„7 uczuć” Marka Koterskiego — cierpienia młodego Miauczyńskiego

7 uczuć koterskiego recenzja

Działając z pewną (chyba usprawiedliwioną, bo tydzień temu bujaliśmy się w lasach na pograniczu Wielkopolski i łódzkiego, zatem do kina mogliśmy podejść dopiero w tygodniu; teraz bujamy się gdzieś w Górach Stołowych, przeto na recenzję kolejnego (chyba) godnego uwagi filmu znów będzie trzeba chwilę poczekać…) zwłoką, oddaję do rąk P.T. Czytelników kolejną niewprawną wprawkę recenzencką … Dowiedz się więcej

„Kler” Smarzowskiego — deus ex machina

odmrożenie kin

Prawie dwa i pół wieku po „Monachomachii” bpa Ignacego Krasickiego, przeszło sto lat po stworzeniu „Listów z ziemi” Twaina (opublikowanych, fakt, pół wieku później), czyli w drugiej połowie drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku, w średniej wielkości państwie, które kaprys losu i chichot historii rzuciły w centralną część Europy Środkowej okazało się, że utwór (chciałem napisać … Dowiedz się więcej

„Dogman” — czyli nie zadzieraj z psim fryzjerem

film dogman recenzja

Sezon ogórkowy się skończył, wreszcie jest na coś iść do kina. Wczoraj „BlacKkKlansman”, dziś „Dogman” — było na co cierpliwie czekać (nie tylko na te butelczyny włoskiego wina, które niedawno przywieziono mi z okolic Mediolanu). Dziś zatem kilka zdań o tym, że lepiej nie zadzierać z psim fryzjerem. W pewnym skrócie i nie paląc: w pewnym włoskim … Dowiedz się więcej

„Czarne bractwo. BlacKkKlansman” — czyli jak oszukać samego Wielkiego Maga i zrobić w trąbę KKK

Czarne bractwo BlacKkKlansman recenzja

A skoro kilka dni temu było o lewych — uniemożliwiających ustalenie tożsamości — dokumentach, jakimi może się posługiwać funkcjonariusz SOP działający pod przykrywką, dziś czas na kilka zdań recenzji najnowszego filmu Spike’a Lee pt. „Czarne bractwo. BlacKkKlansman”. W pewnym skrócie i nie paląc: młody i ambitny policjant (Ron Stallworth, w tej roli John David Washington) bierze się … Dowiedz się więcej

„Mission: Impossible — Fallout” to istne zabili go i uciekł — ale w jakim stylu!!

mission impossible fallout recenzja

Co ma wisieć nie utonie — nie przyszła góra do Mahometa (tj. dało się poznać OH Kino tylko od strony monitoringu w kibelku), przyszedł Mahomet do góry (czyli poszedł Olgierd do Mutikina) — tylko po to, by obejrzeć, specjalnie dla Was, P.T. Czytelnicy, przedpremierowy pokaz filmu „Mission: Impossible — Fallout”  i skrobnąć recenzję. W pewnym skrócie … Dowiedz się więcej