Konstanty Gebert, „Ostateczne rozwiązania. Ludobójcy i ich dzieło”

Wiosna powinna skłaniać do lektury lekkiej, pozytywnej, odprężającej… cóż z tego, skoro omawianą dziś na tutejszych łamach książkę „Ostateczne rozwiązania. Ludobójcy i ich dzieło” autorstwa Konstantego Geberta zacząłem czytać jeszcze srogą zimą…


Gross-Rosen
Obóz Gross-Rosen widziany z dość daleka (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

Dalej będzie w punktach, jak zawsze:

  • gwoli przypomnienia: pojęcie ludobójstwa (genocidium) utworzył polski prawnik Rafał Lemkin, po części pod wpływem pamięci o ludobójstwie Ormian tureckich, po części pod wpływem napływających informacji o masowym wyniszczaniu Żydów przez nazistowskie Niemcy; jemu też w znacznej mierze zawdzięczamy uchwaloną w 1948 r. konwencję ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa;
  • czym zatem jest owo ludobójstwo? konwencja definiuje w ten sposób zbrodnię dokonaną w zamiarze zniszczenia w całości lub w części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, a polegającą na zabójstwie członków tej grupy, spowodowaniu poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego, rozmyślnym stworzeniu warunków życia obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego, stosowaniu środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy oraz przymusowym przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy (por. art. 118 kodeksu karnego); na gruncie prawa międzynarodowego ścigane i karane jest nie tylko ludobójstwo per se, ale też zmowa w celu jego popełnienia, bezpośrednie i publiczne podżeganie, usiłowanie popełnienia jak i współudział;
  • co istotne początkowo wśród grup podlegających ochronie przed ludobójstwem miały znaleźć się grupy polityczne i społeczne, jednak nie zgodził się na to Stalin — bo przecież przed 1948 rokiem Związek Sowiecki zadał sobie niemało trudu, by kilka takich grup unicestwić, a i nie było pewne, czy po tej dacie nie będzie podejmował takich działań;
  • historycznie pierwszym współczesnym aktem ludobójstwa było wyniszczenie ludu Herero w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej: wygnanie przez niemieckie wojska kolonialne dziesiątek tysięcy mieszkańców dzisiejszej Namibii na pustynię w celu eksterminacji poprzez głód i brak wody; operację dość szybko odwołano pod wpływem sprzeciwu niemieckiej opinii publicznej, jednak w krótkim czasie liczebność Hererów spadła kilkukrotnie;
  • dekadę później zaczął się spektakl, który do dziś pociąga za sobą istotne konsekwencje międzynarodowe i prawne: ludobójstwo ormiańskiej mniejszości zamieszkującej Imperium Osmańskie, a spowodowane po części oskarżeniami o mniej lub bardziej potajemne sprzyjanie — zdarzenia te miały miejsce podczas Wielkiej Wojny, w której Turcja wzięła udział po stronie Trójprzymierza — rosyjskiemu wrogowi; Ormianie mieli pecha, bo nie mając swojego państwa byli albo poddanymi sułtana albo cara (i nie tylko), więc wcielano ich do jednej i drugiej armii, a od tego od plotki o zdradzie, szpiegostwie i dywersji do dzikiej nienawiści tylko pół kroku — i tu znów zastosowano podobny mechanizm: wybijanie mężczyzn, deportację kobiet i dzieci na pustynię w Syrii;
  • (na marginesie: jakie szczęście mieli Polacy, którzy w latach 1914-1918 też przecież służyli w każdej możliwej walczącej armii — i też strzelali do innych Polaków noszących uniform w innym kolorze — że carska Rosja, kajzerowskie Niemcy i cesarskie Austro-Węgry nie mieli takich wizji…);
  • ludobójczy charakter miał też sowiecki Hołodomor na Ukrainie: industrializacja, kolektywizacja i rozkułaczanie to jedno, źródło dewiz z eksportu zbóż to drugie (w l. 30-tych XX wieku pszenica była dla ZSRS tym, czym dziś jest ropa dla Rosji) — równie istotna była chęć złamania oporu Ukraińców, także poprzez osłabienie tkanki narodowej sensu stricto;
  • zagłada Żydów w latach 1939-1945 to pierwsze prawdziwie metodyczne, techniczne, zaplanowane w każdym szczególe ludobójstwo, o czym dobrze wiedział Himmler martwiąc się o sumienie i odporność wykonawców — ale też tłumacząc „konieczność” ostatecznego rozwiązania; alogiczne do bólu zębów, ponieważ ustalenia „naukowców” (nazistowski rasizm i antysemityzm był traktowany jako dziedzina nauki, w przeciwieństwie do plebejskiego antysemityzmu „ludowego”) sprawiły, że przed śmiercią nie chroniło praktycznie nic, włącznie z dawnymi zasługami dla Rzeszy, włącznie z daniną krwi…

