Czy znak graficzny „Solidarność” jest utworem? Czy prawa autorskie do utworu będącego symbolem — organizacji, ale też historycznym — przysługują jego twórcy? Czy jednak autor może przenieść owe prawa na inny podmiot? Czy utworem może być krój pisma, z którego ułożony jest znany i rozpoznawalny napis? Czy fakt, iż takie oznaczenie zostało zarejestrowane jako znak towarowy może pociągać za sobą konsekwencje na gruncie prawnoautorskim? (nieprawomocny wyrok SO w Gdańsku z 8 maja 2024 r., XVII GW 34/22).
Orzeczenie dotyczyło roszczeń twórcy o ustalenie przysługujących mu praw do znaku graficznego — oraz roszczeń wzajemnych podmiotu korzystającego z tego logotypu, który domagał się ustalenia, iż nabył wszelkie prawa majątkowe do utworu, przez co twórca nie może udzielać dalszych zezwoleń na korzystanie z owego oznaczenia.
(Pozostawione w uzasadnieniu okruszki pozwoliły odszyfrować, iż powodem był grafik Jerzy Janiszewski, stroną pozwaną i powodem wzajemnym NSZZ „Solidarność”, a poszło o zapisany charakterystyczną „solidarycą” symbol tej organizacji; dla jasności: spór był oceniany w/g prawa obowiązującego w 1980 r., a przepisy cytowane w tekście pochodzą z prawa autorskiego z 1994 r.)
żądanie twórcy (powoda):
- twórca znaku żądał ustalenia, iż przysługuje mu całość autorskich praw majątkowych do zaprojektowanego przed wielu laty znaku graficznego będącego utworem graficznym, przez co jest wyłącznie uprawniony do zezwalania na wykonywanie praw zależnych;
- roszczenia te dotyczyły także kroju pisma — czyli właśnie „solidarycy” — bo każda litera spójna stylistycznie z figurującą w nazwie SOLIDARNOŚĆ może być traktowana jako opracowanie utworu pierwotnego;
art. 2 ust. 2 prawa autorskiego
Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
- zgodnie z powództwem prawa te byłyby ograniczone wyłącznie treścią swego czasu udzielonej NSZZ „Solidarność” licencji niewyłącznej, która nie stoi na przeszkodzie m.in. wykorzystania charakterystycznego napisu na pomnikach — tymczasem związek zawodowy nadużywa swych praw, m.in. sprzedając gadżety lub zezwalając na emisję monet zawierających sporną symbolikę;
stanowisko NSZZ „Solidarność” (powoda wzajemnego):
- „solidaryca” rozumiana jako krój pisma nie może być traktowana jako utwór, ponieważ „charakterystyczny styl autora, maniera, kolory, liternictwo itd.” nie są wystarczające do wytworzenia „iskry bożej” (tej, o której mowa w art. 1 ust. 1 pr.aut.);
- w ramach powództwa wzajemnego zażądano ustalenia, że „Solidarność” nabyła wszelkie majątkowe prawa autorskie do utworu graficznego autorstwa, w zakresie uniemożliwiającym twórcy udzielanie jakichkolwiek licencji na dalsze wykorzystywanie utworu przez inne osoby (ewentualnie tylko na określonych polach eksploatacji);
- nabyła, bo chociaż umowa o przeniesienie praw autorskich nie została spisana, to na gruncie obowiązującej w l. 80-tych XX wieku ustawy forma pisemna nie była zastrzeżona pod rygorem nieważności — zaś autor wielokrotnie publicznie potwierdzał, że prawa autorskie do symbolu przeniósł;
art. 41 ust. 2 i 4 pr.aut.
2. Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych lub umowa o korzystanie z utworu, zwana dalej „licencją”, obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione.
4. Umowa może dotyczyć tylko pól eksploatacji, które są znane w chwili jej zawarcia.
- zaś tak czy inaczej imputowanie sobie praw do symboliki związkowej narusza dobra osobiste NSZZ „Solidarność” w postaci nazwy i oznaczenia graficznego identyfikującego osobę prawną, a także praw do znaku towarowego;
ustalenia sądu:
- nie ma wątpliwości, że autor w 1991 r. złożył pisemne oświadczenie, w którym potwierdził przekazanie na rzecz „Solidarności” praw do „użytku publicznego” spornego znaku, a także przekazał pełnię autorskich praw majątkowych i zrzekł się pretensji do jakichkolwiek korzyści majątkowych, tak w przeszłości, jak i przyszłości;
- równocześnie powód zawarł ze spółką Fundusz Gospodarczy NSZZ Solidarność sp. z o.o. umowę, w której zobowiązano się do niezwłocznego zawarcia umowy o „nienaruszalności w zakresie ochrony nienaruszalności znaku graficznego” (a to za wynagrodzeniem w wysokości 420 mln złotych — pozdro dla kumatych!); takiej umowy nigdy nie zawarto, a roszczenie o jej podpisanie już wygasło;
- na tej podstawie symbol został zarejestrowany w UPRP jako znak towarowy (nr prawa wyłącznego R.066533, prawa do tego znaku już wygasły);
art. 46 pr.aut.
Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, twórca zachowuje wyłączne prawo zezwalania na wykonywanie zależnego prawa autorskiego, mimo że w umowie postanowiono o przeniesieniu całości autorskich praw majątkowych.
