Bank nie może skorzystać z prawa zatrzymania po przedawnieniu roszczeń wynikających z nieważnego kredytu

Hasłem na 2022 rok będą rozliczenia unieważnionych kredytów walutowych, dziś zatem czas na postawienie kilku sakramentalnych pytań: jak obliczać termin przedawnienia roszczeń banku wobec kredytobiorcy? Czy bank może powołać się na prawo zatrzymania po unieważnieniu kredytu walutowego? Czy wzajemne wierzytelności banku i konsumenta podlegają potrąceniu? I, wcale nie na marginesie: czy złożone w toku procesu oświadczenie o potrąceniu lub skorzystaniu z prawa zatrzymania świadczenia sugeruje uznanie powództwa, a więc lepiej się nie wychylać?

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20 października 2021 r. (I ACa 155/21)
1. Zatrzymanie nie ma zastosowania do nieważnej umowy kredytu.
2. Skuteczność czynności materialnoprawnych (wezwanie do zapłaty, potrącenie) jest zawsze oceniana przez sąd na podstawie właściwych przepisów prawa materialnego; czynności takie nie są traktowane jako uznanie powództwa ani nie stanowią samodzielnego dowodu na istnienie potrącanej wierzytelności — w razie sporu co do tej okoliczności. Orzecznictwo dopuszcza ponadto zgłoszenie procesowego zarzutu potrącenia w formie ewentualnej, co również nie jest traktowane jako uznanie powództwa.

Orzeczenie dotyczyło wytoczonego przez kredytobiorcę powództwa o ustalenie nieważności kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego oraz zwrot kwoty 640 tys. złotych tytułem nadpłaconych rat.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo: narzucenie konsumentowi mechanizmu przeliczenia kursu walutowego w/g jednostronnie i dowolnie kształtowanej tabeli (tak przy wypłacie kredytu, jak i spłacie jego rat) oraz brak rzetelnej informacji o ryzyku kursowym stanowią klauzule niedozwolone. Konsekwencją abuzywności jest sankcja bezskuteczności zakwestionowanego postanowienia, ale też upadek całej umowy, bo przecież usunięcie sposobu przeliczenia kursu waluty skutkuje niemożnością ustalenia kwoty kredytu, kwoty do spłaty, jak też wysokości poszczególnych rat. Sąd nie jest przy tym uprawniony do wypełnienia luki (innym kursem lub innym rozwiązaniem). W takim przypadku po stronie kredytobiorcy powstaje roszczenie tytułem świadczenia nienależnego; zgodnie z teorią dwóch kondykcji stronie powodowej przysługuje roszczenie o zapłatę, któremu bank mógłby przeciwstawić zarzut potrącenia, czego nie uczynił — zatem powinien zwrócić to, co otrzymał tytułem nieważnej umowy.

art. 496 kodeksu cywilnego
Jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot.

Od tego orzeczenia apelował bank, którego zdaniem nawet po eliminacji klauzuli walutowej nadal znana była wysokość świadczeń stron. Już po wniesieniu apelacji bank wezwał kredytobiorcę do spłaty kapitału, następnie złożył oświadczenie o potrąceniu roszczeń, aby wreszcie przedstawić zarzut potrącenia i zarzut zatrzymania.

W odpowiedzi na apelację powódka zarzuciła, iż wszelkie roszczenia banku są już przedawnione, a więc nie mogą być przedmiotem potrącenia lub zatrzymania.

