu, że u powoda w celi znaleziono dane dotyczące więzienia: po prostu nic nie wskazuje, iżby powód stwarzał zagrożenie dla jednostki penitencjarnej.
Natomiast sąd ograniczył wysokość zasądzonego zadośćuczynienia do kwoty 3 tys. złotych ze względu na to, że zasadniczym miejscem osadzenia były zakłady karne w miejscowości, w której powód mieszkał przed wyrokami — a naruszenie dobra osobistego polegało nie na częstej zmianie lokalizacji, lecz na przenoszeniu go do odległych zakładów karnych. Zaś dochodzona kwota 250 tys. złotych wskazuje, że powód nie tyle myśli o rekompensacie za krzywdę, ile chce się wzbogacić.

Od wyroku apelacje wniosły obie strony, zaś tym razem sąd II instancji wziął stronę pozwanego, który — dopiero w apelacji — złożył zarzut przedawnienia roszczeń. Ograniczając zakres roszczeń więźnia do 3-letniego okresu (liczonego od wytoczenia powództwa) okazuje się, że powód był przenoszony z więzienia do więzienia nie tylko znacznie rzadziej, ale też zasadniczo przebywał w okolicach miejscowości, w której mieszkała jego rodzina (nie licząc dwóch krótkich wypadów do innych ZK, gdzie zapewne był dowożony na rozprawy). Skoro zatem powód (także w treści pozwu) nie skarżył się na pobyt w tych więzieniach, to z oczywistych przyczyn nie można powiedzieć, iżby można było wiązać z tym faktem rzekome naruszenie dóbr osobistych.

Niezależnie od powyższego sąd II instancji stwierdził, że nawet w świetle art. 100 kkw w brzmieniu obowiązującym w tamtym czasie strona pozwana miała podstawy do przeniesienia powoda do innego zakładu karnego, a to dlatego, że powód niewątpliwie prowadził działalność skierowaną przeciwko temu więzieniu i strażnikom (obecnie podstawą byłby art. 100 par. 1 pkt 8 kkw).

Wnioski? Dla pozwanych: nie bać się zarzutu przedawnienia, nawet jeśli przypomni się dopiero w apelacji. Dla powodów: nie pozywać jeśli roszczenie uległo przedawnieniu. No i liczyć się z tym, że nawet mimo przepisu, który literalnie brzmi „dla nas”, sąd jednak znajdzie przesłanki, by orzec inaczej…

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

5 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze