Melancholia/Violetta Villas w Teatrze Capitol — polecam wyłącznie potrzebującym środka nasennego

W ramach nieczęstotliwego działu recenzyjno–teatralnego przyszedł dziś czas na kilka zdań o kolejnym spektaklu wrocławskiego Teatru Capitol — tym razem na tapetę idzie Melancholia/Violetta Villas. W bardzo dużym skrócie: po spektaklu byłem bardzo niezadowolony, ponieważ był bardzo nużący, wręcz senny, a że siedziałem w pierwszym rzędzie — bałem się, że naprawdę zasnę i aktorom będzie przykro. … Dowiedz się więcej

Kuata

Kuata

P.T. Czytelnicy przerażeni, że dzisiejszy poranny tekst się nieco opóźnił, mogą spać spokojnie — tak, przegapiłem, zapomniałem, ale na szczęście zawsze mam odłożonych parę „ogólnych” tekstów, które mogę klik-klik wrzucić i udawać, że niby nic. Gapiostwo moje ma pewne proste wyjaśnienie: otóż od soboty znów jestem szczęśliwym przewodnikiem psa. Ta ujmująca psinka nosi dźwięczne imię Kuata, a poza … Dowiedz się więcej

1000 godzin testowania licznika rowerowego Sigma BC 1609

Sigma BC 1609 test

Okazją do pojawienia się kolejnego testu w weekendowym wydaniu czasopisma Lege Artis — tym razem padło na zwykły liczniczek rowerowy — jest osiągnięcie na jego wyświetlaczu magicznej liczby 1000 godzin jazdy. A może właściwie ten niby-test (bo i co tu testować?) to tylko pretekst — a chodzi tylko o zwykłe pochwalenie się? ;-) Wynik ten pojawił … Dowiedz się więcej

Marsylski łącznik — film dla miłośnika klasycznego kryminału

Marsylski łącznik

W kolejnym odcinku opowieści fajny film wczoraj widziałem przyszedł czas na „Marsylskiego łącznika” (tak, to szokująca prawda, ale dwa miesiące nie byłem w kinie, po prostu nie szło nic ciekawego — a „Mad Max” jest ciągle w planach). Marsylski łącznik (oryginalny tytuł to La French) to przykład klasycznego thrillera kryminalnego — klasycznego w formie i w … Dowiedz się więcej

Pies i park narodowy — ustawowego zakazu brak, ale najpierw przeczytaj regulamin

Góry Izerskie z psem

Przedwakacyjne pytanie: czy z psem można wejść do parku narodowego? to stały dylemat każdego przewodnika czworonoga, który wie, że nie ma to jak podróże z psem u nogi. Wiem coś o tym, bo przecież przez ostatnią dekadę każdy wyjazd miałem pod psem — a jeden z ich skończył się stówką mandatu za bestialski atak dzikiego zwierza na Babią Górę.Ale skoro … Dowiedz się więcej