„Jeszcze dzień życia” — w przededniu Dnia Niepodległości Angoli

Jeszcze dzień życia recenzja

A skoro jutro Dzień Niepodległości Angoli (która uzyskała ją „od” Portugalii w 1975 r.) — ja zaś jestem od lat niezaprzeczalnym fantem twórczości Ryszarda Kapuścińskiego — to dziś na tutejszych łamach nie może zabraknąć krótkiej recenzji filmu „Jeszcze dzień życia”. W skrócie i nie paląc: chociaż tytuł sugeruje, iż jest to ekranizacja książki „Jeszcze dzień życia”, … Dowiedz się więcej

Film „Pierwszy człowiek” — małymi kroczkami, byle do przodu

film pierwszy czlowiek recenzja

Z cudów na kiju najlepsze są sprawy realne, nawet takie, które wyznawcy teorii spiskowych traktują jako rządowy spisek — albo takie, które były dawno i nieprawda. O tym, a dokładnie o długiej drodze gatunku człowieka na Księżyc traktuje najnowszy film Damiena Chazelle’a — „Pierwszy człowiek”. W skrócie i nie paląc (ale co tu można spalić?): w … Dowiedz się więcej

„Dziewczyna w sieci pająka” — nie ze mną takie numery, reżyserze

Dziewczyna sieci pająka recenzja

Oglądanie filmów kryminalnych ma tę miłą przewagę nad czytaniem kryminałów, że nigdy nie da się zmarnować zbyt dużo czasu. Nie żeby „Dziewczyna w sieci pająka” była filmem fatalnym — gdzieś czytałem, że jest porażka na wzór „Pierwszego śniegu”; to naprawdę nieprawda — ale na pewno świat wiele by nie stracił, gdyby to dzieło nie powstało. Zaczynając od … Dowiedz się więcej

„7 uczuć” Marka Koterskiego — cierpienia młodego Miauczyńskiego

7 uczuć koterskiego recenzja

Działając z pewną (chyba usprawiedliwioną, bo tydzień temu bujaliśmy się w lasach na pograniczu Wielkopolski i łódzkiego, zatem do kina mogliśmy podejść dopiero w tygodniu; teraz bujamy się gdzieś w Górach Stołowych, przeto na recenzję kolejnego (chyba) godnego uwagi filmu znów będzie trzeba chwilę poczekać…) zwłoką, oddaję do rąk P.T. Czytelników kolejną niewprawną wprawkę recenzencką … Dowiedz się więcej

„Kler” Smarzowskiego — deus ex machina

odmrożenie kin

Prawie dwa i pół wieku po „Monachomachii” bpa Ignacego Krasickiego, przeszło sto lat po stworzeniu „Listów z ziemi” Twaina (opublikowanych, fakt, pół wieku później), czyli w drugiej połowie drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku, w średniej wielkości państwie, które kaprys losu i chichot historii rzuciły w centralną część Europy Środkowej okazało się, że utwór (chciałem napisać … Dowiedz się więcej