Sąd II instancji oddalił wniesione przez bank odwołanie. W świetle orzecznictwa nie ma wątpliwości, iż konsekwencją stwierdzenia nieważności klauzuli walutowej może być nieważność całej umowy kredytowej (por. „Narzucona klauzula walutowa nie wiąże konsumenta — jeśli taka jest jego chęć i wola”). Taki skutek wywiera zarówno brak indywidualnych uzgodnień z konsumentem (przy czym nie wystarczy ustalenie kwoty kredytu w złotówkach), jak też brak jasnej i przejrzystej informacji o ryzyku walutowym („narzucenie konsumentowi zarabiającemu w walucie krajowej niczym nieograniczonego ryzyka walutowego, szczególnie w przypadku kredytów hipotecznych z zasady zawieranych na wiele lat i opiewających na wysokie sumy, rażąco narusza interesy konsumenta”). Nie istnieją przy tym podstawy ani do zastosowania kursu średniego NBP, ani do zastosowania jakiejś normy dyspozytywnej (która nie istnieje, ponieważ polski ustawodawca nadal milczy, por. „Prawo krajowe może zakazywać unieważnienia kredytu walutowego — i nakazać przewalutowanie po kursie banku centralnego”).
W orzecznictwie przyjęto, iż unieważnienie kredytu oznacza, że spłacającemu raty przysługuje roszczenie o zwrot zapłaconych kwot tytułem świadczenia nienależnego (art. 410 kc), niezależnie od tego czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu otrzymanej kwoty kredytu (uchwała SN z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20; uchwała 7 sędziów SN z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21). W tym miejscu sąd pozwolił sobie na niemałą polemikę ze stanowiskiem Sądu Najwyższego. Otóż teoria dwóch kondykcji opiera się na założeniu, iż obie strony nieważnej umowy spełniły swoje świadczenia, więc każda jest dłużnikiem — zatem każdy z dłużników ma zwrócić wszystko, co otrzymał od wierzyciela. Wzajemne świadczenia (banku i kredytobiorcy) nie pokrywają się, dotyczą innych tytułów (choć z tej samej umowy). Rzecz jasna wskutek systematycznych spłat rat bank już dysponuje pewną częścią kapitału, zaś trzymanie się reguły, iż każdej ze stron przysługuje pełne roszczenie budzi istotne wątpliwości („Wspólnym elementem roszczeń obu stron jest spłacona przez konsumenta część kapitału, ponieważ jednocześnie może żądać jej zapłaty bank i konsument. Co więcej, gdyby w międzyczasie doszło do spłaty całego kapitału, to obie kondykcje równocześnie obejmowałyby cały kapitał. Wobec czego, konsument powinien wydobyć od banku kapitał po to, aby jednocześnie natychmiast go bankowi zwrócić. Z kolei bank powinien zwrócić kapitał konsumentowi i jednocześnie od razu go od niego zażądać”). Prawidłowa wykładnia nie może prowadzić do sytuacji, iż jedno świadczenie jest równocześnie przedmiotem kondykcji obu stron — zatem „podstawowym warunkiem prawidłowego zastosowania teorii dwóch kondykcji jest założenie, że stronom służy roszczenie o zwrot tego świadczenia, które pierwotnie wyszło z ich majątku” (bank powinien odzyskać kapitał, klient inne spełnione przezeń świadczenia). Zdaniem sądu oznacza to, że część zarzutów apelacyjnych banku jest słusznych, jednak analiza uzasadnienia cytowanych uchwał i moc uchwały stanowiącej zasadę prawną „nakazuje przyjąć, że obecnie sądy powszechne powinny uznawać, iż zwrócony przez konsumenta na podstawie umowy kredytu kapitał (albo jego zwrócona część) objęty jest równocześnie obiema kondykcjami — roszczeniem banku oraz roszczeniem konsumenta. (Skądinąd chyba pierwszy raz widzę sytuację, w której sąd wyraźnie pisze w uzasadnieniu, że nie zgadza się z utrwalającym się poglądem, ale ustępuje „pod naporem” uchwał SN.)

Nie doszło także do przedawnienia roszczeń konsumenta: bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się w momencie, w którym konsument „miał lub mógł mieć, rozsądnie rzecz ujmując, świadomość nieuczciwego charakteru tego warunku”. Nie może być to moment zawarcia umowy, ani nawet późniejszy okres, kiedy klient dochodzi do przekonania, iż klauzula walutowa ma charakter postanowienia niedozwolonego.

art. 455 kodeksu cywilnego
Jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania.

W ocenie sądu prawidłowy pogląd brzmi: termin przedawnienia roszczeń rozpoczął swój bieg w dniu doręczenia bankowi powództwa o ustalenie nieważności kredytu — albowiem w tej chwili roszczenia konsumenta stały się wymagalne, zatem w tym momencie bank powinien był zarówno zaprzestać pobierania dalszych kwot, jak też wezwać konsumenta do zwrotu kapitału jako nienależnego świadczenia (ze skutkiem wskazanym w art. 455 kc). Nie ma przy tym podstaw do obliczania terminu przedawnienia roszczeń przysługujących bankowi od dnia wypłaty kredytu, albowiem przedsiębiorca musi realizować nawet nieważną umowę, dopóki nie sprzeciwi się temu konsument — a wynika to z faktu, że powołanie się na klauzulę abuzywną przysługuje wyłącznie stronie-konsumentowi, który wszakże może sprzeciwić się skutkom wynikającym z przyznanej mu prawnej ochrony.

