Chociaż wakacje (nawet studenckie) się okończyły, są tematy, które nie przeminą. Jeden z nich: czy pływalnia może być traktowana jako przedsiębiorstwo wprawiane w ruch siłami przyrody? A więc ponosić odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną klientowi nawet bez własnej winy? A może trafna jest konkluzja, że jednak dziś praktycznie wszystko opera się na siłach przyrody, co w istotnym stopniu uszczupla ryzyko zastosowania zasady ryzyka?
uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2026 r. (III CZP 3/26)
Przedsiębiorstwem, o którym mowa w art. 435 § 1 kc, może być pływalnia, jeżeli wchodzące w jej skład urządzenia infrastruktury rekreacyjnej lub sportowej, wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, są niezbędne do funkcjonowania pływalni i realizacji celów działalności gospodarczej.
Sprawa zaczęła się od pozwu o zadośćuczynienie i odszkodowanie za skutki wypadku doznanego przez klientkę pływalni (części parku wodnego).
Sąd I instancji uznał, że pływalnia jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody, a więc może ponosić odpowiedzialność deliktową na zasadzie ryzyka, zatem w wydanym wyroku uwzględnił roszczenia co do zasady (ale nie co do wartości, więc wynik „w/g kosztów” wynosił 38,5:61,5% na niekorzyść powódki).
art. 435 § 1 kodeksu cywilnego
Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.
Rozpatrując apelację strony pozwanej sąd odwoławczy zwrócił uwagę na rozbieżności w ocenie, czy pływalnia, aquapark lub park wodny może być traktowana jako przedsiębiorstwo wprawiane w ruch siłami przyrody, zatem do SN trafiło dość specyficznie sformułowane zagadnienie prawne:
Czy pływalnia gminna, całoroczna, mieszcząca pod jednym dachem trzy baseny (sportowy, rekreacyjny i brodzik dziecięcy) o łącznej powierzchni ok. 450 m2 i głębokości do 1,8 m, gdzie utrzymywana jest podwyższona stała temperatura wody, ponadto — znajdują się tam dodatkowe urządzenia zwiększające atrakcyjność obiektu (m.in. gejzer powietrzny, urządzenia do masażu wodnego, zjeżdżalnie, jaccuzi), jest w rozumieniu art. 435 § 1 kc przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody?
Odnosząc się do tego zagadnienia Sąd Najwyższy przypomniał, że odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną ruchem przedsiębiorstwa poruszanego siłami przyrody jest niezależna od jego winy, zaś jedyną przesłanką zwolnienia się z odpowiedzialności jest działanie siły wyższej, wyłączna wina poszkodowanego lub wyłączna wina osoby trzeciej, za którą przedsiębiorstwo nie ponosi odpowiedzialności. Zasada ryzyka zawsze wymaga normalnego związku przyczynowego pomiędzy funkcjonowaniem przedsiębiorstwa i szkodą.
Nie da się ukryć, że orzecznictwo jest dość rozbieżne. Z jednej strony przyjęto, że przedsiębiorstwem ponoszącym odpowiedzialność na zasadzie ryzyka jest m.in. kopalnia, gazownia, zakład energetyczny, przedsiębiorstwo transportu kolejowego, przewoźnik tramwajowy, państwowy ośrodek maszynowy, przedsiębiorstwo transportowe posługujące się mechanicznymi środkami komunikacji, młyn, spółdzielnia kółek rolniczych, przedsiębiorstwo budowlane, gospodarstwo rolne lub zakład mechaniki pojazdowej, etc.,etc. Jednakże w przypadku kina, aeroklubu, zakładu zarządzającemu urządzeniami sygnalizacji świetlnej regulującej ruch drogowy, kurzej fermy, spółdzielni mieszkaniowej, która nie prowadzi działalności w zakresie budownictwa (remontów) w formie wydzielonego zakładu remontowo-budowlanego posługującego się na większa skalę maszynami próba, etc.,etc., powołania się na ten przepis spełzła na niczym (por. „Czy snowboardzista może żądać odszkodowania za to, że doznał uszczerbku na zdrowiu — bo upadł na oblodzonej („czarnej”) trasie?”).
Problem jest szczególnie wyrazisty biorąc pod uwagę, że realnie trudno dziś znaleźć przedsiębiorstwo, które nie jest wprawiane w ruch siłami przyrody (bo przecież siły przyrody to także energia elektryczna, np. ta, która płynie przez obwody komputera, na którym wyklepuję ten tekst, nie mówiąc o pojeździe w leasingu, którym pracownik na B2B dojeżdża do kontrahenta).
Stąd w ocenie SN kluczowy dla rozstrzygnięcia sporu jest pogląd, iż wprowadzanie przedsiębiorstwa w ruch za pomocą sił przyrody to „procesy polegające na przetwarzaniu energii elementarnej na pracę lub inne postacie energii”, przy użyciu maszyn i innych urządzeń. Warunkiem odpowiedzialności na zasadzie ryzyka jest przetworzanie sił przyrody — nie jest wystarczające, jeśli przedsiębiorstwo po prostu wykorzystuje elementarne siły przyrody, lub też posługuje się nimi wspomagająco. Mało tego:
Chodzi o przedsiębiorstwo (zakład) „wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody”, a nie jedynie używające urządzeń wykorzystujących te siły oraz że szkoda ma być wyrządzona „przez ruch przedsiębiorstwa”, zatem nie o ruch poszczególnych urządzeń.
Przenosząc wykładnię na stan faktyczny: pływalnia — jako miejsce prowadzenia działalności gospodarczej, świadczenia usług przy użyciu infrastruktury rekreacyjnej i sportowej — bazuje na siłach natury jako motorze przedsiębiorstwa jako całości. Nie chodzi jednak o to, że w basenie jest jeden z żywiołów przyrody jakim jest woda. Sęk w tym, że ta woda jest przepompowywana, podgrzewana, uzdatniana, oczyczczana, wprawiana w ruch (sztuczne fale, dżakuzi) — a służące do tego urządzenia mają wpływ na całość funkcjonowania parku wodnego.
Sumarycznie oznacza to, że pływalnia powinna być kwalifikowana jako przedsiębiorstwo wprawiane w ruch siłami przyrody, zatem może ponosić odpowiedzialność za szkodę na zasadzie ryzyka.