Pomnik Żydów poległych I wojnie światowej
Pomnik żydowskich żołnierzy poległych za Kajzera, Nowy Cmentarz Żydowski we Wrocławiu (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

  • równolegle z Holocaustem miała miejsce zagłada Romów i Sinti (Porajmos); już tylko dygresyjnie: jeśli ktoś chciałby doszukiwać się logiki w zbrodniach niemieckich : hitlerowscy „naukowcy” traktowali Romów jako „Aryjczyków” i to „czystej krwi” (a to ze względu na fakt, że małżeństwa mieszane były w tej społeczności bardzo źle widziane), ba, jeszcze do 1943 r. niemieccy Romowie służyli w Wehrmachcie (na Krecie, na Krymie, etc.), po czym na żądanie RHSA wysłano ich na przymusowe urlopy — a z nich prosto do obozów zagłady (ciekawa jest uwaga o tym, że strażnicy obozowi nie czuli do nich nienawiści i nie kierowali się nienawiścią — być może także dlatego, że w pewnym stopniu odczuwali owo „braterstwo broni”…);
  • (jakby ktoś potrzebował kontekstu prawnego: chociaż w procesie norymberskim odrzucono zasadę nieretroakcji prawa, to jednak żaden ze skazanych przywódców Trzeciej Rzeszy nie odpowiadał za ludobójstwo);
  • kolejne masowe ludobójstwo to kilkuletnie rządy Czerwonych Khmerów w Kambodży (1975-1979), które skończyły się wymordowaniem co czwartego mieszkańca kraju; w przypadku oprawców Pol-Pota także trudno mówić o jakiejkolwiek racjonalności poczynań (o ile ludobójstwo może być jakkolwiek logiczne — o czym nieco więcej poniżej), zaś ich polityki nie tłumaczy nawet fakt, że „Demokratyczna Kampucza” była okrutnie rozgrywana przez współczesną politykę (począwszy od wojny wietnamskiej na rywalizacji chińsko-radzieckiej skończywszy);
  • (jeśli ktoś myśli, że „nigdy więcej” oznacza „nigdy więcej ludobójstwa”, to Konstanty Gebert wyjaśnia, że najwyraźniej nie można tej frazy rozumieć inaczej jak, że już nigdy więcej hitlerowskie Niemcy nie wymordują sześciu milionów Żydów);
  • i coś, co niestety pamiętam: rok 1994 i ludobójstwo w Rwandzie, zgładzenie miliona Tutsi przez Hutu, rasistowskiego podziału wymyślonego przez belgijskich kolonialistów, którzy przez lata lansowali tezę o elicie społecznej wysokich pasterzy o jaśniejszym odcieniu skóry (Tutsi) dominującej nad niższą, ciemniejszą, pracującą na roli większością (Hutu)…
  • …oraz rok późniejsza masakra w Srebrnicy, czyli wymordowanie ośmiu tysięcy bośniackich mężczyzn i chłopców (cezurą był sznurek rozwieszony na wysokości 160 cm — kto nie potrącił, ten przeżył) przez „wojsko” zbuntowanej serbskiej części Bośni i Hercegowiny;
  • ja tu tylko hasłowo, bo książka jest bardzo obszerna i bardzo nasączona faktami, detalami, próbami opisu motywacji decydentów i wykonawców — są też passusy eseistyczne, które akurat mi najmniej przypadły do gustu — przy czym autor próbuje także przedstawić motywacje kierujące ludobójcami (zwykle jest to albo proste „jak nie my ich, to oni nas”, rzadziej jakieś pseudonaukowe wymysły);
  • (jakby ktoś pytał: książka jest sprzed czterech lat, więc siłą rzeczy nie ma w niej niczego o ludobójstwie Rohingja w Birmie oraz o zniszczeniu Gazy).

W sumie lektura trudna, co nie oznacza, że nie polecam — przy czym głównie ze względu na znakomite czucie historii, które Konstanty Gebert pokazał w książce „Pokój z widokiem na wojnę. Historia Izraela”, po którą w aktualnej sytuacji politycznej jeszcze bardziej warto sięgnąć.

(Konstanty Gebert, „Ostateczne rozwiązania. Ludobójcy i ich dzieło”, wyd. Agora, na papierze 632 str.; fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
0
komentarze są tam :-)x