Dlaczego SN uznał, że drukarz nie miał prawa odmówić druku plakatu promującego ruch LGBT?

Czy odmowa druku plakatu promującego ruchy LGBT umotywowana wyznawaną religią może stanowić wykroczenie nieuzasadnionego niewykonania usługi? Czy przekonania religijne mogą być przyczyną odmowy spełnienia świadczenia, czy jednak zawsze odmowę taką można kwalifikować jako dyskryminację? Czy można mówić o klauzuli sumienia w przypadku prostych umów zawieranych w naszym codziennym życiu?

postanowienie Sądu Najwyższego z 14 czerwca 2018 r. (​II KK 333/17)
1) Chociaż kodeks wykroczeń był wielokrotnie nowelizowany, a kolejne zmiany, dokonywane na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, miały na celu dostosowanie jego przepisów do zachodzących zmian społeczno – gospodarczych, to jednak ustawodawca od daty wejścia w życie art. 138 kw nie zdecydował się na jego modyfikację. Dlatego też przy interpretacji tego przepisu należy stosować wykładnię celowościową i analizować znamiona art. 138 kw pod kątem współczesnych tendencji cywilizacyjnych i potrzeb społecznych, także w zakresie ochrony interesu konsumentów usług i praw usługodawców. 
2) W pojęciu „uzasadnionej przyczyny” użytym w art. 138 kw mieszczą się również przekonania religijne, co oznacza, że gdy pozostają one w oczywistej sprzeczności z cechami i charakterem usługi, wolno odmówić wykonania takiego świadczenia, nawet jeżeli pozostają one w konflikcie z innymi wartościami, w tym także konstytucyjnymi, takimi jak zakaz dyskryminacji. Natomiast odmowy wykonania świadczenia nie mogą uzasadniać indywidualne przymioty osób (np. wyznanie religijne, manifestowane poglądy czy preferencje seksualne), na rzecz których usługę tę określony podmiot zobowiązany jest wykonać.

Głośna medialnie sprawa dotyczyła drukarza, który zajmując się zawodowo świadczeniem usług odmówił, umyślnie i bez uzasadnionej przyczyny, świadczenia, do którego był obowiązany (art. 138 par. 1 kw) — słowem: wydrukowania klientowi „roll-up’u”, bo nie spodobała mu się jego treść, która rzekomo propagowała homoseksualizm („Witam, Odmawiam wykonania roll-up’u z otrzymanej grafiki, Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT nasza pracą”).
Sąd prawomocnie (mimo trzech apelacji: pełnomocnika fundacji będącej oskarżycielem posiłkowym — na niekorzyść oraz prokuratora i obrońcy — na korzyść) uznał obwinionego winnym wykroczenia, ale odstąpił od wymierzenia kary (art. 39 par. 1 kw).

art. 138 kodeksu wykroczeń
Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany,
podlega karze grzywny.

W kasacji od orzeczenia Prokurator Generalny zarzucił, iż sąd nie rozpoznał należycie zarzutów wyrażonych w apelacji (chodziło m.in. powołanie biegłego religioznawcy, który miał podpowiedzieć czy skoro Kościół katolicki ma negatywny stosunek do popierania praktyk homoseksualnych, to konstytucyjne gwarancje wolności sumienia i wyznania (art. 53 ust. 1 Konstytucji RP) pozwalały drukarzowi nie wykonać usługi sprzecznej z wyznawanymi przezeń wartościami) — a nawet jeśli odmowa nie mogła wynikać z przekonań religijnych, to może odmowa mogła wynikać z innych przesłanek.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje: listelowa korespondencja doprowadziła do zawarcia umowy o dzieło — ustalono cenę i parametry techniczne usługi, zaś obwiniony przyjął ofertę, nie żądając przedstawienia projektu pod rygorem odstąpienia od umowy, zaś strona internetowa drukarni nie informowała o regulaminie, w którym zastrzeżono, że odmowa realizacji zamówienia może nastąpić m.in. jeśli przesłane materiały będą świadczyć „o zaangażowaniu lub braku zaangażowania [?]zleceniodawcy w promocję jakichkolwiek ideologii, orientacji, ruchów, partii, grup, związków wyznań czy religii”.
Nie można też mówić, że pracownik nie był upoważniony do zawarcia umowy o dzieło: uproszony tryb zawierania umów przez internet wiąże się z tym, że stosowne oświadczenie może złożyć szeregowy pracownik przedsiębiorcy (z domniemaniem umocowania), a do jej zawarcia może dojść w sposób dorozumiany, w ten sposób, że potencjalny nabywca zaakceptuje publiczną ofertę i wyrazi wolę zapłacenia ceny.
Niezależnie od tego obowiązek świadczenia usługi w rozumieniu art. 138 kw nie musi wynikać z umowy — źródłem jego jest sam fakt zawodowego świadczenia usług — co oznacza, że kwestia zawarcia lub niezawarcia umowy nie jest istotna dla oceny działania sprawcy.

