Mąż i żona w maseczkach w samochodzie (od dziś) [+autosprostowanie]

P.T. Czytelników, których zaszokowała lub rozbawiła górna wolta rządu w sprawie noszenia maseczek przez osoby uprawiające sport spieszę zapewnić: to nie wszystko, bo od dziś także domownicy (np. mąż i żona) także jeżdżą samochodem w maseczkach. A to za sprawą tej samej nowelizacji przepisów (tj. rozporządzenie Rady Ministrów z 16 października 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, Dz.U. z 2020 r. poz. 1829).


mąż żona maseczkach samochodzie

Od dziś mąż i żona jadą w maseczkach w samochodzie — bo koronawirus (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Chodzi oczywiście o dwa dobre zakamuflowane przepisy w opublikowanym bardzo późnym wieczorem rozporządzeniu, a mianowicie:

  • dotąd (do wczoraj) obowiązek zasłaniania nosa i ust w samochodzie nie dotyczył: kierowcy, który podróżuje bez pasażera, osoby jadącej z dzieckiem do 5. roku życia oraz domowników;
par. 27 ust. 3 pkt 1 rozporządzenia w/s koronaobostrzeń (Dz.U. z 2020 r. poz. 1758, w brzmieniu obowiązującym do 16 października 2020 r.)
Obowiązku określonego w ust. 1 i 2 [zakrywania ust i nosa w środkach transportu, miejscach ogólnodostępnych i na statkach powietrznych] nie stosuje się w przypadku:
1) pojazdu samochodowego, w którym przebywają lub poruszają się: jedna osoba albo jedna osoba z co najmniej jednym dzieckiem, o którym mowa w pkt 2, albo osoby zamieszkujące lub gospodarujące wspólnie
  • aktualnie z rozporządzenia wykreślono wyjątek zwalniający z tej powinności owych domowników („osoby zamieszkujące lub gospodarujące wspólnie”, powyżej to co usunięto podkreśliłem), co oczywiście należy rozumieć, że siedzący obok siebie w jednym samochodzie mąż i żona muszą być w maseczkach;
par. 1 pkt 5 lit. b) rozporządzenia z 16 października 2020 r. (Dz.U. z 2020 r. 1829, obowiązuje od 17 października 2020 r.)
w § 27 [rozporządzenia w/s koronaobostrzeń]
b) w ust. 3:
– pkt 1 otrzymuje brzmienie:
„1) pojazdu samochodowego, w którym przebywają lub poruszają się: co najmniej jedna osoba albo jedna osoba z co najmniej jednym dzieckiem, o którym mowa w pkt 2;”
  • jakby ktoś miał wątpliwości: „osoby niezamieszkujące lub niegospodarujące wspólnie” zniknęły także z przepisu, który mówił o tym kto musi zakrywać usta i nos (par. 27 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia, znowelizowany tym samym par. 1 pkt 5), zatem sytuację mamy jasną i jednoznaczną;
  • zabawne: podróżując autem z dowolnym (niekoniecznie własnym, domowniczym!) dzieckiem do 5. roku życia maseczki nosić nie trzeba (par. 27 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia), ale tato i mama jadący autem z własnym dzieckiem (takim do 5. roku życia) nos i usta zakrywać muszą — bo obowiązek noszenia maseczki nie dotyczy pojazdu samochodowego, w którym „przebywają lub poruszają się: co najmniej jedna osoba albo jedna osoba z co najmniej jednym dzieckiem” do 5. roku życia;

Zamiast komentarza: przypominam, że przepis o obowiązkowych maseczkach także w samochodzie („podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu”) już był (por. „Czy maseczkę będzie trzeba nosić także podczas prowadzenia samochodu?”), jednak rychło rząd się z niego wycofał. Co oznacza, że Orwell wiecznie żywy i rząd ma zawsze rację — a maseczkę (i nie tylko) będzie można zdjąć już po wejściu do domu…

[+autosprostowanie] no i racja, wychodzi na to, że się zakałapućkałem w autosugestii — i wyszła autoironia — rząd pokpił sprawę, a ja pokpiłem szansę na ich obśmianie ;-)
Więc na dziś jest tak:

  • rzeczywiście w pojazdach samochodowych nie ma już obowiązku noszenia maseczki (wyjąwszy środki publicznego transportu zbiorowego);
  • został absurdalnie wiszący w powietrzu przepis dodatkowo zwalniający z obowiązku noszenia maseczki — w tym samym pojeździe samochodowym — …
  • no właśnie: dodawszy niewinne „co najmniej” rząd pokpił sprawę w trójnasób, bo przecież co najmniej 1 to także 2 i 3;
  • wychodzi na to, że legislatorzy rządowi myślą o rozporządzeniach równie mądrze, jak ja czytam ich elukubracje w sobotni poranek (na swoją obronę mam tylko to, że spieszyło mi się na wyjście z psinką)…

Obstawiam, że będzie szybka nowelizacja — no ale czy znów czegoś nie pozajączkują, tego obiecać nie mogę.
A dla mnie nauczka, żeby jednak mniej się sugerować tym, co na pewno ma być — bo jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy ;-)
Niniejszym przepraszam wszystkich P.T. Czytelników, którzy dziś rezolutnie włożyli maseczki podróżując ze swoimi domownikami we własnych autach — pobite gary, alarm odwołany.

Q.E.D.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

20 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze