Gwiazdki w reklamie polisolokaty*** nie oznaczają wprowadzenia konsumenta w błąd

Gwiazdki w reklamie nie od dziś budzą znaczne kontrowersje — zarówno wśród konsumentów, odbiorców reklam, jak i prawników — dziś zatem czas na kilka pytań: czy reklama polisolokaty powinna stawiać nacisk na ryzyko, czy jednak rolą reklamy jest zachęcanie do skorzystania z usługi? Czy ukrycie części istotnych informacji w przypisach oraz budowanie przekazu na symulacjach może być traktowane jako naruszenie praw konsumentów?

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20 kwietnia 2017 r., (sygn. akt VI ACa 67/16)
Reklama ze swej istoty ma charakter perswazyjny, jej celem jest przecież skłonienie konsumenta do nabycia reklamowanego produktu lub usługi. Naturalną cechą reklamy jest eksponowanie pozytywnych dla konsumenta aspektów zakupu produktu lub usługi. Nie można zatem do oceny reklamy stosować tych samych kryteriów, które stosuje się do oceny treści umowy, ogólnych warunków umów czy regulaminów (wzorców umowy). Reklama nie musi być tak precyzyjna jak ww. dokumenty i może posługiwać się np. uproszczeniami, skrótami lub przesadą.

UOKiK uznał za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów działanie banku polegające na rozpowszechnianiu ulotek prezentujących prawdziwe informacje dotyczące grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, w sposób wprowadzający w błąd w zakresie ryzyka inwestycyjnego. Po prostu bank wyeksponował korzyści związane z inwestycją, ukrywając informacje, iż polisolokata może nie tylko nie przynieść zysku, ale nawet powodować stratę. Ukryto także informacje o opłatach likwidacyjnych.
Za stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych nałożono na bank karę w wysokości 1,131 mln złotych.

Bezpieczna i efektywna inwestycja w strategii (…) to bardziej bezpieczna i efektywna alternatywa dla jednorazowej inwestycji dzięki: Wyniki powiązane z: Indeksem (…) Indeks stworzony i obliczany przez: (…).
Przeciętny historyczny zysk***: Średnioroczny zysk to 9,97 %, co oznacza przeciętny zysk 158,67 % za okres 10 lat.
Ochrona kapitału**: Składka Zainwestowana, czyli pięciokrotność początkowo zainwestowanej kwoty na koniec okresu odpowiedzialności.

Potencjalny zysk: nieograniczony, naliczany od 1 roku, od całości zadeklarowanej kwoty wartości inwestycji (Składki Zainwestowanej).

(Pozostawione w uzasadnieniu orzeczenia ciasteczka wskazują, że chodzi o decyzję nr RKT-55/2013 wydaną w sprawie Getin Bank S.A.)

Odwołanie banku zostało oddalone przez sąd I instancji: stosowanie przez przedsiębiorców nieuczciwej praktyki rynkowej nie musi polegać na publikowaniu informacji nieprawdziwych — może być to także podawanie danych całkowicie prawdziwych, jednak w sposób, który może wprowadzić przeciętnego konsumenta w błąd.

** Inwestycja (…) nie jest lokatą bankową i nie gwarantuje zysku, a jedynie zwrot 100% Składki Zainwestowanej (czyli sumy wpłaconych kwot pomniejszonych o Opłaty Administracyjne) na koniec 10 letniego okresu odpowiedzialności. Inwestor zobowiązuje się do terminowego wpłacania kolejnych miesięcznych składek (…); w przypadku niedopełnienia tego obowiązku i wcześniejszego zerwania inwestycji musi liczyć się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanego kapitału (opłata likwidacyjna). Inwestor może także stracić część lub całość zainwestowanego kapitału w sytuacji gdy (…) S.A. lub (…) nie spełnią swoich obowiązków wynikających z Obligacji lub umowy swap.
*** Średnioroczna stopa zwrotu indeksu. Źródło: (…), dane za okres od 1994-12-29 do 2010-12-09. Symulacje od grudnia 1994 r. do sierpnia 2010 (…) Symulacje są wynikiem szacunków dokonanych przez (…) w danym momencie na podstawie parametrów wybranych przez (…), warunków rynkowych, i danych historycznych, a więc wyniki osiągnięte w przeszłości nie są gwarancją osiągnięcia podobnych wyników w przyszłości. Żadna ze spółek należących do Grupy (…) nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek bezpośrednie lub pośrednie straty wynikające z wykorzystania materiałów zawartych w niniejszym dokumencie.
**** Źródło: obliczenia własne na podstawie informacji produktowej i danych (…) Obliczenia oparte na przeciętnym wyniku historycznym pomniejszonym o opłatę administracyjną. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie są gwarancją osiągnięcia podobnych wyników w przeszłości.

