Wywłaszczenie OFE zgodne z konstytucją — wyrok TK (K 1/14)

A więc wszystko stało się jasne: we wczorajszym wyroku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że kontrowersyjne zmiany w OFE — mówiąc wprost: wywłaszczenie przyszłych emerytów ze znacznej części ich kont w OFE — było działaniem zgodnym z Konstytucją RP (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 4 listopada 2015 r., K 1/14).

Przypomnijmy, że skok na OFE zaakceptował ówczesny prezydent Bronisław Komorowski — zaakceptował, czyli ustawę podpisał, aby następnie od ręki zapowiedzieć zaskarżenie jej do Trybunału Konstytucyjnego (takie działanie skrytykowałem w tekście O prezydencie, co nie chce być strażnikiem konstytucji; takie działanie oczywiście zasługiwało na krytykę, albowiem prezydent jest jedynym organem, któremu przysługuje możliwość uprzedniej kontroli konstytucyjności ustawy: na absurd zakrawa zatem podpisywanie ustawy, co do której prezydent ma przeświadczenie o jej niekonstytucyjności).
(Wcale nie na marginesie warto przypomnieć jak Bronisław Komorowski próbował ukryć opinie prawne sporządzone na zlecenie Kancelarii Prezydenta dotyczące konstytucyjności reformy OFE.)

No i wczoraj wreszcie Trybunał Konstytucyjny zbadał dwa wnioski dotyczące zmian w OFE (prezydencki i Rzecznika Praw Obywatelskich), aby orzec, że zmiany obejmujące m.in. zakaz lokowania środków OFE w obligacje i inne papiery wartościowe Skarbu Państwa i NBP lub gwarantowanych przez Skarb Państwa, a także nakaz umorzenia jednostek rozrachunkowych zapisanych na naszych kontach emerytalnych i przekazania do ZUS części aktywów otwartych funduszy emerytalnych oraz obniżenie części składki odprowadzanej do OFE nie naruszają konstytucyjnej zasady zaufania obywateli do państwa oraz nie godzą w konstytucyjne prawo do zabezpieczenia emerytalnego (art. 67 ust. 1 Konstytucji RP), a także nie prowadzą do pogwałcenia gwarancji wolności osobistej (art. 31 ust. 1 Konstytucji RP).

Jedyny przepis, który TK zakwestionował dotyczy — skrajnie irracjonalnego, nie da się ukryć — zakazu reklamy OFE w okresach otwarcia „okienek transferowych” (art. 197a ust. 1 ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych). Przepis ten uznano za naruszający wolność słowa gwarantowaną w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP.

Z komunikatu prasowego po rozprawie wynika, że Trybunał przyjął takie rozstrzygnięcie wychodząc z założenia, że nakaz umorzenia przez OFE 51,5% jednostek rozrachunkowych i przekazania tych aktywów do ZUS nie stanowi działania prawa wstecz, zaś sam transfer środków do ZUS nie uszczuplił praw ubezpieczonych (ponieważ „po drodze” nic nie „zginęło”).

Co istotne zdaniem Trybunału kluczowe z punktu widzenia oceny konstytucyjności skoku na OFE jest to, że:

Prawo do zabezpieczenia społecznego związanego z osiągnięciem wieku emerytalnego nie oznacza prawa do uzyskania świadczenia o określonej wysokości, ustalanego według jednego i niezmiennego modelu finansowania. Środki pochodzące ze składek ubezpieczeniowych są środkami publicznymi. Ustawodawca dysponuje zatem stosunkowo szeroką swobodą rozporządzania takimi środkami w tym celu, aby zapewnić ubezpieczonym realizację prawa do emerytury. Nie można jednocześnie zakładać niezmienności unormowań określających warunki nabywania tego prawa.

Co więcej obowiązkiem ustawodawcy jest reagowanie na zmieniające się okoliczności, w jakich funkcjonuje system emerytalny oraz system finansów państwa — zwłaszcza, że brak reakcji też może mieć wpływ na przyszłe emerytury. (Mnie się akurat wydaje, że z tą „odpowiednio długą perspektywą czasową” Trybunał lekko przeholował — nawet MinFin nie ukrywał, że chodzi o ratowanie sytuacji tu-i-teraz.

Analizując orzeczenie nie sposób uciec od klasycznych (dla mnie ;-) rozważań: na ile sposób stosowania konstytucji może być sprzeczny sam ze sobą, w tym sensie, że realizacja prawa lub obowiązku A ma negatywny wpływ na prawo lub obowiązek B? Jeśli bowiem bezpieczeństwo państwa (bezpieczeństwo finansów publicznych jest elementem bezpieczeństwa państwa) jest wartością konstytucyjną samą w sobie, to może się okazać, że jego zapewnienia ingeruje w inne wartości także chronione literą tej samej konstytucji…
Inna sprawa, że jestem pełen obaw, iż sytuacja, która doprowadziła do znacjonalizowania środków zgromadzonych w OFE nie była aż taka krytyczna — tj. była krytyczna ale z perspektywy państwa-Lewiatana i władzy, która musi o wszystkim sama decydować. Przykładając do zagadnienia odmienny zestaw wartości — choćby godność człowieka rozumianą jako prawo do nieskrępowanego decydowania o swoim żywocie oraz prawo do życia z możliwie nikłą ingerencją aparatu państwowego (dlaczego Trybunał tak rzadko wychodzi z takiego założenia?!) — doszlibyśmy do wniosków diametralnie przeciwnych: że odarcie OFE z pieniędzy jest sprzeczne z konstytucją, ponieważ robi ludzi w balona i ogranicza swobodę decydowania o swojej przyszłości…

Po raz kolejny mamy potwierdzenie opinii, która nadal mnie nieziemsko irytuje: pieniądze zebrane ze składek nie są naszymi prywatnymi pieniędzmi, one „wracają” do państwa i choćby nie wiem jak bardzo rząd nas zapewniał, że „oszczędzamy na swoją przyszłość”, może się zawsze okazać, że właściciel zechce sięgnąć po swoją własność

Obawiam się, że tego problemu nie rozgryziemy, i to nawet nie ze względu na brak wiary w możliwość zmiany linii orzeczniczej TK. Po prostu w tym akurat przypadku, jak rzadko, widzę pole do popisu dla aktywności legislacyjnej… (Najchętniej oczywiście od razu likwidacja przymusowych ubezpieczeń, ale to raczej marzenia ściętej głowy.)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

83 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze