„Trzej muszkieterowie” w Teatrze Capitol — recenzja zafascynowana

Trzej muszkieterowie Teatr Capitol recenzja

Po dłuższej przerwie czas na kolejną recenzję teatralną na łamach Lege Artis — doskonałą po temu przyczyną jest spektakl „Trzej muszkieterowie„, który właśnie trafił na deski wrocławskiego Teatru Capitol. I nie będę dłużej trzymał P.T. Czytelników w niecierpliwości: w moich subiektywnych oczach „Trzej muszkieterowie” to po prostu spektakl doskonały. Czterogodzinna bez mała opowieść o starych … Dowiedz się więcej

Działalność artystyczna nie wyłącza odpowiedzialności za obrazę uczuć religijnych (art. 196 kk)

obraza uczuć religijnych działalność artystyczna

A skoro było parę dni o tym, że zdaniem Trybunału Konstytucyjnego sankcja karna za obrazę uczuć religijnych jest zgodna z Konstytucją RP (SK 54/13) — a zatem pieśniarka Dorota Rabczewska mogła zostać ukarana grzywną za „naprutych winem” — to dziś będzie skrótowo o tym co o art. 196 kk myśli Sąd Najwyższy w kontekście swobody … Dowiedz się więcej

Powiedział co wiedział #5 — wydafca Kazika o dozwolonym użytku i opłacie reprograficznej

muj wydafca Kult

Mój najpopularniejszy zespół sprzedaje po 5 tysięcy egzemplarzy każdej płyty. Tymczasem podczas trasy koncertowej na jego występy przychodzi 200 tysięcy osób. Coś więc jest tu nie tak. Skąd 195 tys. fanów zna jego muzykę? Najwidoczniej sobie przegrało. Mój zespół i ja na tym tracimy. Dlatego trzeba wprowadzić opłatę reprograficzną na nowe nośniki. Skorzysta z tego … Dowiedz się więcej

Kto ma prawa do obrazu „Dama z łasiczką”?

Dama z łasiczką
Dama z łasiczką
 
Wczoraj „Dziennik Internautów” pisał o ciekawym przypadku „trzymania” praw do starego obrazu przez jego właściciela — czyli: czy Fundacja Czartoryskich może zakazywać przerabiania „Damy z łasiczką” powołując się na własność płótna? 
 
Historia toczy się wokół dość prostego schematu: Leonardo da Vinci namalował obraz gdzieś pod koniec 15 wieku, w 1800 roku kupił go Adam Czartoryski, później się tułał po świecie, aby po wojnie wrócić do Krakowa i trafić do zbiorów muzeum, 10 lat temu próbował go zwinąć Więckiewicz — a teraz się okazuje, że właściciele mówią: dość tych wygłupów. Wygłupy to oczywiście kolejna przeróbka obrazu — przegóglajcie internety, okazuje się, że nie pierwsza i nie ostatnia — czyli coś na wzór i podobieństwo utworu zależnego przygotowanego w ramach konkursu na reklamę jakiegoś piwa.
Grafika, której autorem jest Polak, wygrała konkurs (co mnie dziwi, bo jest niezbyt pomysłowa i dość łopatologiczna… no ale cóż począć, że większość reklam piwa jest dość przaśna), jednak w sprawę wmieszała się Fundacja Czartoryskich, która w listelu wysłanym do jego organizatorów napisała, że arbitralnym prawem fundacji jako prywatnego właściciela płótna jest kontrola wykorzystania reprodukcji, a zatem dbając o dobre imię instytucji nie wyrażają zgody na wykorzystanie „Damy z łasiczką” w browarniczej reklamie.
 
W konsekwencji organizator, pragnąc uniknąć konfliktu — wszyscy się dziś boją naruszenia własności intelektualnej — odwołał wyniki konkursu, więc twórca zwrócił się do Czartoryskich z prośbą o wyjaśnienie, w następstwie czego odpisano mu, iż (cytuję za „DI”, ale skróty i wytłuszczenia moje):

Korzystanie z reprodukcji obrazu „Dama z Łasiczką” wymaga zgody właściciela obrazu. Bez względu na kwestię istnienia praw autorskich, Fundacja jest właścicielem obrazu, który od ponad 200 lat jest ściśle identyfikowany z rodziną Czartoryskich (…) Ze względu na charakter prowadzonej przez Fundację działalności kulturalnej, realizowane w jej ramach cele statutowe i potrzebę zadbania o dobre imię Fundacji, wykorzystywanie reprodukcji obrazu Leonardo da Vinci „Dama z Łasiczką” w celach reklamowania napojów alkoholowych (piwa), jest niedopuszczalne. Co więcej, takie działania mogą skutkować naruszeniem dóbr osobistych Fundacji (w tym reputacji). W przypadku komercyjnego wykorzystania reprodukcji obrazu przez podmiot profesjonalnie prowadzący działalność gospodarczą, [może on być obciążony] odpowiedzialnością z tytułu popełnienia czynów nieuczciwej konkurencji uregulowaną w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Co ciekawe laureat konkursu, któremu odmówiono zwycięstwa wskutek rzekomego naruszenia praw fundacji, zwrócił się ze sprawą do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które miało odpisać, że przecież zgodnie z ustawą o prawie autorskim prawa te wygasają w 70 lat od śmierci twórcy, zaś z chwilą przejścia do domeny publicznej każdy może czynić z utworu dowolny użytek — nie mają przy tym znaczenia kwestie właścicielskie egzemplarza utworu.
 
Znalazłem chwilkę by przyjrzeć się sprawie i pogłówkować kolejną chwilkę, i wyszło mi, że rzeczywiście coś tu nie gra, aczkolwiek nie mam pojęcia dokładnie co: niewątpliwie Fundacja próbuje nadużywać praw do „Damy”, jednak w swojej korespondencji pomija pewien dość istotny aspekt, który stawia całą rzecz w jeszcze innym świetle (o czym za chwilę).

Dowiedz się więcej