Banki są instytucjami darzonymi znacznym zaufaniem publicznym i kojarzą się powszechnie z produktami bankowymi, zatem pojawienie się w ofercie produktów inwestycyjno-ubezpieczeniowych wymaga szczególnie starannego wypełnienia obowiązków informacyjnych. Maksymalnie czytelne informacje powinny być przedstawiane konsumentom już na etapie zachęcania do zapoznania się z ofertą. Dlatego w ulotkach powinny znaleźć informacje nie tylko prawdziwe, ale także w maksymalnie precyzyjny sposób prezentujące produkt. Forma tych informacji powinna skupiać się nie tylko na zaletach produktu, ale pozwolić przeciętnemu konsumentowi na powzięcie niebudzącej wątpliwości wiedzy co do ryzyka związanego z polisolokatą.
Tymczasem stosowane przez bank reklamy miały charakter praktyki wprowadzającej w błąd i mogła powodować podjęcie decyzji dotyczącej oferty, której inaczej by nie podjął. Zamieszczanie dodatkowych informacji pod „gwiazdkami” oznacza, że informacje nie są jednoznaczne i kompletne, co oznacza, iż konsument mógł powziąć uzasadnione wątpliwości co do prawdziwości przekazu.

Innego rodzaju dezinformacja dotyczyła poziomu chronionego kapitału: na wykresie przedstawiono „poziom kapitału chronionego**” jako 100% kapitału wpłaconego, co sugerowało, że chroniona jest całość wpłaconych pieniędzy — jednak odesłanie do „nieczytelnych wyjaśnień” przedstawiało poziom ochrony w diametralnie inny sposób.

Bank celowo używał w reklamach sformułowania sugerujące bezpieczeństwo i zyskowność („zabezpiecz przyszłość, lukratywna przyszłość, inwestycja na emeryturę, z własnymi pieniędzmi bezpiecznie, zwiększenie emerytury”) — aby obok dementować ten przekaz (aczkolwiek nie wprost). Tymczasem zdaniem sądu tak zawikłane prezentowanie informacji i sprzeczności mają na celu wyłącznie wprowadzenie konsumenta w błąd co do faktycznej ochrony kapitału i ryzyka. Konsument miał w polisolokacie widzieć bezpieczny produkt bankowy, a nie ryzykowne ubezpieczenie, dlatego dane o ryzyku utraty wpłaconych środków napisano bardzo małą czcionką.

apelacji bank zarzucił wyrokowi m.in. błędne uznanie, że zakwestionowany produkt jest polisolokatą podlegającą pod regulację MIFID, podczas gdy w ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym stanowi wyodrębniony typ ubezpieczenia na życie.

Sąd II instancji zauważył, że w sprawie wadliwie ustalono model przeciętnego konsumenta (art. 2 pkt 8 upnpr), co skutkowało błędnym uznaniem, że reklama może wprowadzać w błąd, wyczerpując znamiona nieuczciwej praktyki rynkowej (art. 5 ust. 2 pkt 2 upnpr). Przeciętny konsument to nie ten, który przeciętnie przychodzi do banku by skorzystać z oferty (zapoznać się z ulotkami) — czyli nie chodzi o to, że reklamę polisolokaty mógł zobaczyć byle klient banku — lecz taki, który odpowiada modelowemu odbiorcy konkretnego przekazu.

Skoro zatem polisolokatami interesuje się nieco bardziej wyrobiony klient banków („dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny”), analizujący przekaz reklamowy oraz zakładający, że w reklamie często używa się przesady (wyrok SN z 4 marca 2014 r., III SK 34/13) — potrafi też zachować pewną dozę krytycyzmu.
Od takiego konsumenta można i należy wymagać zwiększenia stopnia ostrożności i uwagi — wnikliwej analizy i weryfikacji warunków oferty — przy nabywaniu niestandardowych produktów finansowych, zwłaszcza jeśli wiążą się z bankiem na długie lata, a obciążenie finansowe jest znaczne. Stąd można założyć, iż  założyć, że klient banku będący odbiorcą reklamy zapoznał się z całością treści ulotki reklamowej, a także zrozumiał zawarty w niej przekaz i potrafił poddać go analizie.

Co więcej zdaniem sądu materiały reklamowe co do zasady mają na celu przekonanie konsumenta do nabycia towaru lub usługi, jej zadaniem jest przedstawienie produktu w możliwie najlepszy sposób, czasem nawet w sposób przesadny. Oczywiście reklama (niezależnie od tego czy podaje informacje prawdziwe) nie może wprowadzać odbiorcy w błąd (art. 16 ust. 1 uoznk), jednak w tym przypadku należy mieć na uwadze, że informacje zawarte w ulotkach były prawdziwe, a także pełne (wyczerpujące) — i nie ma podstaw do rozszerzania szczególnych obowiązków informacyjnych na każdą reklamę (chyba że przepis szczególny mówi inaczej, por. art. 7 ukk).



Stąd nie można powiedzieć, iżby (i) ulotki uwypuklały korzyści i ukrywały informacje o ryzyku, bo rolą reklamy nie jest zniechęcanie; (ii) umieszczenie uwag na końcu ulotki i drobnym drukiem nie uniemożliwiało odbiorcom zapoznanie się z informacjami o ryzyku finansowym; (iii) dokładnie czytając ulotkę konsumenci nie mogli mieć wątpliwości, że oferowany produkt nie jest lokatą bankową; (iv) reklama nie wprowadzała w błąd co do gwarancji zwrotu całego kapitału (v) ulotka nie gwarantowała osiągnięcia zysku; (vi) przedstawienie wykresu rosnącego wraz z informacją, iż jest to symulacja, jest działaniem całkowicie dopuszczalnym; (vii) gwiazdki w reklamie oznaczają, że trzeba szukać kolejnych informacji dalej.

Uwzględniając apelację sąd II instancji uchylił zaskarżoną decyzję.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.