Umowa o użyczenie reproduktora do pseudohodowli jest nieważna z mocy prawa (a kąpanie psów jest szkodliwe)

Pamiętacie wyrok, z którego wynika, że nie mycie psom zębów i kąpanie „nie częściej niż raz na półtora miesiąca” to definicja pseudohodowli i znęcania się nad zwierzętami? No to mam kontr-orzeczenie: że psów nie należy w ogóle kąpać, chyba że to naprawdę niezbędne, a jeśli ktoś wozi pieski do innych osób na kąpiele, to oznacza, że ma niedojrzałe podejście do psów.
A przy okazji: czy umowa umowa użyczenia reproduktora z pseudohodowli może być uznana za nieważną z mocy prawa?


umowa użyczenia reproduktora

Mały, czarny (więc się nie brudzi), sam czyści się na śniegu — pies ideał. Ludzie, zabierajcie zwierzaki ze schronisk, nie kupujcie psów od rzeźników!! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


nieprawomocny wyrok SR dla Łodzi-Śródmieścia z 6 lipca 2020 r. (XVIII C 2219/18)
Umowa dotycząca rozmnażania psów zawarta przez podmiot, który prowadzi nielegalną hodowle zwierząt, nie będąc zarejestrowanym w ogólnokrajowej organizacji społecznej, której statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów jest nieważna jako sprzeczna z ustawą (art. 58 § 1 kc w związku z art. 10a ust. 2 i 6 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt).

Sprawa dotyczyła relacji między małżeństwem hodowców (zarejestrowani w „Stowarzyszeniu Klubu (…)(łącznie mieli ok. 30-40 psów ras chihuahua, yorkshire terrier i szpic miniaturowy (pomeranian) — do września 2016 r. zarejestrowana była hodowla, w spornym czasie żaden z psów nie miał jakichkolwiek wymaganych papierów — ani tych ważnych, ani tych mniej ważnych) a ich klientką (inną hodowczynią). Hodowcy ustalili, że zostanie zawarta ustna umowa użyczenia reproduktora (za 2 tys. złotych), elementem rozliczenia były szczeniaczki urodzone z tego miotu; samo rozliczenie miało nastąpić po pomyślnych narodzinach piesków. W tym samym czasie kobieta zaproponowała swoją pomoc i doradztwo w zakresie pielęgnacji, kąpania i czesania piesków należących do hodowców, kupiła też jedną cziłałę dla swej siostry (za 1,5 tys. złotych), a dla siebie szczeniaczka pomeraniana (za 2,5 tys. złotych — z upustem do rozliczenia umową dot. reprodukcji). Wszystkie należności miały być rozliczone po urodzeniu się miotów po użyczonych reproduktorach.
Jak przyszło do dnia rozliczenia, kobieta powiedziała, że zapłodnienie się nie udało, więc żadnych piesków nie ma, nie zapłaciła też za użyczenie reproduktorów i przestała odbierać telefony. Jednak kilka miesięcy później kobieta wystawiła w serwisie internetowym ogłoszenie o sprzedaży trzech piesków (łącznie za 19 tys. złotych), więc hodowczyni pomyślała, że są to szczeniaki po jej reproduktorach — zadzwoniła, ale kobieta się po prostu rozłączyła i kontakt znów się urwał. Natomiast okazało się, że użyczone samce wróciły w różnym stanie, dwa z parwowirozą, z czego jeden nie przeżył choroby, pozarażały się też inne pieski (łącznie miało ich umrzeć 17).

art. 10a ust. 2 i 6 ustawy o ochronie zwierząt
2. Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych.
6. Zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów.

