„Nomadland” — niespotykanie spokojny film
A skoro do kina już (znów) wolno — nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc smakuje najbardziej — nie dziwota, że do przybytku dziesiątej muzy pobiegliśmy natychmiast, jak to było możliwe, zwłaszcza, że tym razem jakby repertuar zdecydowanie ciekawszy. A ponieważ chciałem mieć kampera zanim było to modne, w pierwszym rzędzie padło na film „Nomadland” (ten, … Dowiedz się więcej