Krótko i na temat, bo w sumie jeszcze nic nie wiadomo: oto po długotrwałych bojach i zwrotach akcji do Izby Poselskiej trafił nowy i nieco złagodzony projekt, w myśl którego stwierdzenie istnienia stosunku pracy byłoby możliwe w decyzji administracyjnej wydawanej przez Państwową Inspekcję Pracy. Nadal jest dziwnie i nieco strasznie, ale spieszę też uspokoić: nowe prawo miałby działać zdecydowanie tylko w przód, więc firmy aktualnie zatrudniające na mniej lub bardziej fikcyjne zlecenia zasadniczo mogą i będą mogły spać spokojnie (rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, nr druku 2250).
A mianowicie, w należytym skrócie:
- zaczynając od oczywistych oczywistości: stosunek pracy polega na wykonywaniu pracy podporządkowanej, tj. pod kierownictwem pracodawcy, w miejscu, czasie przezeń wskazanym, przy czym każdy stosunek prawny odpowiadający tym cechom jest traktowany jako stosunek pracy, nawet jeśli strony nazwą zawartą umowę inaczej;
- problemem (moim zdaniem mocno teoretycznym) jest właśnie owo zastępowanie umów o pracę umowami cywilnoprawnymi, czyli sytuacja, w której osoba siedząca w określonym miejscu przez określony czas wystawia fakturę, podczas gdy jego/jej kolega/koleżanka obok jest zatrudniona na umowę o pracę;
- aktualnie sytuacja wygląda tak, że zainteresowana osoba może pozwać pracodawcę o ustalenie istnienia stosunku pracy, może też zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy ze stosowną skargą (PIP zdarza się też wychwytywać takie sytuacje w ramach kontroli), zaś w takim przypadku PIP także może wytoczyć powództwo o ustalenie;
- i tu przechodzimy do ideé fixe ministerstwa kierowanego przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk: opisana ścieżka jest za długa i zbyt nieefektywna, takich pozwów jest niewiele, sprawy ciągną się długo, w dodatku w ostatnich latach mocno zmieniła się wykładnia (por. „Kodeks pracy nie tworzy prawnego domniemania zatrudnienia pracowniczego”);
- co oznacza, że materię należy poddać reżimowi prawno-administracyjnemu: Państwowa Inspekcja Pracy powinna zyskać prawo do arbitralnego („autorytarnego„? ;-) stwierdzania, w drodze decyzji, istnienia stosunku pracy; (dla przypomnienia: w myśl przed-projektu stwierdzenie istnienia stosunku pracy w decyzji administracyjnej miałoby wywierać skutek natychmiastowy i retroaktywny, tj. od początku, por. „Państwowa Inspekcja Pracy z prawem do wydawania decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy”);
- finalny projekt wydaje się nieco łagodniejszy, a to dlatego, że przewiduje subtelną eskalację środków: w przypadku oceny, iż umowa cywilnoprawna ma charakter fikcyjny, PIP miałaby w pierwszym rzędzie prawo wydać polecenie usunięcia naruszenia prawa…
art. 11 ust. 2 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy [projekt]
Właściwe organy Państwowej Inspekcji Pracy są uprawnione również do wydania polecenia usunięcia naruszeń dotyczących:
1) funkcjonowania umowy cywilnoprawnej lub
2) niezawarcia umowy o pracę – w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy powinna być zawarta umowa o pracę.
