„McImperium”: film, po którym można mieć niestrawności (po historii sieci McDonald’s, nie po filmie)

McImperium recenzja Filmu

Czy można coś zjeść w Makdonaldzie i nie poczuć dyskomfortu? Przyznam, że nie wiem. Ale czy można obejrzeć film o historii sieci McDonald’s i ustrzec się niestrawności? Po obejrzeniu filmu „McImperium” śmiem twierdzić, że… sam nie wiem. W dużym skrócie i nie paląc tematu: „McImperium” to opowieść o facecie nazwiskiem Ray Kroc (w tej roli bardzo dobry Michael Keaton) — … Dowiedz się więcej

„Toni Erdmann” — recenzja filmu, że aż zęby można zjeść (ze śmiechu na poważne tematy)

dwukrotność odszkodowania niezawinione naruszenie praw autorskich

Tego nigdy nie zrozumiem: bardzo dobry film, ale nieanglojęzyczny — więc cudem przemyka się do polskich kin, w dodatku w jakiejś dziwnej kopii (o czym poniżej) — a nawet nie do „kin”, lecz do „kina”, bo we Wrocławiu film „Toni Erdmann” można zobaczyć tylko w jednym przybytku dziesiątej muzy. W dużym skrócie: mocno zwariowany, lubiący się przebierać i … Dowiedz się więcej

„La La Land” — recenzja nowoczesnego musicalu w rytmie jazzu

La La Land recenzja

Jeśli nie będziecie mieli na co iść do kina — albo nawet jeśli będziecie mieli na oku coś ciekawego do wyboru — pamiętajcie: dwie godziny oglądania „La La Land” zmarnowane nie będą. W dużym skrócie — początkujący pianista kochający jazz (Ryan Gosling) spotyka młodą aktorkę na dorobku (Emma Stone, dotąd znałem ją tylko ze świetnego „Birdmana”). Sporo tańca, … Dowiedz się więcej

Czy agencja reklamowa musi nabyć od podwykonawców autorskie prawa majątkowe do wykonanego filmu?

Pomyłka opisie zdjęcia

Po krótkiej przerwie jeszcze jeden tekst z dedykacją dla kierownictwa TVP Info (bo na naukę nigdy nie jest za późno): czyli czy producent utworu audiowizualnego (np. agencja reklamowa, która zleca wykonanie filmu reklamowego) musi nabyć od podwykonawców autorskie prawa majątkowe — czyli brak zachowania formy pisemnej oznacza problem? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 października … Dowiedz się więcej

„Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” — recenzja niezakłamana

Dobrze się kłamie miłym towarzystwie recenzja

Pierwsze wrażenie (aż wstyd się przyznać): po jakiemu oni mówią?! Natłok kina anglosaskiego jest tak przemożny, że słysząc włoszczyznę można pomyśleć, że to jakiś nieszczęsny dubbing… przynajmniej mnie naszła taka myśl… Drugie wrażenie jest znacznie lepsze, a to dlatego, że film „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” (polskie tłumaczenie mocno pachnie Allenem; w oryginale idzie „Perfetti sconosciuti”, co … Dowiedz się więcej