art. 53 Konstytucji RP
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. (…)

5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. (…)

Owszem, przepis powstał w latach gospodarki niedoboru i miał służyć zwalczaniu patologii związanej z deficytem towarów. Zjawiska te zniknęły wraz z pojawieniem się gospodarki rynkowej, co jednak nie spowodowało uchylenia art. 138 kw — a to oznacza, że należy go wykładać dynamicznie, biorąc pod uwagę obecną sytuację, w tym potrzebę ochrony konsumentów. Oznacza to, że przepis ma dziś charakter antydyskryminacyjny (art. 32 ust. 2 Konstytucji RP) służy także ograniczeniu prawa do powołania się przez usługodawcę na przekonania religijne jako podstawę do sprzeciwienia się wykonaniu usługi ze względu na sumienie (także Prokurator Generalny wypowiadał się w tym tonie o art. 138 kw w sprawie zawisłej przed tzw. Trybunałem Konstytucyjnym pod sygnaturą K 17/16).
Stąd w ocenie SN uzasadnioną przyczyną odmowy wykonania usługi może być tylko niemożność spełnienia świadczenia lub nadmierna uciążliwość dla usługodawcy — przeto odmowa wykonania usługi spowodowana negatywnym postrzeganiem ruchu na rzecz osób o innej orientacji seksualnej „mogłoby doprowadzić do kompletnego chaosu w stosunkach gospodarczych”.

W ogólności Sąd Najwyższy podkreślił, że pojęcie konfliktu sumienia nie może być wiązane wyłącznie z przekonaniami religijnymi — konflikt taki może wystąpić także u ateistów. Wolność sumienia może podlegać ograniczeniom, które muszą być proporcjonalne: konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób oraz nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Klauzula sumienia pozwala rozstrzygać konflikt między nakazem wynikającym z prawa a głosem sumienia osoby, który wzywa do niewykonania tego obowiązku ze względu na prymat wolności sumienia. Tak rozumiana klauzula sumienia wymaga formy ustawowej (art. 31 ust. 3 i art. 53 ust. 5 Konstytucji RP) — i jest wpisana do konstytucji jako podstawa do odmowy pełnienia służby wojskowej (art. 85 ust. 3 Konstytucji RP), a także w ustawie o zawodzie lekarza i dentysty.
Czymś innym jest jednak sprzeciw sumienia — czyli odmowa, która może być zakwalifikowana jako nie mieszcząca się w granicach konstytucyjnych gwarancji. Osoba decydująca się na taki sprzeciw musi brać pod uwagę ryzyko poniesienia odpowiedzialności prawnej ze względu na formę manifestowania przekonań religijnych (jak w sprawie aptekarzy, którzy odmówili sprzedaży legalnych środków antykoncepcyjnych, wyrok ETPCz z 2 października 2001 r. w sprawie Picho i Sajous p. Francji, nr 49853/99).

