Będzie obowiązek podawania wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniu o pracę — ale go nie będzie

Krótko i na temat, bo oto ze śmiałego projektu przewidującego pełną jawność wynagrodzeń, już od etapu zatrudniania, i to pod rygorem grzywny wyszedł nieśmiały żabi skrzek: bo oto będzie obowiązek podawania wysokości wynagrodzenia na stanowisku, którego dotyczy rekrutacja, już w ogłoszeniu o pracę — ale go nie będzie (ustawa z 4 czerwca 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy, Dz.U. z 2025 r. poz. 807).


Großräschen Seebrücke
Molo w miejscowości Großräschen jest wzorowane na górniczym baggerze — takim, które wykopało Großräschener See i każde inne pobliskie jezioro (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

A mianowicie, w pewnym skrócie:

  • w myśl głośnego projektu z końca ubiegłego roku jawność wynagrodzeń miała być podniesiona do rangi podstawowych zasad prawa pracy, więc chlebodawcy mieliby obowiązek tłumaczenia się z siatki płac i podawania wysokości wypłaty już w ogłoszeniu rekrutacyjnym, a także miał być ustawowy zakaz obejmowania wysokości wynagrodzenia tajemnicą przedsiębiorstwa;
  • minęło pół roku i ze śmiałych planów został (?) obowiązek podawania wysokości proponowanego wynagrodzenia w ogłoszeniu o pracę;

art. 183ca § 1 kodeksu pracy
Osoba ubiegająca się o zatrudnienie na danym stanowisku otrzymuje od pracodawcy informację o:
1) wynagrodzeniu [obejmującym wszystkie składniki oraz inne świadczenia, pieniężne lub niepieniężne], jego początkowej wysokości lub jego przedziale – opartym na obiektywnych, neutralnych kryteriach, w szczególności pod względem płci, oraz
2) odpowiednich postanowieniach układu zbiorowego pracy lub regulaminu wynagradzania – w przypadku gdy pracodawca jest objęty układem zbiorowym pracy lub obowiązuje u niego regulamin wynagradzania.

  • przy czym obowiązek dotyczy nie tylko podstawowej pensji przysługującej na stanowisku, którego dotyczy rekrutacja, ale wszystkich wypłacanych składników (tj. premii, nagród, ew. stażowego, etc., etc.) oraz innych świadczeń przyznawanych w związku z pracą;
  • kiedy firmy będą miały obowiązek ujawniać informacje o wysokości zarobków? to jest bardzo proste: odpowiednie kwoty będą przekazywane przede wszystkim w ogłoszeniu o możliwości zatrudnienia, włącznie z wyciągiem z odpowiednich postanowień aktów prawa wewnątrzzakładowego;

art. 183ca § 2 kodeksu pracy
Informacje, o których mowa w § 1, pracodawca przekazuje z wyprzedzeniem umożliwiającym zapoznanie
się z tymi informacjami, w postaci papierowej lub elektronicznej, osobie ubiegającej się o zatrudnienie, zapewniając świadome i przejrzyste negocjacje:
1) w ogłoszeniu o naborze na stanowisko;
2) przed rozmową kwalifikacyjną – jeżeli pracodawca nie ogłosił naboru na stanowisko albo nie przekazał tych informacji w ogłoszeniu, o którym mowa w pkt 1;
3) przed nawiązaniem stosunku pracy – jeżeli pracodawca nie ogłosił naboru na stanowisko albo nie przekazał tych informacji w ogłoszeniu, o którym mowa w pkt 1, albo przed rozmową kwalifikacyjną.

  • ale to nie wszystko, bo jeśli pracodawca nie poda (sic!) informacji o wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniu o naborze na określone stanowisko, odpowiednie dane będą przekazywane przed rozmową kwalifikacyjną…
  • …a jeśli nie zrobi tego choćby przed rozmową o pracy, to informacja o wynagrodzeniu powinna być podana przed nawiązaniem stosunku pracy;
  • tak, dobrze czytacie: ma być ustawowy obowiązek podawania wysokości wynagrodzenia już w ogłoszeniu o pracę — ale prawodawca dwukrotnie zastrzegł, że jak firma tego nie uczyni, to później, później… a ostatnim momentem jest zawarcie umowy o pracę (to logiczne, przecież „wynagrodzenie za pracę odpowiadające rodzajowi pracy, ze wskazaniem składników wynagrodzenia” jest literalnie wskazane jako element treści umowy o pracę);
  • niech żywi nie tracą nadziei: paragraf trzeci dodanego przepisu wprowadza nakaz stosowania neutralnych płciowo nazw stanowisk i podobnie formułować treść anonsów o zatrudnieniu;

art. 18(3ca) § 3 kodeksu pracy
Pracodawca zapewnia, aby ogłoszenia o naborze na stanowisko oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci, a proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminujący.

  • a wszystko to już po 6-miesięcznym vacatio legis i to bez przepisów przejściowych, a więc nie wiadomo, czy obowiązek dotyczy tylko ogłoszeń nowych, czy będzie trzeba poprawiać anonse już opublikowane… ale to przecież nie ma znaczenia, ponieważ ten obowiązek jest całkowicie bezzębny: nie ma sankcji (i słusznie), bo i sam prawodawca podpowiada, że właściwie to nie trzeba się niczym przejmować.

Zamiast komentarza: już wcześniej słyszałem opinię, że ministerka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zna się na filozofii (w końcu ma na koncie doktorat w tej znamienitej dyscyplinie), ale nie na robocie ministerialnej, zwłaszcza w resorcie z pracą w nazwie. Jej projekty to po części jakieś filozoficzne dysputy (por. druga iteracja projektu dot. dyskryminacji i mobbingu), po części dowód, że górnolotne chciejstwo nie zawsze wystarczą. Natomiast opublikowana dziś nowelizacja kodeksu pracy, w myśl której na pracodawcach będzie spoczywał teoretyczny obowiązek podawania w ogłoszeniach o pracy wysokość wypłacanej należności — ale jak tego nie zrobią, to najpóźniej pracownik dowie się o pieniądzach z przedłożonej do podpisu umowy — to kolejny dowód, że czasem wiele się musi zmienić, żeby nie zmieniło się nic.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

23 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
23
0
komentarze są tam :-)x