O tym, że „szeryf” Ziobro okazał się zwykłym tchórzem

Prawda was zaboli: jak podaje dobrze poinformowany portal wPolityce.pl, powołując się na wiarygodne źródła,„szeryf” Ziobro okazał się zwykłym tchórzem, więc dostał azyl polityczny na Węgrzech.


Tarczyński Arena
Jeden z tajnych ośrodków, w których reżim Tuska planuje przetrzymywać internowanych działaczy opozycji. Idąc w ślady Pinocheta — zlokalizowano je głównie na bezużytecznych stadionach piłkarskich, w tym przypadku drugoklasowego WKS Śląsk Wrocław (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

Historia Ziobry-azylanta zaczyna się oczywiście od (rzekomych — pamiętajmy o domniemaniu niewinności) przekrętów w Funduszu Sprawiedliwości (zwanym też funduszem Prawa i Sprawiedliwości), w związku z czym najsamprzód uchylono immunitet ex-wiceministrowi Romanowskiemu, aby po czasie podjąć podobne kroki w sprawie samego Ziobry (26 uchyleń immunitetu plus zgoda na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie). Marcin Romanowski uciekł na Węgry jako pierwszy i jako pierwszy dostał tam azyl. Rok później można zacząć się zastanawiać, czy aby pro-putinowski Orbán nie zamierza utworzyć w Budapeszcie czegoś w rodzaju międzynarodówki skrzywdzonych i prześladowanych. Tych pomniejszych, bo ci poważniejsi wieją prosto do Moskwy, vide Janukowycz i al-Assad, a przecież niedawno pojawiły się spekulacje, że jeśli w Iranie skończy się władza ajatollachów, Ali Chamenei też ma już przygotowane lokum w pobliżu Kremla. Tak czy inaczej wizja polskiego parlamentu na wygnaniu, a może nawet emigracyjnego rządu cieni, wydaje się być coraz bliższa.


Węgry
Ciekawe czy poseł na wygnaniu Ziobro ma czas odwiedzić madziarską prowincję. Jeśli tak, to zauważy jakie skutki dla życia zwykłych ludzi ma trwanie skorumpowanej i pełnej indolencji władza Orbána (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

Chichotem, jeśli nie czkawką historii odbija się wyjaśnienie: ex-minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro jest prześladowany przez polskie władze, tedy uzyskanie azylu w Budapeszcie to nie zwykła ucieczka przed sprawiedliwością, lecz przed politycznymi represjami — „naruszeniami praw i wolności […] w związku z działaniami Prokuratury i służb podległych rządowi, w wyniku których doszło do szeregu działań noszących znamiona politycznie motywowanych represji politycznych”, a także zapowiedziami ministra Żurka, który głośno mówił o przywiezieniu Ziobry „w bagażniku”. A przecież jak jeszcze nie tak dawno o naruszenie praworządności, niezależności sądownictwa i ręczne sterowanie prokuraturą oskarżane były rządy PiS, to ministrowie od sprawiedliwości albo się śmiali, bo przecież władza polityczna zawsze ma rację, albo robili głupią minę do głupiej gry.
(Bajdełej ciekawe jak sam zainteresowany ocenia przywiezienie Maduro po szturmie na Caracas? przy okazji możemy i o tym pogdybolić.)

Dla przypomnienia: wiosną na Węgrzech mają odbyć się wybory parlamentarne, na tę chwilę w sondażach Fidesz ustępuje ugrupowaniu TISZA. Ewentualna utrata władzy przez Orbána nie musi oznaczać uchylenia ochrony międzynarodowej uchodźcom (w sumie dość nieładną praktyką jest przekreślanie pewnych zobowiązań przez nowe władze), aczkolwiek może też się okazać, że sam Ziobro uzna, że azyl w takim państwie nie jest tym, co lubi najbardziej…

Tytułem komentarza: ja tu sobie dworuję i się wyzłośliwiam, ale w sumie to jest naprawdę smutne i żałosne. Jeszcze gorzej muszą (?) czuć się wyznawcy mądrości i przebiegłości arcyszeryfa, bo przecież znów można zacząć sypać cytatami z ust jego…

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

32 komentarzy
Oldest
Newest
32
0
komentarze są tam :-)x