Kochamy znaki drogowe nawet jeśli nic nie znaczą (i się krzaczą)

znak zakaz ruchu B-1

A na sobotę — ciekawostka: w jakim miejscu sprytna urzędnicza głowa pomyślała — a inna sprytna urzędnicza ręka postawiła — takiż oto znak zakaz ruchu (B-1)? W oczekiwaniu na prawidłową odpowiedź zapraszam Państwa do wysłuchania utworu „Tour de France” (z repertuaru Kraftwerk) w wykonaniu Señor Coconut: Ponieważ nadal nie mamy prawidłowej odpowiedzi — Tour de France … Czytaj dalej

O *chamskim* parkowaniu w strefie zamieszkania (za znakiem D-40)

Dla przypomnienia — a może dla wyjaśnienia (chociaż mam nadzieję, że większość P.T. Czytelników Czasopisma Lege Artis zna przepisy ruchu drogowego jak własną kieszeń): w strefie zamieszkania wolno parkować wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych! Czyli działa tu zasada odwrotna, niż na „zwykłej” drodze publicznej: nie szukamy znaku „zakaz parkowania”, by wiedzieć gdzie nie wolno … Czytaj dalej

Znakodrogowomania

zasiedzenie drogi publicznej

Dawno nie było nic o rowerach. I o absurdach rowerowych. I o absurdach wynikających nawet nie z tego, że jakaś grupa ludzi tworzy prawo, chociaż tego nie rozumie; o absurdach, które wynikają nawet nie z tego, że policjant, który ma stosować prawo też może nie wszystko rozumieć (albo może mu się nie chcieć). Tym razem … Czytaj dalej