Skoro pojęcie „uzasadnionej przyczyny odmowy świadczenia” nie zostało dookreślone normatywnie, zaś katalogu tych przyczyn nie można w żaden sposób zamknąć, mamy zatem do czynienia z klauzulą generalną, która pozwala na porównywanie różnych wartości, w tym także praw i wolności konstytucyjnych, norm moralnych, obyczajowych, religijnych. Stąd też prawo do postępowania zgodnie z własnym sumieniem doznaje ograniczeń, jeśli wykonanie usługi nie pozostaje w oczywistym konflikcie z innymi wartościami, a należy to oceniać w odniesieniu do konkretnej sprawy.
Oznacza to, że przyczyną odmowy wykonania usługi w rozumieniu art. 138 kw mogą być przekonania religijne — zatem jeśli zamówiona usługa pozostaje w oczywistej sprzeczności z wartościami usługodawcy, ma on prawo odmówić jej wykonania — ale odmowa nie może wynikać z indywidualnych cech klienta (takich jak np. preferencje seksualne).

Tu SN podpowiada, że odmówić wykonania usługi może np. artysta (malarz, rzeźbiarz), który żyje według kanonów określonej wspólnoty religijnej — zaś zamówione dzieło narusza jego przekonania religijne; albo drukarz, „który jako katolik otrzymuje zlecenie na wydrukowani reklamy propagującej treści oczywiście sprzeczne z zasadami jego wiary”, lub też jeśli otrzyma zlecenie druku materiałów pornograficznych albo pochwalających faszyzm lub komunizm. Tymczasem odmowa druku plakatu „promującego ruchy LGBT” nastąpiła w przypadku prostego zlecenia: obwiniony miał odtwórczo wydrukować dostarczony projekt, który sprowadzał się do nazwy fundacji i jej adresu internetowego, a także grafiki, która miała charakter neutralny — treść  roll up’u miała charakter informacyjny i nie była sprzeczna z doktryną Kościoła katolickiego — taki plakat nie może naruszać niczyich przekonań religijnych.

Tytułem komentarza: to chyba dobry wyrok w złej sprawie. Z jednej strony nie zmieniam krytycznej opinii nt. samego art. 138 kw i penalizacji „nieuzasadnionej” odmowy (skoro to jest klauzula generalna, to zaraz ktoś pójdzie do sądu przekonywać, że prawnik, który nie przyjął zlecenia, powinien za to ponieść odpowiedzialność wykroczeniową), zwłaszcza, że nawet SN spostrzegł, że dobro nie było deficytowe i można było pójść do innej drukarni. Nie podoba mi się także konstatacja, że zawarcie umowy nie jest niezbędne do poniesienia odpowiedzialności — póki mamy swobodę umów, to nawet oferowanie się z usługami, nie oznacza, że każde świadczenie należy spełnić (czy mamy wzywać policję do testowania, czy szewc, który odmawia naprawy butów „bo się nie da” — kłamie, bo mu się nie chce, czy jednak ma rację?)
Z drugiej strony wydaje się, że SN wybrnął z tej niekomfortowej sytuacji w najlepszy możliwy sposób (na pewno ciesząc się, że sprawa jest o tyle niekrytyczna, że nieszczęsny drukarz kary nie poniósł). Przyznał prawo do odmowy wykonania usługi jeśli jej przedmiot — nie osoba zamawiającego — będzie godził w odczucia twórcy (to ważne dla tych, którzy krytykowali SN twierdząc, że teraz jakiś Gruppenführer będzie mógł żądać druku swoich nazi-ulotek). Wypunktował kwestie konfliktu między wartościami konstytucyjnymi — wolnością wyznawania religii i kierowania się jej wartościami, a ograniczeniami w realizacji tej wolności.

16 comments for “Dlaczego SN uznał, że drukarz nie miał prawa odmówić druku plakatu promującego ruch LGBT?

  1. 30 lipca 2018 at 10:58

    Nie chcę, to nie chcę i tyle. Nie ma znaczenia sumienie, religia, przekonania.

