Šumava (Bayerischer Wald)

Nie byłbym sobą, gdybym powakacyjnych opowieści nie zaczął od dykteryjek: leżące na pograniczu czesko-niemieckim (ściśle: bawarskim) pasmo górskie Šumava (po polsku Szumawa) nosi także niemiecką nazwę Bayerischer Wald (Las Bawarski, co znów Czesi tłumaczą jako Bavorský les). Jednak historia tego miejsca jest taka, że tereny leżące po czeskiej stronie granicy zwano także Böhmerwald (co znów na polski przetłumaczymy jako Czeski Las — nie mylić z pasmem Český les!)… co ciekawe to jest mniej-więcej ta sama historia, która sprawia, że nazwa Sudety nie jest w češtinie ceniona (o tych niuansach więcej już wkrótce).
(Aha, zapomniałbym: wschodnie krańce Szumawy zachodzą na terytorium Austrii, ale tam niestety nie dotarliśmy.)

Czym więc jest owa Šumava / Bayerischer Wald? Jako się rzekło: to bardzo rozległe górskie pasmo tworzące południowo-zachodnią granicę Czech (a co za tym idzie Czeskiej Republiki) i północno-wschodnią granicę Bawarii (a co za tym idzie południowo-wschodnią granicę Republiki Federalnej Niemiec)… Rozległe, bo mierzy sobie 190 km długości (tak podaje czeska Wikipedie.cz; polska Wikipedia jest bardziej wstrzemięźliwa i mówi o 120 km), a więc nawet gdyby ułożyć tam całe Karkonosze, to wyglądałyby jak niewielka wysepka na oceanie… Wysokie, bo dwa najwyższe szczyty (leżące akurat po bawarskiej stronie) są nieco wyższe od Śnieżnika — czyli jest gdzie połazić…
…a że udało się nam połazić po nich przez cztery dni, pozwolę sobie zaprezentować P.T. Czytelnikom kilka zdjęć.


Šumava Bayerischer Wald
Opowieść zacząć warto od początku, tj. od roku 1989… a może 1945, po którym wysiedlono większość ludzi zamieszkujących pogranicze Czechosłowacji i Niemieckiej Republiki Federalnej (Czechom było o tyle łatwiej, że nawet przed wojną mieszkali tu głównie Niemcy — znów kłania się Sudetenland). Na kilka dekad Šumavę opanowało wojsko (i pogranicznicy): ci pierwsi urządzili traktowali teren jak jeden wielki poligon, ci drudzy… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Kleiner Arbersee
Dla jasności: wyposzczeni jeśli chodzi o strice górskie doznania (por. „Krušné hory”) pierwsze kroki skierowaliśmy w bawarską część pasma; przy Kleiner Arbersee, w drodze na Großer Arber (to ten pagóras z dwoma cypisami po lewej) było całkiem cicho, malowniczo i przyjemnie…

…ale już podejście na Großer Arber okazało się na tyle nieszczególne, że z przyjemnością zboczyliśmy na Kleiner Arber, który w kategoriach górskich okazał się znacznie ciekawszym wierzchołkiem

Kleiner Arbersee from Großer Arber
A to już „negatyw” wcześniejszego widoku: Kleiner Arbersee z Großer Arber; obrazków tego szczytu P.T. Czytelnikom oszczędzę, bo to identyczny przypadek jak Śnieżka, bo jak przystało na najwyższy wierzchołek każdego pasma przyciąga tłumy…

AN/FPS-117 Großer Arber
…no dobrze, wyłącznie z kronikarskiego obowiązku: jedna z kopuł radaru AN/FPS-117 na Großer Arber. Ciężko było o ujęcie prezentujące obiekt — wszędzie mnóstwo ludzi, bo tu można wjechać kolejką górską; ogólnie paskudnie, tłoczno, hałaśliwie, raczej beznadziejnie

Šumava Bayerischer Wald
Drugi dzień w Bayerischer Wald poświęciliśmy na wejście na Großer Rachel, drugi co do wysokości szczyt całego pasma; na zdjęciu Rachelwiese, jedna z ładniejszych miejscówek na szlaku podejściowym (a po lewej, za drzewami, wyłania się cel naszej wędrówki)

Grosser Rachel
Wierzchołek Großer Rachel pod wieloma względami okazał się znacznie ciekawszy; o tym, że jesteśmy w katolickiej Bawarii przypominają nam liczne krzyże; widoki ze szczytu — takie sobie

Šumava Bayerischer Wald
Jak to często bywa, urokliwość góry zależy od wybranej trasy: w zejściu wybraliśmy ścieżkę zwaną Siebenstern, na której dzieje się widokowo znacznie więcej; zwracam uwagę na specyficzny sposób oznaczania szlaków — każdy ma swoją nazwę i swój symbol

Šumava Bayerischer Wald
W pewnym momencie odsłoniła się przed nami lepsza panorama Lasu Bawarskiego (w środku kadru sztuczny zbiorniki wodny Trinkwassertalsperre Frauenau); to zejście naprawdę warte jest mszy

