A skoro jakiś czas temu było o tym, że wzór przemysłowy to nie utwór, więc nawet tak banalna rzecz jak buty z katalogu chińskiego dostawcy mogą podlegać ochronie, dziś czas na kilka ujęć pozwalających poszukać odpowiedzi na pytanie: czy tak banalna rzecz jak kawałeczek zbytecznego materiału przyszytego do spodni może służyć jako znak towarowy? Na przykładzie Levi’s Red Tab — słynnej czerwonej wszywki znanej z dżinsów tej popularnej marki.

Zaczęło się jak w amerykańskim śnie o karierze od pucybuta do milionera: Löb Strauß, przedsiębiorczy imigrant z Europy, chcąc przekonać klientów do swych roboczych spodni z denimu, przeprowadził widowiskowy eksperyment: zaprzągł parę spodni Levi’s 501 w dwa konie i poprosił woźniców o podjęcie próby ich rozerwania. Podobno się nie poddały, a w 1873 r. na dżinsy wzmacniane metalowymi nitami udało się uzyskać patent. Po kilkunastu latach ochrona wygasła, więc konkurencja mogła już legalnie naśladować wyroby marki — odpowiedzią firmy była rejestracja znaków towarowych, które miały pomóc odróżniać ich odzież na tle innych producentów.

Przewijając mocno do przodu i fabularyzując opowieść: od 1936 r. takim znakiem towarowym wyróżniającym brand Levi’s jest Red Tab, czyli czerwony kawałeczek materiału wszyty przy prawej tylnej kieszeni (wszyty po zrolowaniu, w tym sensie, że tworzy pętelkę). Zwykle z napisem „LeVI’S” lub „LEVI’S”, czasem bez napisu, a czasem o jeszcze innym wyglądzie (zawsze z symbolem ®). Na przykład w 2023 r. część wyrobów sprzedawano ze znaczkiem z nadrukowaną liczbą „150”, a to dla podkreślenia sto pięćdziesiątej rocznicy uzyskania owego patentu.
Skoro to znak towarowy, to wniosek jest prosty: tylko firmie Levi Strauss & Co. wolno oznaczać swoją odzież taką czerwoną wszywką…

…i to jest najlepsze: ochronie podlega sam w sobie czerwony Red Tab — czyli czerwona wszywka — a nie jej wariant z jakimkolwiek napisem czy innym logo (LeVI’S®, LEVI’S®, etc.,etc.). Przypomina o tym tzw. Blank Tab (zwana także 'R Tab’), czyli „pusta” wszywka, bez nazwy marki — taki sam kawałeczek materiału, oczywiście z dołożonym disklajmerem, że cały czas chodzi o własność intelektualną firmy, a którego zadaniem jest przypomnieć zapominalskim i unaocznić niedowiarkom, że Levi Strauss & Co. ma wyłączne prawa do stosowania tego detalu w dżinsach.

Blank Tab nie jest często spotykany w naturze (wieść gminna niesie, że pusta naszywka pojawia się w ok. 10% par dżinsów, acz niektórzy są zdania, że liczba ta jest zawyżona o rząd wielkości). Paradoks: miłośnicy marki uważają taką odzież za szczególnie godną pożądania, ale część klientów potrafi odsyłać towar skarżąc się na wadę lub… oskarża firmowe sklepy o sprzedaż podróbek! (inni znów mówią, że to ściema, bo jak tylko egzemplarz Levisów z 'R Tab’ trafia do sklepu, to pracownicy sami go kupują z przeznaczeniem na handel, więc zostać przypadkowym nabywcą takiej pary łatwo nie jest).

Takie cuda to chyba tylko w U.S.A, bo na Starym Kontynencie ochrona dotyczy konkretnego, zgłoszonego znaku towarowego (por. „„Warianty” trzech pasków Adidasa nie mogą być znakiem towarowym”), przeto ich cała chmara została także zastrzeżona w urzędzie europejskim (np. „LEVI’S RED TAB”, znak słowny nr 018064583; „LEVI’S”, znak słowny nr 000033159; „LEVI’S”, znak słowno-graficzny nr 001928050, czy też „LEVI’S RED TAB”, znak słowny nr 018064583), jak też w polskim UPRP (np. „RED TAB”, znak słowny, nr Z.112678, „LEVI’S”, znak słowno-graficzny, nr Z.257624 i „LEVI’S”, słowno graficzny, nr Z.119690). Jest tego dużo, dużo więcej, ale prowadzić pogłębionej kwerendy jakoś mi się nie chciało.
Dla przypomnienia: nieużywany znak towarowy może wygasnąć, tedy (zakładając, że „Blank Tab” jest dla firmy istotny także w Europie), musi być także sprzedawany u nas.

Dla żądnych pogłębienia tematu: Red Tab to nie wszystko, bo firma Levi’s używała lub używa m.in.:
- Orange Tab — wykreowana przeszło pół wieku temu dla odróżnienia nieco mniej ortodoksyjnych wzorów odzieży; muszę przyznać, że moje pierwsze własne dżinsy tej marki (czarne 😎) miały właśnie pomarańczową wszywkę (strzelałbym, że Red Tab ma się do Orange Tab jak Carhartt do Carhartt W.I.P.);
- White Tab — ten kolor można było znaleźć na odzieży wykonanej ze sztruksu — i znów: pół studiów przechodziłem we wspaniałych, buraczkowych (?) sztruksach Levi’s z białą wszywką);
- Silver Tab — swój odrębny kolor miała skejtersko-raperska rewolucja lat osiemdziesiątych (dla jasności: te trzy wersje wszywki zniknęły z rynku u schyłku poprzedniego wieku);
- Black Tab — wszywka czarna pojawia się sporadycznie, tylko od wielkiego dzwonu (acz niekoniecznie w dzwonach);
- Blue Tab — powrót po latach, od 2025 r. niebieska wszywka służy do oznaczania modniarskich, nieco abstrakcyjnych, acz na pewno nazbyt drogich, modeli (coś jak Veilance od Arc’teryxa, czyli jedno wielkie brrr…).

Z ciekawostek:
- Levi Strauss & Co. ma też budżetową linię, sprzedawaną w amerykańskich sklepach typu Walmart pod marką Levi Strauss Signature (z tą budżetowością to jest śmieszna sprawa, bo przecież w U.S.A. za cenę jednej pary dżinsów Levi’s 501 można kupić dwie (albo i trzy) sztuki Wranglerów… witz taki, że wynalazki Rodeo Bena nie są chic;
- do spółki należy też marka Dockers…
…ale to już jest zupełnie inna para kaloszy.
(wszystkie zdjęcia fot. Olgierd Rudak, CC0)