Czy publikacja przeprosin w prasie to „odpowiednia” forma usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych — dokonanego w listelu wysłanym do 500 adresatów?

A skoro kilka dni temu było o proponowanym zakazie praktyk pseudomedycznych, dziś czas na kilka zdań o tym, czy publikacja przeprosin w prasie jest „odpowiednią” formą naruszenia dóbr osobistych, do której doszło w wiadomości wysłanej do kilkuset adresatów? I, wcale nie na marginesie: czy 500 adresatów listela to nieograniczony krąg odbiorców? (wyrok Sądu Najwyższego z 28 marca 2025 r., II CSKP 2275/22).


Schaufelradbagger
Zupełnie na marginesie: ostatnia „afera” z opublikowaniem „taśm” Giertycha przez telewizję Sakiewicza dowodzi, że część mediów nie potrafi uwolnić się od przyjętej roli zwykłego mieszacza… (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

opis stanu faktycznego:

  • sprawa zaczęła się w 2014 r. od sporu o rzekome wyłudzenie przez pewną spółkę farmaceutyczną 16 mln złotych dotacji na jakieś tam badania;
  • w jego toku ówczesny zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju poprosił o kontrolę projektu dofinansowanego z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, a następnie złożył zawiadomienie do ABW (to postępowanie umorzono w 2019 r.);
  • niejako w reakcji na te działania do iluś tam odbiorców trafił (niepodpisany i wysłany z niepowiązanej ze stronami sporu) listel opisujący „kulisy patologii” w NCBR…
  • …więc mężczyzna odpowiedział na „paszkwil”: w wysłanej do blisko 500 osób wiadomości określił firmę jako zorganizowaną grupę przestępczą, jako mózg operacji, wskazując — z imienia i nazwiska — prokurentkę spółki;

art. 24 § 1 kodeksu cywilnego
Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie.

  • (wszelkie dane zostały w uzasadnieniu dość dokładnie zanonimizowane, ale przecież nie miałbym natury fact-checkera, gdybym na podstawie pozostawionych okruszków nie ustalił, że pozwanym był Leszek Grabarczyk z NCBR, a powódką osoba związana z firmą SciencePharma sp. z o.o., por. „Niebezpieczny sukces. Jak Narodowe Centrum Badań i Rozwoju niemal zniszczyło firmę, która opracowała nowy lek”, Przegląd nr 22/1221);
  • zatem najsamprzód autor listela został prawomocnie uznany winnym przestępstwa pomówienia o uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej (i skazany na zapłatę 15 tys. zł grzywny plus 20 tys. zł nawiązki na zbożny cel)…
  • …po czym kobieta (ex-pracownica resortu zdrowia, NFZ, etc., która przez 20 lat budowała swoją pozycję i renomę zawodową w branży), której zdaniem zarzuty stanowiły tylko i wyłącznie pomówienie, a afera mogła zaszkodzić jej dalszej karierze (zawodowo m.in. negocjowała warunki refundacji jakiegoś tam leku, a tymczasem na jakiejś tam gali jakaś tam dyrektorka odmówiła podania jej ręki i powiedziała, że może się z nią kontaktować „wyłącznie przez prawników albo na piśmie”), wytoczyła powództwo o ochronę dóbr osobistych, w którym zażądała pisemnych przeprosin w określonym tytule prasowym (ściśle: w „dodatku do tytułu prasowego o zasięgu lokalnym”), a także 25 tys. zł zadośćuczynienia i wpłaty 5 tys. zł na zbożny cel;

orzeczenie sądu:

  • sąd (związany treścią wyroku skazującego za przęstepstwo) uznał, iż pomówienie przez wysokiego urzędnika państwowego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu wyłudzenie dotacji w oczywisty sposób narusza dobra osobiste w postaci dobrego imienia i godności;
  • biorąc natomiast pod uwagę szeroki zakres adresatów wysłanej wiadomości i oczywiste konsekwencje „rozniesienia się” szkalujących informacji, żądanie publikacji przeprosin w mediach jest adekwatne do rozmiarów naruszenia, podobnie jak żądania finansowe (treść nakazanego oświadczenia cytuję za uzasadnieniem wyroku);

PRZEPROSINY DLA PANI X.Y. Ja, L.G. niniejszym przepraszam Panią X.Y., […] za to, że […], posługując się służbową skrzynką poczty elektronicznej […] wysłałem skierowaną do wszystkich pracowników […] e-mail, która naruszała dobre imię i godność Pani X.Y. Oświadczam, iż powyżej opisana wiadomość zawierała nieprawdziwe i zniesławiające twierdzenia sugerujące, że Pani X.Y. uczestniczy w zorganizowanej grupie przestępczej […]. W związku z powyższym składam wyrazy ubolewania z powodu bezprawnego naruszenia dóbr osobistych Pani X.Y. i zobowiązuję się w przyszłości nie formułować, w jakiejkolwiek formie stwierdzeń zawierających zniesławiające, nieprawdziwe informacje lub sugestie dotyczące Pani X.Y. Niniejsze oświadczenie publikuje się w wyniku przegranego procesu sądowego.

  • nieco odmiennie rzecz ocenił sąd odwoławczy: po pierwsze komunikat o podobnej treści został już opublikowany po przegranym procesie karnym przez pozwanego, po którym sąd nakazał podać treść wyroku do publicznej wiadomości;
  • po drugie pozwany nie dopuścił się pomówienia za pośrednictwem środków masowego przekazu, przeto żądanie przeproszenia w mediach jest nieadekwatne, a przecież zgodnie z art. 24 par. 1 kc sposób niemajątkowego naprawienia skutków naruszenia powinien nastąpić „w odpowiedniej formie” — odpowiedniej do sposobu, skutku i rozmiarów naruszenia;
  • a skoro tak, to treść nakazanych przeprosin jest OK, ale publikacja przeprosin w prasie to środek nadmierny — toteż pozwany powinien je sporządzić na kartce papieru formatu A4, „na białym tle czcionką koloru czarnego kroju Arial o wielkości co najmniej 11 pkt”, własnoręcznie podpisać, a następnie wysłać listem poleconym do powódki;

wyrok Sądu Najwyższego:

  • analizując skargę kasacyjną wniesioną przez powódkę SN przypomniał, iż w orzecznictwie dominuje pogląd, że to do sądu należy ocena, czy żądana treść i forma oświadczenia jest „odpowiednia”, toteż sąd — biorąc pod uwagę konkretne okoliczności — może zarówno modyfikować treść przeprosin, jak też decydować o miejscu, liczbie i sposobie publikacji (por. „Czy sąd może moderować treść przeprosin za naruszenie dóbr osobistych — czy jest związany żądaniem pozwu?”);
  • zawsze powinien jednak rozważyć interesy obu stron: poszkodowanego, który oczekuje satysfakcjonującego zadośćuczynienia moralnego oraz sprawcy, dla którego obowiązek nie powinien przeistoczyć się w nadmierną i nieusprawiedliwioną represję;
  • inne są jednak funkcje przeprosin orzeczonych w procesie cywilnym oraz nakazanej przez sąd karny publikacji wyroku i z pewnością ta druga instytucja nie może zastąpić publicznych przeprosin…
  • …zważywszy natomiast, że zniesławiająca wypowiedź została rozesłana do niezwykle dużej liczby adresatów — prawie 500 osób to w sumie nieograniczony krąg odbiorców — a nadawca nie tylko nie pokusił się o staranny wybór adresatów, ale nawet nie zastrzegł poufności, przez co musiał liczyć się z tym, że sformułowane zarzuty zostaną ujawnione nawet przypadkowym osobom — publikacja przeprosin w prasie jest całkowicie adekwatna do skutków i rozmiarów naruszenia;
  • troszkę na marginesie SN wyjaśnił, że przeszkodą w orzeczeniu publikacji przeprosin w gazecie nie może być fakt, że w tzw. międzyczasie tytuł zniknął z rynku — jest to bowiem zmiana okoliczności, która uzasadnia zmianę zasądzonego świadczenia (i tu SN błędnie powołał się na art. 384 kpc, a powinien wskazać art. 383 kpc — takiego błędu w treści skargi kasacyjnej się nie wybacza…).

Biorąc pod uwagę taką wykładnię Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania w apelacji.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

4 komentarzy
Oldest
Newest
4
0
komentarze są tam :-)x