Reklama natywna czy kryptoreklama — „sprytny” pomysł Orange (i blogerki?)

obowiązek udostępnienia kupującemu numeru telefonu

Aferką z blogerką, która wzięła udział w kampanii reklamowej Orange miałem się nie zajmować — ciekawsze wydają mi się informacje o rzekomych naciskach na zamieszczanie kryptoreklamy we „Wprost”, co miało mieć miejsce w l. 2010-2011 — jednak chyba po tekście u Pawła Tkaczyka dostałem troszkę pytań o „te rzeczy”. Mówiąc zatem w dużym skrócie i … Dowiedz się więcej

UOKiK nakłada kary za polisolokaty

News dnia wczorajszego: UOKiK nałożył przeszło 50 milionów złotych kar na cztery przedsiębiorstwa oferujące polisolokaty. Ale nie, to nie oznacza, że ten produkt jest łączący ze sobą polisę ubezpieczeniową i wieloletnią lokatę (zgadłem? ;-) jest nielegalny czy sam w sobie zakazany. Nałożenie kar oznacza, że przedsiębiorcy nie mogą oszukiwać swoich klientów-konsumentów. Cytując komunikat prasowy ze … Dowiedz się więcej

mBank i skleroza w reklamie ekonta mobilnego

mbank zmiana toip

Rację ma Maciej Samcik — było nie było laureat organizowanego przez Money.pl konkursu na blog poświęcony tematyce ekonomicznej — że chyba coś nie zagrało z reklamami oraz informacjami mBanku dotyczącymi ich najnowszego produktu: konta mobilnego. Szczegółowo o poważnym potknięciu banku możecie poczytać w tekście Jak zanęcić, a przy tym zachachmęcić, czyli mBank i pewien pikantny szczegół. W … Dowiedz się więcej

O rzekomej powinności zawierania pisemnych umów „na wszystko”

egzemplarz utworu

Nie słabnie fala korespondencji, w której powraca motyw wielkiej chucpy — oraz wątek, który mógłbym skrótowo nazwać „przecież nie mam umowy, bo jej nie podpisałem?!”Dziś będzie krótko, bo chociaż deszcz pada, Max Hastings czeka.Jeden z najczęściej powracających argumentów w sprawie naciąganych umów (którymi po prostu nie warto się przejmować) brzmi: jeśli nie ma mojego podpisu … Dowiedz się więcej

Opłata za fotografowanie w muzeum BgPN — klauzulą niedozwoloną

Opłata za fotografowanie w Babiogórskim Parku Narodowym

Lada dzień minie 5 lat od otrzymania przeze mnie mandatu za wtargnięcie z psem na obszar BgPN — uprzejmie donoszę, że co się odwlecze, to nie uciecze (dziś udało nam się wdrapać na Babią Górę… no tak, mija właśnie jakieś 100 dni odkąd Boss hasa sobie po niebiańskich lasach…) — więc czas było rzucić: sprawdzam! Okazuje … Dowiedz się więcej