Góry Sowie — idealne na #NIERÓBTŁUMU

Góry Sowie

Niezależnie od tego czy to #ZOSTAŃWDOMU czy raczej #NIERÓBTŁUMU, człowiek musi się ruszać — i piesia też, także taka, która ma poinwestowane w tytanowe blaszki w obu kolanach. Korzystając z iście wiosennej pogody zdecydowaliśmy się wybrać na nieco dłuższy spacer w tej części Sudetów, w które mamy najbliżej — czyli w Góry Sowie. Było fajnie, … Czytaj dalej

Dookoła Jeziora Bystrzyckiego — na 4 nogi & 4 łapy

wina umyślna zamiar bezpośredni znęcanie zwierzętami

Powrót na szlak z psem po TPLO przypomina troszkę wdrażanie młodziaka do łazęgi — lajtowo, łapka za łapką, w jakichś nietrudnych miejscówkach, często odpoczywając. Dlatego tydzień po spacerze wokół Raduni ruszyliśmy na kolejny krótki wypad w niewysokie górki — tym razem padło na ciekawy szlak ósemeczką dookoła Jeziora Bystrzyckiego. Bez spinki, na luzie, najpierw przez … Czytaj dalej

Góry Sowie — zimą i z psem :-)

Góry Sowie zimą

To samo miejsce, podobny czas — a wszystko jakże inne. Ubiegłoroczne szlajanie się po górach zaczęliśmy od położonego najbliżej sudeckiego pasma, ku mojemu zaskoczeniu początek stycznia był ciepły, dżdżysty, mocno jesienny. Pięćdziesiąt trzy tygodnie później postanowiliśmy obadać jak Góry Sowie wyglądają w zimowej szacie. Było pięknie, czyli tak jak lubię najbardziej: wyraźny mróz, prawie bezchmurne niebo, … Czytaj dalej

Góry Sowie i pies — z Przełęczy Woliborskiej do twierdzy w Srebrnej Górze

Góry Sowie pies

Na szczęście Góry Sowie to nie tylko pozostałości po melanżu Silver Run, to też całkiem niezłe góry, w które można wyskoczyć na fajną wycieczkę z psem. Tłumów nie ma tutaj nigdy (nie licząc Wielkiej Sowy), a listopad jest o tyle fajny, że zimno i pierwszy opad śniegu wyraźnie nie służy cyklistom. Historia naszej wycieczki w Górach Sowich … Czytaj dalej

Szukając weny twórczej… w Górach Sowich

góry sowie psem

Przychodzi czasem taki piątkowy wieczór, że się okazuje, że nie mam nic do rubryki weekendowej. Moglibyśmy wyskoczyć do kina, ale chyba nic ciekawego nie grają. Owszem, coś tam się odkorkowało, ale przecież nie będę robił z siebie pijaczyny, co to tylko morawskie i słowackie wina zachwala. Cóż, nie pozostaje wówczas nic innego, jak wziąć nogi … Czytaj dalej