Parę godzin w Görlitz
W ramach wakacyjnej rekreacji — jakby na to nie patrzeć przyzwyczajanie dziesięciomiesięcznego psiaka do gór wymaga umiejętnego dozowania wysiłku — udaliśmy się przedwczoraj do Görlitz. Dla mnie to w sumie fenomen (a jestem świeżo po lekturze „1945. Wojna i pokój” Grzebałkowskiej — naprawdę warto przeczytać) — żywe miasto rozdarte na pół, te lepsze pół oczywiście większe, … Dowiedz się więcej