- …czyli polecenie zawarcia umowy o pracę w miejsce umowy zlecenia lub umowy o dzieło — lub też takiego przeformułowania umowy cywilnoprawnej, by zniknęły z niej elementy stosunku pracy, przy czym warto zauważyć, że wybór przyjętego rozwiązania nie zależałby od decyzji firmy…
- …zaś Państwowa Inspekcja Pracy wchodziłaby we władczy tryb działania dopiero po niewykonaniu owego polecenia — konsekwencją zignorowania polecenia będzie stwierdzenie stosunku pracy właśnie w decyzji;
art. 11 ust. 1 pkt 7a ustawy o PIP [projekt]
W razie stwierdzenia naruszenia przepisów prawa pracy lub przepisów dotyczących legalności zatrudnienia właściwe organy Państwowej Inspekcji Pracy są uprawnione odpowiednio do:
7a) stwierdzania, w drodze decyzji, istnienia stosunku pracy, w sytuacji kiedy zawarto umowę cywilnoprawną lub kiedy osoba faktycznie świadczy pracę za wynagrodzeniem w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 [kodeksu pracy] powinna być zawarta umowa o pracę, przy czym warunkiem wydania decyzji jest niewykonanie polecenia, o którym mowa w ust. 2 pkt 2
- przy czym treść takiej decyzji miałaby określać m.in. rodzaj umowy o pracę, datę jej zawarcia — dla jasności: datą zawarcia umowy o pracę byłaby data wydania decyzji — a także rodzaj i miejsce wykonywanej pracy, wymiar czasu pracy oraz wysokość wynagrodzenia;
- (ciekawe: jeśli w tzw. międzyczasie pracodawca rozwiąże lub wypowie umowę cywilnoprawną, to datą zawarcia umowy o pracę będzie data rozpoczęcia kontroli PIP);
- przy okazji: stwierdzenie stosunku pracy w decyzji wydanej przez PIP nie mogłoby stać się podstawą jakiegokolwiek niekorzystnego traktowania pracownika, w szczególności dyscyplinarki lub wypowiedzenia — a naruszenie tego zakazu stanowiłoby wykroczenie zagrożone grzywną w wysokości od 2 do 60 tys. złotych (dodany art. 281 par. 1 pkt 1b kp, przy okazji podwyższone miałyby być sankcje za inne wykroczenia przeciwko prawom pracownika);
- w uzasadnieniu projektu mówi się, że takie rozwiązanie z jednej strony daje okręgowemu inspektorowi pracy większą swobodę wyboru odpowiedniego środka (polecenie plus decyzja lub wytoczenie powództwa o ustalenie), z drugiej jednak aktualne metody nie są efektywne: PIP może formułować wystąpienia, mogą pozywać, pracodawcy muszą odpowiadać na wystąpienia, bronić się w procesach, ryzykują odpowiedzialnością wykroczeniową — ale summa summarum nic to nie daje, ponieważ „nierespektowanie zaleceń wynikających z wystąpienia nie wiąże się z żadnymi negatywnymi konsekwencjami dla podmiotu zatrudniającego”, więc wszystko jest nieefektywne;
- (w tej części uzasadnienie oczywiście jest wewnętrznie sprzeczne, bo skoro PIP może pozywać i może ścigać za wykroczenie, to chyba nie możemy mówić o braku konsekwencji dla pracodawców?);
art. 33a ust. 3 ustawy o PIP [projekt]
Jeżeli okręgowy inspektor pracy stwierdzi, że praca jest wykonywana w warunkach określonych w art. 22 § 1 [kodeksu pracy], może wydać decyzję, o której mowa w art. 11 ust. 1 pkt 7a, lub skierować powództwo o ustalenie istnienia lub treści stosunku pracy.
- różnica ma być taka, że decyzja będzie skuteczna wyłącznie „w przód”, podczas gdy powództwo o ustalenie może zmierzać do wykazania istnienia stosunku pracy także „wstecz” (art. 33a ust. 4 ustawy) — to chyba ma być taka taka metoda kija i marchewki;
- przy czym sama decyzja wykonalna byłaby dopiero po upływie terminu do wniesienia odwołania lub uzyskania przez decyzję prawomocności — gdzie odwołanie od decyzji PIP przysługiwałoby do sądu powszechnego (okręgowego) — chyba że inspektor nada jej rygor natychmiastowej wykonalności;
- moim zdaniem to taka swoboda w rodzaju jak nie kijem go, to pałką: wizja, że to źli chlebodawcy wymuszają na parobkach samozatrudnienie podpowiada, że autorzy projektu mentalnie tkwią gdzieś w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, a swoboda dobrowolnego wykonania polecenia pod rygorem zrobienia tego samego, ale już na podstawie decyzji administracyjnego w ogóle zakrawa na grubszy żart;
- dla uwypuklenia: prawo pracy nie jest dziedziną prawa administracyjnego, stosunek prawny zlecającego / pracodawcy oraz wykonawcy / pracownika nie jest stosunkiem administracyjnoprawnym, stosunek prawny pracodawcy i pracownika oraz Państwowej Inspekcji Pracy nie jest stosunkiem administracyjnym — wydana decyzja wcale nie musi uwzględniać poglądów uszczęśliwionego pracownika — ale grunt, żeby coś się działo, bo państwo, które nie będzie się coraz bardziej rozpychało, będzie państwem niepotrzebnym, a przez to będzie czuło się niechciane i będzie nieszczęśliwe;
- wracając ad rem: odwołania od decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy rozpatrywane byłyby przez sąd rejonowy (sąd pracy), w trybie postępowania cywilnego;
- ponadto zgodnie z projektem pracodawcy będą mogli zwrócić się do Głównego Inspektora Pracy o wydanie interpretacji indywidualnej rozstrzygającej wątpliwości, czy określony stan można kwalifikować jako umowę o pracę; taka interpretacja będzie chronić pracodawcę, oczywiście pod warunkiem, że opisany we wniosku stan faktyczny nie będzie odbiegał od rzeczywistego (odwołania od niekorzystnych interpretacji też trafiałyby do sądu powszechnego, art. 477(7b)-477(7j) kpc);
- i już tylko hasłowo: wniesienie odwołania od decyzji jak i wniesienie powództwa o stwierdzenie istnienia stosunku pracy byłoby przesłanką wstrzymania lub przerwania biegu przedawnienia zobowiązań podatkowych oraz z tytułu ubezpieczeń społecznych;
- zupełnie przy okazji KAS dostaje obowiązek przesyłania do ZUS i PIP informacji objętych tajemnicą skarbową, wynikających z deklaracji podatkowych (czyli wysyłając PIT do skarbówki podatnik niejako sam się podłoży);
- zaś ZUS będzie prowadził bazę służącą do przetwarzania informacji służących do wyłapywania naruszeń prawa pracy, legalności zatrudniania, płacenia podatków, etc, etc.;
art. 68ac ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych [projekt]
W Zakładzie [Ubezpieczeń Społecznych] jest prowadzony system teleinformatyczny służący do wymiany między Zakładem, Państwową Inspekcją Pracy oraz Szefem Krajowej Administracji Skarbowej danych i informacji niezbędnych do dokonywania analizy ryzyka naruszenia prawa i niewykonywania obowiązków z zakresu prawa pracy i legalności zatrudnienia, prawa podatkowego, ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego.
- a skoro jest i kij i marchewka: zasadniczo ustawa miałaby wejść w życie po 3-miesicznym vacatio legis — ale Państwowa Inspekcja Pracy miałaby prawo wydawać decyzje tylko w odniesieniu do umów cywilnoprawnych zawartych przed jej wejściem w życie;
art. 14 ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw [projekt]
Do umów cywilnoprawnych, na podstawie których jest świadczona praca, zawartych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i trwających w tym dniu, stosuje się przepisy ustawy [o Państwowej Inspekcji Pracy], w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.
- i jeszcze jedna ciekawostka, czyli swoista abolicja: pracodawca, który zawarł fikcyjną umowę cywilnoprawną przed wejściem w życie nowych przepisów, miałby możliwość doprowadzenia do stanu zgodnego z prawem w ciągu 6 miesięcy — co zwalniałoby go z odpowiedzialności wykroczeniowej z art. 281 par. 1 pkt 1 kp (art. 16 ustawy).
Zamiast komentarza: to oczywiście głupi i zupełnie niepotrzebny projekt, a oceny tej nie zmienia usunięcie najbardziej kontrowersyjnych rozwiązań.