Do sądu trafił pozew, w którym hodowcy zażądali od swej klientki 2 tys. złotych tytułem usługi użyczenia reproduktora, 2 tys. złotych za sprzedaż szczeniaka chihuahua, 500 złotych tytułem brakującej ceny za pomeraniana (tej po upuście) oraz 17 tys. złotych tytułem odszkodowania za utratę siedmiu psów rasy pomeranian, 15 tys. złotych odszkodowania za utratę pięciu psów rasy chihuahua i 5 tys. złotych tytułem odszkodowania za utratę pięciu psów rasy yorkshire terrier — wszystkie miały ponieść śmierć wskutek zarażenia się od reproduktorów, które powróciły od pozwanej.
Zdaniem pozwanej roszczenia były bezzasadne, bo jej suczki nigdy nie chorowały na parwowirozę, zatem nie mogły zarazić samców. Za jednego pieska nie zapłaciła, bo była tak chora, że zmarła po dwóch dniach — zarzuciła też, że powodowie nie prowadzili i nie prowadzą legalnej hodowli zwierząt uprawniającej do sprzedaży lub reprodukcji zwierząt, o wypożyczeniu reproduktorów tylko „gdybała” (ogólnie zwierzaki były ze sobą kojarzone w innych zestawieniach).

W toku postępowania sąd ustalił, że ze względów sanitarnych hodowla (a raczej pseudohodowla) powodów była w kręgu zainteresowania służb weterynaryjnych, organizacji zwierzęcych, a także policji i straży miejskiej. Już wcześniej wielu potencjalnych klientów rezygnowało z zakupu piesków po tym jak przekonały się w jakich warunkach żyją; spółdzielnia skarżyła się na uciążliwość prowadzonej w mieszkaniu działalności. Finalnie się okazało, że w mieszkaniu jest 26 psiaczków bez śladu zaświadczenia o szczepieniu przeciwko wściekliźnie; w mieszkaniu był bałagan, walało się przeterminowane żarcie i lekarstwa, śmierdziało psimi odchodami, było mało misek z wodą, co powodowało u zwierząt bójki o zasoby; psy miały liczne wady genetyczne (wnętrostwo, niezrośnięte ciemiączka, wady zgryzu), chorowały na parwowirozę i nużycę — pseudohodowcy zostali nieprawomocnie skazani z paragrafu za znęcanie się nad 38 zwierzętami.

Sąd stwierdził, że tylko bardzo znikoma część roszczeń zasługuje na uwzględnienie, albowiem:

  • powodowie mogą domagać się zapłaty za sprzedanego pieska, ale tylko w wysokości 1,5 tys. złotych — bo kupująca przyznała, że tyle właśnie miała zapłacić, a jeśli hodowca chce więcej, to musi przedstawić dowód na tę okoliczność;
  • pozwana natomiast nie może domagać się obniżenia ceny ze względu na śmierć pieska — bo także brak jej dowodu potwierdzającego, że taka wada wystąpiła (w uzasadnieniu sąd pokusił się o kilka zdań rozważań na ile chorobę psa można uznać za wadę w rozumieniu art. 556(1) kc, ale też ocenił, iż nie będąc konsumentką, nie korzysta z dobrodziejstw domniemania istnienia wady);
  • powódka przyznała, że sama udzieliła upustu w wysokości 500 złotych na cenę sprzedaży szczeniaczka, więc co do zasady nie może teraz dochodzić różnicy w cenie — a jeśli twierdzi, że upust był a konto szczeniaków urodzonych z reproduktorów, to musi przedstawić na tę okoliczność dowód;
  • odnośnie roszczeń za psy zmarłe na choroby, którymi rzekomo zaraziły się od reproduktorów po pobycie u pozwanej, sąd podkreślił, że biorąc pod uwagę brak wątpliwości co do okoliczności prowadzenia pseudohodowli — oraz fakt, że wszystkie psy pozwanej są zdrowe i zaszczepione — jest to tylko próba przerzucenia własnej odpowiedzialności za zły los psów na braki innej osoby; oznacza to, że pseudohodowcy nie tylko dysponują dowodem (cały czas ten nieszczęsny art. 6 kc… — zabawne, że obie strony miały zamówionych biegłych, ale nie uiściły zaliczki, więc nie było opinii), że parwowirozę przywlekły psy powracające od pozwanej, ale wręcz wszelkie przesłanki pozwalają przypuszczać, że choroba panowała na miejscu;
  • sąd odmówił także przyznania wynagrodzenia za czynności reprodukcyjne — bo nie dość, że powodowie nie potrafią przedstawić żadnego dowodu, że taka umowa została zawarta (a pozwana po prostu zaprzecza), to przecież rozmnażanie psów i kotów w celach handlowych, poza zarejestrowanymi hodowlami, jest nielegalne — zatem nawet gdyby umowa użyczenia reproduktora została skutecznie zawarta, to byłaby nieważna z mocy prawa (art. 58 par. 1 kc);
  • wcale nie ma marginesie sąd pokusił się o kilka uwag dotyczących podejścia obu stron do psów, w tym także na dość negatywną ocenę postawy pozwanej, pozwolę sobie na obszerny cytat (podkreślenia ode mnie):