Niedopuszczalna byłaby wykładnia art. 120 § 1 kc, zgodnie z którą roszczenia przedsiębiorcy przedawniłyby się zanim przedsiębiorca zyskał prawną możliwość postawienia ich w stan wymagalności.

art. 498 par. 1 kodeksu cywilnego
Gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym.

Chwila, z którą roszczenie staje się wymagalne oznacza początek biegu terminu jego przedawnienia, zatem doręczone po jego upływie wezwanie do zapłaty i oświadczenie o potrąceniu są bezskuteczne — bo będąca przedmiotem potrącenia wierzytelność powinna być wymagalna i zaskarżalna, a przecież skutkiem przedawnienia roszczeń przysługujących przeciwko konsumentowi jest zakaz domagania się przez wierzyciela zaspokojenia (art. 117 par. 2(1) kc).

Skutek ten następuje z urzędu (nie wymaga zarzutu konsumenta), zatem nie podlega ocenie jako nadużycie prawa podmiotowego, a jeśli bank chce powołać się na względy słuszności (zdaniem sądu art. 117(1) kc może posłużyć jako mechanizm do potrącenia przedawnionej wierzytelności), to musi wytoczyć własne powództwo i przedstawić tam odpowiednią argumentację.

Jako nietrafny uznano także powołanie się przez bank na prawo zatrzymania po unieważnieniu kredytu walutowego. Spornym jest wprawdzie czy umowa kredytu ma charakter umowy wzajemnej czy niewzajemnej — przy czym wzajemność umowy nie wynika z jej odpłatności lub identyczności świadczenia (pieniądze), istotny jest bowiem „stosunek bezpośredniej wymiany” — co finalnie doprowadziło sąd do konkluzji, iż „umowa kredytu nie jest umową wzajemną”. Jednakże nie wyklucza to zastosowania art. 496 kc per analogiam, albowiem w uzasadnieniach uchwał SN pojawił się pogląd, iż kredytodawca może skorzystać z prawa zatrzymania w celu uniknięcia zagrożeń związanych z niewypłacalnością kredytobiorcy, zaś obowiązek zwrotu kapitału jest czymś więcej niż zobowiązanie do świadczenia wzajemnego, ma charakter bardziej podstawowy niż obowiązek zapłaty oprocentowania. Tu sąd znów podjął polemikę ze stanowiskiem SN: powód nie wykazał luki, która wymagałaby wypełnienia w taki sposób, a to dlatego, że ochrona banku przed niewypłacalnością konsumenta nie jest dostatecznym argumentem za zastosowaniem prawa zatrzymania świadczenia wynikającego z nieważnej umowy kredytowej, a co więcej zatrzymanie mogłoby prowadzić do absurdalnej sytuacji, w której bank domagałby się zwrotu pełnej kwoty, zamiast po prostu potrącić należności, umarzając je nawzajem — a jeśli skutkiem tak rozumianego zatrzymania byłoby potrącenie, to przecież już wykazano, że przepisów o potrąceniu zastosować się nie da…

Wcale nie na marginesie sąd podkreślił, że jeśli uznać sytuację procesową (a przez to ekonomiczną) banku jako niełatwą, to przez jego własną bierność. Orzecznictwo wskazujące na abuzywność klauzul walutowych jako podstawę unieważnienia umów kredytowych było znane przed upływem okresu przedawnienia, a mimo to bank nie zrobił niczego w celu skorzystania ze swych uprawnień: nie tylko wezwał do zwrotu kapitału w prawidłowym terminie, co umożliwiłoby potrącenie należności, ale też nie reagował także na wieloletnie wątpliwości i polemiki, w których uczestniczył nawet NBP i Związek Banków Polskich — „pozwany zatem od początku niniejszego postępowania powinien był liczyć się z możliwością przegrania procesu”. Jeśli natomiast bank obawiał się, iż zarzut potrącenia lub zatrzymaniu byłby potraktowany jako uznanie powództwa, to na przyszłość trzeba pamiętać, że żadna z tych czynności procesowych nie jest traktowana w ten sposób i nie stanowi dowodu na zasadność roszczeń (natomiast zawsze można taki zarzut przedstawić jako ewentualny).

Zamiast komentarza: przy takim orzecznictwie lepiej od razu wywłaszczyć wszystkie banki — natomiast pogląd, że roszczenia banku wobec konsumenta powstały (i zaczęły się przedawniać) w momencie doręczenia powództwa wytoczonego przez owego konsumenta tchnie absurdem podanym na żywca

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

17 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
17
0
komentarze są tam :-)x