    • Olgierd Rudak
      30 lipca 2018 at 11:16

      …rynek (mam się tłumaczyć, że huk zleceń i się nie wyrabiam?)

      Feler w tej sprawie w tym, że drukarz nie skłamał.

      • 30 lipca 2018 at 11:23

        No tak, ale w takim wypadku nie powinno mieć nic znaczenia wg polskiego prawa? Zawsze muszę wykonać zlecenie?
        Jak ktoś chce to mam to zrobić? Bez znaczenia, że nie mam zasobów, czasu, chęci etc.

        • Olgierd Rudak
          30 lipca 2018 at 11:47

          Czytając uzasadnienie — nie, nie ma takiego obowiązku.

          Niefart w tym, że w najgorszym przypadku będzie trzeba to wszystko udowadniać przed organami.

    • Jakec
      3 sierpnia 2018 at 00:23

      Mieszkasz na zadupiu z jedną piekarnią. Do następnej 30 km. W sklepie przy piekarni odmawiają ci sprzedaży pieczywa „Bo tak!”. Jest ok?

      • Mike
        3 sierpnia 2018 at 16:08

        Imho tak.
        To nie jest powód do stosowania systemu nakazowego. Nie chce to nie, jego strata. Są inne wyjścia.

        • Jakec
          4 sierpnia 2018 at 12:55

          Można nie jeść pieczywa? To może inny przykład. W moim mieście jest jeden weterynarz, który ma odpowiedni sprzęt do przeprowadzania niektórych badań. Właścicielka pieska to samotna siedemdziesięciolatka. I co ma zrobić jak wet powie „Nie!”.
          Nie jestem za systemem nakazowym i raczej sam nie podałbym nikogo do sądu za odmowę wykonania usługi bądź sprzedaży, ale można sobie wyobrazić sytuacje, gdy taka odmowa może być dla klienta bardzo uciążliwa.

          • Mike
            4 sierpnia 2018 at 21:14

            Cóż, zawsze coś można zrobić, może być to mniej lub bardziej uciążliwe, niemniej jednak…

            No i potrzeba matką wynalazku a poza tym ludzie generalnie pomogą jeśli mogą, nie wszyscy i nie zawsze, niemniej jednak zwykle się ktoś znajdzie… kto np. będzie oburzony niemożnością załatwienia tej czy innej sprawy. A w dobie internetu to już w ogóle nie jest aż taki problem…

  2. Anonim
    31 lipca 2018 at 11:06

    O, to jak mechanik odmówi mi naprawy samochodu to mogę go pozwać do sądu!

    • Olgierd Rudak
      31 lipca 2018 at 11:16

      Pod warunkiem, że powoła się na klauzulę sumienia (takich szatańskich V6 nie robię!) ;-)

    • NotteNick
      31 lipca 2018 at 16:58

      Jeżeli mechanik byłby np. czarnoskóry, a odmowę naprawy umotywował „białasom wozów nie robię” to chyba z całą pewnością możnaby go pozwać do sądu, prawda?

      • Mike
        31 lipca 2018 at 17:24

        pozwać zawsze można ale… czy naprawdę ktoś chce, aby robotę mu wykonać na siłę?

      • Olgierd Rudak
        31 lipca 2018 at 19:49

        Myślę, że tak.

        Niemniej czarnoskóry mechanik… to już lepiej lekarz, np. z Pakistanu. I pacjent, który schodzi na zawał.

  3. 1 sierpnia 2018 at 01:29

    Rzeczywistość robi się z jednej strony skomplikowana, ale i prosta. Pewnych rzeczy nie możesz odmówić, jak druk LGBT, a inne możesz, a nawet musisz.

    • Mike
      3 sierpnia 2018 at 16:05

      podobnież inkryminowana koszulka rzekomo propagująca reżim totalitarny zawierała znak zakazu a zakaz dotyczył sierpa i młota… ale co tam, przecież był sierp i młot.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.