Obserwując i badając relacje powodów z pozwaną nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w części były one co najmniej dziwne — nietypowe. Otóż w ocenie Sądu nie jest typowym zachowaniem kiedy dwie nowo poznane osoby wymieniają się psami, jedna jeździ ze „szczeniaczkami” by wykąpać u drugiej itp. Tego typu zachowania świadczą — w ocenie Sądu — po prostu o niedojrzałości w podejściu do psów.
Pies nie jest rzeczą, nie jest przedmiotem i nie można go traktować jak zabawki której jedne osoby pokazują innym z pominięciem potrzeb zwierzęcia. Nie jest to zabawka, którą można wymieniać się ze szkodą dla zwierzęcia. Nawet elementarna wiedza na temat pochodzenia zwierząt, ich zachowań itp. wskazuje, że: 1.) psu nie można przekazać intelektualnie –- jak dziecku, że gdzieś wyjeżdża — w jakimś celu. 2.) psy są zazwyczaj zaniepokojone, gdy następuje zmiana miejsca ich pobytu bez obecności ich właściciela, 3.) szczeniaków nie wozi się by je kąpać u innych osób w celach towarzyskich (jak przedmioty, które niczego nie czują), tym bardziej, że psy w ogóle raczej nie powinny być kąpane za wyjątkiem niezbędnych sytuacji. Kto postępuje inaczej to traktuje zwierzę przedmiotowo i ze złych intencji i chociażby z racji tego nie zasługuje na ochronę prawną. Złe zachowania nie powinny bowiem podlegać ochronie prawnej. Obie strony zaś w pewnym sensie beztrosko zeznawały, nie widząc w tym nic złego (co jest zresztą mocno zastanawiające), że powódka miała przyjechać do pozwanej by wykąpać szczeniaczki, by ładnie wyszły na zdjęciu by lepiej się sprzedały. Pozwana musiała mieć świadomość, że powodowie nie prowadzą legalnej hodowli psów. Złe zachowania pojawiły się po obu stronach.

Zamiast komentarza, uprzedzając wątpliwości:

  • tak, wszystko wskazuje na to, że sankcja nieważności sprzedaży piesków dotyczyłaby także piesków należących do pozwanej — o ile oczywiście pochodziłyby one od zwierząt, którym brak rodowodu (szczeniaki bez metryk, etc.) — więc dopóki mimo złego towarzystwa kobieta dba prawidłowo o dobór materiału genetycznego dla swych suczek, mucha nie siada (por. „Czy krycie suki psem, który zapomniał zapłacić składki na ZKwP, jest wykroczeniem?”);
  • umowa użyczenia reproduktora będzie zawsze nieważna, jeśli choćby jedno ze zwierząt nie ma niezbędnych papierów (tj. nie pochodzi z zarejestrowanej hodowli);
  • przy okazji naruszenie zakazu handlowego rozmnażania nierasowych psów i kotów jest wykroczeniem;
  • w kontekście tego kąpania psów — proszę tego nie rozumieć, że pies ma żyć w syfie, brudzie i bardaku!
subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze