Domeniile Panciu Fetească Neagră (na czwartą łapę)

Casa Panciu Fetească Neagră

A teraz coś z jeszcze innej beczki, czyli kilka zdań o tym, że niedawnym moim wielkim wakacyjnym odkryciem było wino rumuńskie — począwszy od czerwonego półwytrawnego Domeniile Panciu Fetească Neagră, którym uczciłem pobyt na półdzikim-półformalnym campingu Glăvoi w Munții Apuseni oraz nieco bliższe zapoznanie się ze wspaniałą rasą psów jaką jest owczarek karpacki. România, liznąwszy jej kawałek … Dowiedz się więcej

Podeszwa Vibram dobra na wszystko — ale nie każda na każdą okazję

Podeszwa vibram

Tak mnie właśnie naszło, bo nachodzi i ludzi, którzy kupują jakiś but w góry czy do turystyki, „na wibramach”, lecz chociaż widzą na podeszwie żółty znaczek Vibram, a później zaczyna się płacz. Bo buty się ślizgają, bo zaklejają się błotem, bo na śniegu nie tak, a na lodzie, to w ogóle. Czas więc skrobnąć kilka zdań (i pokazać … Dowiedz się więcej

Projekt planu ochrony Parku Narodowego Gór Stołowych (czy będzie wolno z psem?)

Krótko i na temat, ale na bezrybiu i rak ryba: jest projekt planu ochrony dla Parku Narodowego Gór Stołowych — ale czy będzie wolno z psem? (projekt rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska w/s ustanowienia planu ochrony dla Parku Narodowego Gór Stołowych). Dalej będzie w punktach, bo temat i tak krótki: Obszary i miejsca udostępniane dla … Dowiedz się więcej

Sławek Gortych: „Schronisko, które przestało istnieć” — w Karkonosze, miły bracie, tam kryminał czeka na cię

gortych schronisko które przestało istnieć recenzja

Publikowane przeze mnie na tutejszych łamach recenzje książek rzadko dotyczą tematyki sensacyjnej. Sęk w tym, że większość kryminałów to straszne kocopały nadające się co najwyżej na scenariusz filmowy, więc zasadniczo nie sięgam nazbyt często po taką lekturę (zabawne, że rzeczy, które chętnie czytam, raczej nie wzbudziłyby mojego zainteresowania w kinie). Wyjątkiem jest tematyka niszowa — sensacja górska … Dowiedz się więcej

Kilka zdjęć z niedawnego wypadu w Góry Izerskie

góry izerskie zima śnieg

Po dwuletniej przerwie udało się przywrócić nasz tradycyjny grudniowy wypad w Góry Izerskie na właściwe tory (z różnych powodów dwie ostatnie rundy musieliśmy przesunąć na wiosnę — ale dzięki temu w tym roku byliśmy w tym paśmie dwukrotnie). Miało być fajnie i… było fajnie, choć pogoda i zdrowie dopisały średnio, co wcale nie oznacza, że się obijaliśmy. A że … Dowiedz się więcej