Bez kary po dobrowolnym zastąpieniu umowy cywilnoprawnej umową o pracę

Krótko i na temat, bo przepisom pozwalającym Państwowej Inspekcji Pracy na przekształcenie umowy zlecenia w umowę o pracę wypada chyba poświęcić więcej niż jeden merytoryczny tekst: dziś kilka słów o tym, że bezprawne zawarcie umowy cywilnoprawnej zamiast umowy o pracę jest i nadal będzie wykroczeniem — ale abolicja czeka tych, którzy zdecydują się na dobrowolne wyprostowanie zaległości (ustawa z 11 marca 2026 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. z 2026 r. poz. 473).


Pawilon Czterech Kopuł Wrocław
Niechaj to symboliczne ujęcie przypomni o trójpodziale władzy — w tym o tym, że władza administracyjna nie powinna zastępować władzy sądowniczej, a także mieszać się w prywatne relacje dwóch niezależnych od tej władzy podmiotów (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

A mianowicie, w pewnym skrócie:

  • jeśli ktoś liczył na to, że prezydent Nawrocki nie podpisze ustawy przewidującej możliwość administracyjnej ingerencji w treść stosunków cywilnoprawnych, to się rozczarował (ale niekoniecznie zdziwił: ta legislacja stawia system prawa na głowie, więc wszystko jest zgodne z programem politycznym): jeśli PIP dojdzie do przekonania, że umowa zlecenia ma charakter fikcyjny, a wzajemny status stron pasuje do relacji pracodawca-pracownik, urzędnik wyda pracodawcy polecenie usunięcia naruszeń…
  • (piszę „zlecenia”, ale wiadomo, że to może być umowa o dzieło, o świadczenie usług B2B, etc. — jak zwał, tak zwał);
  • …a jeśli zleceniodawca polecenia nie wykona — ten sam urzędnik będzie mógł, w drodze decyzji administracyjnej, stwierdzić istnienie stosunku pracy (por. „Jest kolejna inkarnacja projektu o wydawaniu przez PIP decyzji w/s stwierdzenia istnienia stosunku pracy”);
  • o tym więcej za czas jakiś, a dziś o tym, że jak jest kij, to musi znaleźć się też i marchewka: administracyjne przekształcenie zlecenia w umowę o pracę to nie jedne ryzyko dla firmy, która „pomyliła” się z rodzajem umowy — bo przecież już teraz zawarcie umowy cywilnoprawnej o warunkach odpowiadających stosunkowi pracy jest wykroczeniem, zagrożonym karą grzywny w wysokości od 1 do 30 tys. zł;
  • w kwestii formalnej: co do zasady sprawcą czynu zabronionego może być tylko człowiek, więc w przepisie jest mowa o pracodawcy lub osobie działającej w imieniu pracodawcy (kłania się art. 3(1) kp);
  • natomiast ta sama ustawa zmienia wysokość grzywny: już za trzy miesiące będzie za to groziło od dwóch do sześćdziesięciu tysięcy złotych;

art. 22 kodeksu pracy
§ 1. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca — do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
§ 1(1). Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
§ 1(2). Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.
[…]

art. 281 § 1 pkt 1 kodeksu pracy [w brzmieniu od 7 lipca 2026]
Kto, będąc pracodawcą lub działając w jego imieniu:
1) zawiera umowę cywilnoprawną w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 powinna być zawarta umowa o pracę,
— podlega karze grzywny od 2000 zł do 60 000 zł

  • dla przypomnienia: PIP może też karać mandatami za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, po podwyżce wysokość takiego mandatu będzie mogła sięgać 5 tys. zł — oraz 10 tys. zł w przypadku recydywy (zmieniony art. 96 par. 1a-1b kpsw);
  • gdzie ta marchewka? ano proszę bardzo, będzie abolicja dla chlebodawcy, który uzna swój błąd i dobrowolnie zdecyduje się na zawarcie umowy o pracę w miejsce wadliwej umowy cywilnoprawnej;

art. 16 ustawy z 11 marca 2026 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw
Podmiot, który przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy zawarł z osobą wykonującą pracę umowę cywilnoprawną lub na rzecz którego osoba faktycznie świadczy pracę za wynagrodzeniem, mimo że stosunek ten spełnia wszystkie cechy stosunku pracy, o których mowa w art. 22 § 1 [kodeksu pracy], i który w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy dobrowolnie doprowadzi do stanu zgodnego z prawem przez zawarcie umowy o pracę, nie podlega odpowiedzialności określonej w art. 281 § 1 pkt 1 [kodeksu pracy].

  • ważne: na niekaralność może liczyć tylko podmiot, który umowę zlecenia zawarł jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów — a na poprawę będzie miał kolejne 12 miesięcy…
  • …co przecież wcale nie oznacza, że przez ten rok Państwowa Inspekcja Pracy nie będzie mogła prowadzić kontroli i wszczynać postępowań;
  • i teraz uwaga: PIP wydaje polecenia po przeprowadzeniu kontroli, więc kontrola nie uniemożliwia skorzystania z dobrodziejstwa abolicji;
  • ale jeśli rezultatem kontroli będzie polecenie, to pozamiatane; podobnie jeśli zostanie wszczęte postępowanie administracyjne (przypomnijmy: decyzja będzie wydawana w razie niezastosowania się do polecenia — to na dobrowolność będzie już za późno);
  • w sumie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kontrole ruszyły… wróć: nie ma potrzeby się zastanawiać, czy PIP musi dokonać analizy ryzyka i dopiero ruszać z kontrolami — bo przecież kontrolę warunków i legalności zatrudnienia można prowadzić już dziś, i już dziś można wlepić mandat (zaś abolicja za dobrowolne zawarcie umowy o pracę rusza dopiero wraz z wejściem w życie ustawy).

Zamiast komentarza: nowe kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy nadal oceniam bardzo krytycznie, niezależnie od tego, że finalne brzmienie przepisów zostało nieco złagodzone względem pierwotnego projektu. Dura lex sed lex, więc wkrótce postaram się przeanalizować przyjęte rozwiązania pro publico bono.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
0
komentarze są tam :-)x