Šumava Bayerischer Wald
Wdrapanie na dwa najwyższe wierzchołki Szumawy w ciągu dwóch dni nie jest może wybitnym wyczynem, niemniej kolejnego dnia postanowiliśmy udać się na nieco spokojniejszą wycieczkę, ku nieodległym stawom — ze startem na czesko-bawarskim pograniczu (na zdjęciu malownicze miasteczko Bayerisch Eisenstein)

Mając w pamięci karkonoskie stawy, Černé jezero nie wydaje się szczególnie frapujące; przyznam, że myślałem, że Šumava / Bayerischer Wald bardziej będzie mi przypominała, choćby ze względu na wysokości, Karkonosze — lecz się okazało, że to pasmo jest bardziej dzikie, ale mniej charakterne jeśli chodzi o teren

pies górach
Jakby ktoś miał wątpliwości: chociaż po obu stronach granicy jest park narodowy, zarówno w Szumawę jak i Las Bawarski śmiało można wchodzić z psem. Niemcy są pod tym względem bardziej zdyscyplinowani od Czechów — większość czworonogów spaceruje na smyczy, ale też jakby reagowali na psy z nieco mniejszą euforią… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Šumava pies
…co nie zmienia faktu, że wędrowanie po górach z psem to zawsze czysta przyjemność, nawet jeśli warunki nie są zbytnio sprzyjające (czyt.: temperatury powyżej 20 st. C). Kuacie lada dzień strzeli 7 lat, w gorący dzień na szlaku bierze dobre 0,5 litra wody na godzinę — ale skubana daje radę aż miło (to może jeszcze się pochwalę, że zrzuciła jeszcze parę kilogramów i waga pokazała poniżej 35 kg… znów się mieści w swoje młodzieżowe szelki..

Šumava
Znaczna część wyższych partii Szumawy wygląda dość smutno i posępnie — to efekt zarówno orkanu Kirył, który powalił mnóstwo drzew, ale też bodajże robota jakichś szkodników; bajdełej historia Böhmerwaldu służyła zwolennikom wycinki Puszczy Białowieskiej jako przykład efektu rzekomych zaniedbań

Šumava  Szumawa
…na szczęście są miejsca, gdzie te lasy wyglądają nieco lepiej; inna sprawa, że jakby mi ktoś powiedział, że to zdjęcie pstryknięto w Górach Izerskich, nie znalazłbym podstaw do polemiki

Rozhledna Poledník
Rozhledna Poledník (aktualnie w remoncie) swój przedziwny kształt zawdzięcza historii — był to ściśle tajny obiekt wojskowy (wszakże Szumawa stanowiła rubieże Układu Warszawskiego flankującego południowo-wschodnie skrzydło NATO), który mógł zmienić przeznaczenie dopiero po 1989 r.

Szumawa pies
I jeszcze tradycyjny familijny pstryk gdzieś na szumawskim szlaku — kilka stopni na plusie i lekka mżawka to idealne warunki do wędrówki dla naszej psiasiółki

Szumawa pies
To był nasz pierwszy dłuższy wakacyjny wypad od 3 lat (!), niestety, z losowych przyczyn nie udało się go dokończyć — w planach była jeszcze wschodnia część Szumawy oraz Podyjí/Thayatal… te rewiry będą musiały jeszcze chwilę na nas poczekać…

Dla chętnych do ruszenia na szlak garść podpowiedzi na mapie:

  • Großer Arber: Brennes — Mooshütte — Kleiner Arbersee — Chamer Hütte — Kleiner Arber (1384 m n.p.m) — Großer Arber (1456 m n.p.m.) — zejście Goldsteig w kierunku Großer Arbersee — Brennes (ok. 16 km, które zajęły nam jakieś 7 godzin z licznymi odpoczynkami);
  • Großer Rachel: parking przy Trinkwassertalsperre Frauenau — Rachelwiese — Waldschmidthaus (geschlossen!) — Großer Rachel (1453 m n.p.m.) — emocjonujące zejście malowniczym szlakiem Siebenstern — Trinkwassertalsperre Frauenau (ok. 19 km i ok. 7 godzin);
  • Čertovo jezero i Černé jezero: Železná Ruda (Alžbětín) — początek podejścia Sklářską stezką — Čertovo jezero — Černé jezero — Alžbětín (miał być rekreacyjny spacerek, a wyszło ok. 21 km i jakieś 6,5 godziny);
  • Poledník: Velký Bor — Nová Studnice — Bavorská cesta — Předěl — Poledník (1315 m n.p.m.) — Liščí díry — Gruberg — Velký Bor (ok. 18 km, które machnęliśmy w niecałe 5 godzin… bo pogoda była idealna, czyli pod psem ;-)

(zdjęcie tytułowe: familijny pstryk na Gross Arberze; wszystkie zdjęcia: fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0, chyba że zaznaczono inaczej)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
1
0
komentarze są tam :-)x