Czy wspólnik może być zatrudniony na etacie jako członek zarządu spółki z o.o.?

A teraz coś z nieco innej beczki: czy dopuszczalne jest zatrudnienie pracownicze członków zarządu spółki z o.o. będących równocześnie wspólnikami tej spółki? Czy jednak, skoro umowa o pracę zakłada podległość pracowniczą, członek zarządu (w dodatku wspólnik!) nikomu nie podlega? Czy jednak umowa o pracę zawarta z naruszeniem przepisów o reprezentacji spółki może kreować stosunek pracy?

wyrok Sądu Najwyższego z 16 października 2018 r. (I UK 115/18)
Spełniające kryteria określone w art. 22 kp zatrudnienie pracownicze członków zarządu, także to nawiązane przez czynności dorozumiane, może dotyczyć zarówno członków zarządu niebędących wspólnikami, jak i członków zarządu powołanych spośród wspólników.

Orzeczenie dotyczyło odwołania wiceprezesa zarządu spółki z o.o. (oraz równocześnie jej wspólnika) zatrudnionego na umowie o pracę, który zażądał zwrotu składek na ubezpieczenie społeczne, które płacił, bo równolegle prowadził działalność gospodarczą.
Zdaniem ZUS roszczenia były bezzasadne, ponieważ umowa o pracę została zawarta przez prezesa, który nie miał stosownego pełnomocnictwa, a co więcej po 4 latach spółka wyrejestrowała pracownika z ubezpieczeń społecznych (ze skutkiem na początek okresu zatrudnienia).

Sąd prawomocnie oddalił odwołanie: każda umowa z członkiem zarządu sp. z o.o. może być podpisana wyłącznie przez radę nadzorczą lub pełnomocnika powołanego przez zgromadzenie wspólników (art. 210 par. 1 ksh). Umowa o pracę podpisana przez prezesa, który nie miał takiego upoważnienia jest bezwzględnie nieważna i nie mogła być konwalidowana nawet per factam concludentam (przez sam fakt, że praca była świadczona, zwłaszcza, że w takim przypadku trudno mówić o podporządkowaniu pracowniczym, której jest jedną z cech stosunku pracowniczego, art. 22 par. 1 kp). Nieważna umowa nie wywołuje żadnych skutków w zakresie ubezpieczeń społecznych, więc w spornym okresie podlegał ubezpieczeniu tylko z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Co więcej powództwo o ustalenie istnienia stosunku pracy zostało przez sąd prawomocnie oddalone, bo zdaniem sądu powód nie wykazał istnienia po jego stronie interesu prawnego.

Diametralnie inny pogląd miał Sąd Najwyższy: w orzecznictwie dość jednolicie przyjmuje się, iż o zatrudnieniu wspólników spółek prawa handlowego nie decydują przepisy ksh, lecz regulacje charakteryzujące stosunek pracy — zatem dla objęcia ubezpieczeniem społecznym z tytułu wykonywania pracy kluczowy nie jest fakt formalnego i skutecznego (ważnego) zawarcia umowy o pracę, lecz okoliczność, że strony pozostawały w stosunku pracy. Oznacza to, że wady oświadczeń woli, nawet jeśli powodują nieważność umowy o pracę, nie mają negatywnego skutku w sferze prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego — wystarczy, że pracownik wykonuje czynności w warunkach odpowiadających zatrudnieniu pracowniczemu.
Nie budzi także wątpliwości — chociaż można dywagować nt. podporządkowania pracowniczego — dopuszczalność pracowniczego zatrudniania wspólników wieloosobowych spółek z o.o. na stanowisku członka zarządu. Za utrwalony uznać należy także pogląd, iż wadliwie zawarta umowa o pracę członka zarządu spółki z o.o. może być konwalidowana przez czynności dorozumiane, na przykład sam fakt dopuszczenia do wykonywania pracy w rozumieniu art. 22 kp, a na przeszkodzie temu nie stoi stosunek organizacyjny wspólnika wobec spółki (por. wyrok SN z 23 lipca 2009 r., II PK 36/09; wyrok SN z 8 czerwca 2010 r., I PK 16/10). Dorozumianemu nawiązaniu stosunku pracy z wspólnikiem-członkiem zarządu nie sprzeciwia się także art. 210 par. 1 ksh.

Skoro zatem powód, mimo wadliwego zawarcia umowy o pracę, faktycznie wykonywał czynności pracownicze (m.in. zarządzał obiektami, o czym raporty składał prezesowi i radzie nadzorczej), zaś pracodawca zgłosił go do ZUS jako pracownika (praktyką spółki było zatrudnianie członków zarządu na etacie), to nie sposób odmówić mu praw wynikających ze stosunku pracy. Negatywnych skutków nie wywiera przy tym prawomocna odmowa ustalenia stosunku pracy — bo przyczyną oddalenia był brak interesu prawnego, to sąd nie jest związany takim orzeczeniem (art. 365 par. 1 kpc).

Z tego względu SN zdecydował się zaskarżony wyrok uchylić i zwrócić sprawę do ponownego rozpoznania.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze