Czy nakaz uwzględniania wszelkich wątpliwości na korzyść oskarżonego oznacza, że sąd powinien brać pod uwagę niewyobrażalnie niewiarygodny przebieg wydarzeń i na tej podstawie uniewinnić go od zarzutów? Czy jednak zasada swobodnej oceny dowodów nie oznacza prawa do ich oceny dowolnej — więc absurdalne teorie należy pozostawić tam, gdzie ich miejsce? (wyrok Sądu Najwyższego z 20 maja 2026 r., I KK 342/25).
opis stanu faktycznego:
- sprawa zaczęła się od burzliwego rozwodu, w toku którego małżonkowie m.in. wzajemnie składali skargi na adwokatów strony przeciwnej…
- (pozostawione w uzasadnieniu okruszki pozwalają stwierdzić, że mężem — oskarżonym w sprawie — był jakiś lekarz pracujący we wrocławskim szpitalu wojskowym);
- …i od nieoczekiwanej wizyty tajemniczego pacjenta w prywatnym gabinecie owego lekarza, podczas której podał on numer PESEL (celem sprawdzenia uprawnień do świadczeń), po czym wyszedł, nie korzystając z porady lekarskiej i nie pozostawiając żadnego śladu swej obecności…
art 107 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych
Jeżeli czyn [przetwarzania danych osobowych bez uprawnienia] dotyczy danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych, danych genetycznych, danych biometrycznych przetwarzanych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej, danych dotyczących zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech.
- ….przy czym traf chciał, że okazało się, iż sporny numer PESEL należał do adwokata żony — dzięki czemu wścibski mężczyzna mógł zalogować się do systemu e-ZUS i sprawdzić to i owo;
wyrok sądu:
- w ocenie prokuratury i sądu nadmierna ciekawość stanowiła przestępstwo przetwarzania przez osobę nieuprawnioną danych dotyczących zdrowia, zaś uznając oskarżonego winnym warunkowo umorzono postępowanie karne na rok;
- natomiast sąd odwoławczy przyjął — w ślad za rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej — iż „nie można wykluczyć”, że było tak, jak mówi lekarz, który w dodatku mógł paść ofiarą „ewentualnej prowokacji”, a więc nie może on odpowiadać za konsekwencje podania przez niezidentyfikowaną osobę cudzego numeru PESEL…
- …a poza tym w ogóle żadnego przetwarzania danych osobowych nie było — i całkowicie uniewinnił go od zarzutów;
skarga kasacyjna:
- w skardze kasacyjnej od tego orzeczenia prokurator zwrócił uwagę na statystyczne nieprawdopodobieństwo, by przypadkowa i anonimowa osoba znała i podała numer PESEL osoby skonfliktowanej oskarżonym;
wyrok SN:
- zasada swobodnej oceny dowodów nie oznacza prawa do dowolności oceny materiału dowodowego;
- przeto nie można pomijać kontekstu zdarzeń: pokrzywdzony adwokat był pełnomocnikiem żony oskarżonego, a prowadzony rozwód nie przebiegał w przyjacielskiej atmosferze;
- stąd też wyjaśnienie, że do gabinetu wszedł, „z ulicy”, pacjent, bez dokumentu tożsamości, więc podał numer PESEL z głowy, po czym wyszedł, żeby jednak przynieść dowód osobisty — i nigdy nie wrócił — a następnie się okazało, że chodzi o dane akurat tej konkretnej osoby — kupy się nie trzyma;
- i chociaż zasada in dubio pro reo nakazuje brać wszystkie wątpliwości na korzyść oskarżonego, to muszą być to wątpliwości racjonalne, a nie teoretyczne asumpcje pozwalające przyjąć najbardziej niewiarygodny przebieg wydarzeń;
Rysujące się na gruncie konkretnej sprawy możliwe wersje przebiegu zdarzenia nie mogą odwoływać się do wersji niewiarygodnych, wręcz absurdalnych, sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem, które nie znajdują oparcia w wiarygodnych dowodach, a Sąd przy ocenie tych dowodów musi wykazać się daleko idącym rozsądkiem, a nie naiwnością, która w każdym przypadku nie przystoi organom sprawującym wymiar sprawiedliwości.
- mało tego: uzasadnienie rozstrzygnięcia sądu odwoławczego nie jest miejscem na polemikę z orzeczeniem pierwszoinstancyjnym — zdarzają się wyłącznie polemiczne kasacje, ale nie powinno być polemicznych orzeczeń odwoławczych;
- już całkowicie na marginesie: skoro oskarżony posłużył się numerem PESEL w celu wejścia do systemu e-ZUS, gdzie obadał sobie określone informacje dotyczące pokrzywdzonego — to jak można mówić, że rzecz nie dotyczy danych osobowych?
Stwierdzając, że wizje rodem z Emilcina nie mogą być podstawą uniewinnienia, SN uchylił zaskarżony wyrok i zwrócił sprawę do rozpoznania w apelacji.