Jestřebí hory

opodatkowanie najmu kilku nieruchomości

Przyznam się bez bicia: brakowało mi wypadu do naszych południowych sąsiadów: fajnych gór i malowniczych szos prowadzących u ich podnóża, posłuchania češtiny, lekkiego piwka w boudzie na szlaku, wyrosłych jak grzyby řopíków. Żeby to sobie udowodnić, na pierwszy strzał wybrałem Jestřebí hory — wychodząc z założenia, że jeśli jeszcze będzie mi się podobało, to oznacza, że … Dowiedz się więcej

Cztery niedługie i nietrudne wycieczki w polskich Górach Izerskich (z psem, a jakże)

Świeradów Zdrój wycieczki

Majówka to tradycyjny czas, kiedy rodacy oddają się masowej peregrynacji lub wściekłemu grillowaniu — nasza skromna ekipa tradycyjnie stara się przetrzeć parę górskich szlaków przed długim weekendem, by móc podzielić się z P.T. Czytelnikami najświeższymi informacjami („ze stoku”, chciałoby się dodać) i podpowiedziami. Dziś zatem kilka zdjęć o tym na jakie to wycieczki można się udać w Górach Izerskich, jako … Dowiedz się więcej

Krótka wycieczka nad Jeziorem Pilchowickim

Jezioro Pilchowickie

Idzie majówka, ludzie chcieliby gdzieś pojechać, coś zobaczyć… czemu by nie nad Jezioro Pilchowickie? Specjalnie dla P.T. Czytelników tutejszego „Czasopisma” — dokładnie wczoraj, czyli wrażenia i zdjęcia jeszcze ciepłe (choć było paskudnie zimno) — zdecydowaliśmy się wyskoczyć na krótką wycieczkę wzdłuż brzegu sztucznego zbiornika położonego nieopodal Jeleniej Góry. Słowem: być w pobliżu i nie zobaczyć przeszło 100-letniej zapory, … Dowiedz się więcej

Rudawy Janowickie — zimą (i z psem)

Rudawy Janowickie zimą

Ubiegłoroczny wypad w Rudawy Janowickie był naszym pierwszym od wielu, wielu lat, natomiast ubiegłotygodniowy (walentynkowy ;-) … już czwartym w ciągu niecałych dwunastu miesięcy. Jak widać nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo dzięki ograniczeniom nie możemy wprawdzie wyskoczyć na szlaki u naszych południowych sąsiadów — ale dzięki temu możemy poświęcić … Dowiedz się więcej

Góry Bardzkie

Góry Bardzkie pies

W ramach turystycznych remanentów — odwiedzania górek, na które w przedpandemicznych czasach spojrzeć nie chciał pies z kulawą nogą — kilka dni temu padło na Góry Bardzkie. Pasmo, które przecinamy kilkanaście razy rocznie (tylko autem, tylko kierując się ku Kotlinie Kłodzkiej), ale jakoś dotąd tak się plątało, że nie było czasu ich odwiedzić (no dobrze, w Górach Bardzkich byłem raz w życiu, jeszcze w wieku dwudziestym). Sęk w tym, że krótszy dzień zmusza do krótszych i bliższych wypadów, toteż zdreptawszy do cna Masyw Ślęży postanowiliśmy wybrać się w nieco inne rewiry.
A że wziąłem aparat (ale nie Zorka pięć) i zrobiłem kilka zdjęć…


pies zimą górach
Dwa tygodnie po pozbyciu się implantów z kolan Kuata ruszyła na szlak z jeszcze większą werwą niż zwykle — o tyle jej łatwiej, że taki mróz to dla psinki istny raj (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

widok Bardo Przełom Bardzki
Widok na Bardo i część przełomu Nysy Kłodzkiej z Obrywu Bardzkiego — oraz fragment DK8 (tej, którą przecinamy Góry Bardzkie kilkanaście razy w roku) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

Góry Bardzkie pies
Pierwszy — siłą rzeczy naprawdę krótki, bo słońce słońcem, ale mróz mrozem — odpoczynek na szlaku. Są chwile, kiedy termos z herbatą naprawdę się przydaje (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

pies zimą górach
Nie ma nic piękniejszego niż wspaniała, śnieżna zima w górach — i nie ma nic bardziej wkurzającego niż zima błotna w mieście (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

Góry Bardzkie pies
Nieduże, nieimponujące — patrząc na mapę dość przypadkowe (nadal nie mogę wyrozumieć czym właściwie różnią się od Gór Sowich) — na spokojny niedzielny Góry Bardzkie nadają się nieźle. Pies też będzie zadowolony! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

Dla chętnych do wybrania się na niedługi górski spacer odnośnik do mapki: Bardo Śląskie — (fest oblodzone podejście, dobrze, że mieliśmy raczki — szkoda, że nie chciało mi się wyciągać z plecaka ;-) — Źródło Marii — Obryw Bardzki — zielonym szlakiem w kierunku Janowca — trawers leśną drogą — Olchowa Łąka — Przełęcz Łaszczowa — Olchowa Łąka — powrót do Barda szlakiem rowerowym (cała traska zajęła nam ok. 4,5 godziny).
Czuję, że w Góry Bardzkie jeszcze kiedyś wrócimy, rzucić okiem na ich południową część.


Dowiedz się więcej