- w 2007 r. twórca zwrócił się do organizacji z propozycją uregulowania zasad korzystania z praw zależnych do utworu, a także wyprostowania kwestii naruszania autorskich praw osobistych (m.in. deformowaniu znaku, tworzeniu nazw wzorowanych na oryginale, ale też udzielaniu zgód na mniej lub bardziej komercyjne wykorzystywanie oznaczenia przez różne podmioty);
- poźniej były kolejne negocjacje, których skutkiem było zawarcie ugody, w której ogólnie rzecz ujmując potwierdzono wcześniejsze ustalenia, twórca zgodził się na korzystanie ze znaku anonimowo, „Solidarność” znów zapłaciła, czego skutkiem było m.in. zarejestrowanie unijnego znaku towarowego SOLIDARNOŚĆ;
- aczkolwiek niesnaski nadal trwały, czego skutkiem było m.in. publiczne kwestionowanie praw „Solidarności” do znaku „Solidarności” oraz kwestionowanie praw autora przez „Solidarność”, a także spory o wykonywanie praw zależnych;
orzeczenie w/s roszczeń twórcy:
- po analizie argumentacji i norm prawnych sąd uznał, że każda ze stron ma trochę racji — a trochę jej nie ma;
- znak graficzny „Solidarność” jest utworem, a jego twórcą jest Jerzy Janiszewski;
- nie ma też wątpliwości, że symbol powstał wcześniej, niż (formalnie) sam związek zawodowy — autor narysował go już 20 sierpnia 1980 r., zaś NSZZ „Solidarność” został zarejestrowany i uzyskał osobowość prawną 10 listopada 1980 r., zatem przed tą datą nie mógł skutecznie nabyć jakichkolwiek praw autorskich;
- skuteczne są późniejsze, własnoręcznie oświadczenia o przekazaniu pełni autorskich praw majątkowych na NSSZ „Solidarność”; była to czynność odpłatna, a honorarium autorskie zostało ukryte pod postacią fikcyjnego wynagrodzenia za rzekome usługi;
- jednak przeniesienie tych praw nie nastąpiło w maksymalnym możliwym zakresie: wprawdzie w umowie nie zostały określone żadne pola eksploatacji (aczkolwiek obowiązująca wówczas ustawa z 1952 r. w ogóle nie posługiwała się pojęciem pól eksploatacji) — ale przecież czynność prawna nie mogła dotyczyć nieznanych w tamtym czasie pól eksploatacji;
- nie ma też wątpliwości, że zbycie choćby całości praw autorskich nie powoduje przeniesienia uprawnienia do wykonywania praw zależnych; ten stan rzeczy zmieniła zawarta ugoda, w której twórca odpłatnie wyraził zgodę na wykonywanie przez „Solidarność” praw zależnych do znaku graficznego — acz w ograniczonym, tj. odnoszącym się do działalności statutowej, zakresie;
- nie jest natomiast utworem „Solidaryca” jako krój pisma — bo chociaż liternictwo co do zasady może być przedmiotem prawa autorskiego, to nie w sytuacji, kiedy autor w gruncie rzeczy stworzył tylko pierwotny znak graficzny „Solidarność”, a nie kompletny, całościowy alfabet (co więcej rozbudowanie pierwotnego pomysłu nie może być traktowane jako opracowanie utworu);
- z tego względu w wydanym wyroku sąd ustalił, iż powód jest wyłącznie uprawniony do zezwalania na wykonywanie praw zależnych do spornego znaku, acz tylko w zakresie innym, niż statutowa działalność NSZZ „Solidarność” (zjazdy, konferencje, koncerty, akcje protestacyjne, etc., etc.);
- odmówiono jednak uwzględnienia roszczeń w zakresie, w jakim twórca żądał ustalenia, iż (i) tylko jemu przysługują autorskie prawa majątkowe; (ii) organizacja może korzystać ze znaku tylko na podstawie licencji niewyłącznej; a także (iii) jemu przysługują autorskie prawa majątkowe do kroju pisma jakim jest „Solidaryca”;
orzeczenie w/s roszczeń NSSZ „Solidarność”:
- skoro tak, to „Solidarności” przysługują majątkowe prawa autorskie do spornego znaku w zakresie m.in. wytwarzania, utrwalania, zwielokrotniania, wprowadzania do obrotu i rozpowszechniania;
- czego konsekwencją było nakazanie twórcy zaniechanie udzielania licencji na wykonywanie i korzystanie z praw autorskich na w/w polach eksploatacji — bo skoro prawa te zostały sprzedane, to zmienił się ich dysponent, zatem licencjonowanie utworu przez twórcę stanowi przejaw „uzurpowania” sobie praw;
- nie doszło jednak do naruszenia jakichkolwiek praw do znaku towarowego — bo prawo to chroni uprawnionego przed handlowym (komercyjnym, reklamowym, marketingowym) wykorzystaniem oznaczenia, a przecież należący do organizacji znak graficzny „Solidarność” nie był wykorzystywany przez jego twórcę w taki sposób;
- sąd odmówił także uwzględnienia roszczeń odnoszących się do ochrony dóbr osobistych — bo chociaż „Solidarność” to nazwa związku zawodowego, a znak jest jego symbolem, to przecież wykonywanie uprawnień twórczych nie jest działaniem bezprawnym.
Q.E.D.