„Czwarta władza” — jak hartowała się stal
Jeśli mam wybór to wolę opowieść o tym, co było, niż o tym, co nigdy nie będzie miało miejsca. Stąd też na filmy takie jak wczoraj z założenia nie chodzę — a na takie jak „Czwarta władza” („The Post”) z założenia chodzę. W niezbędnym skrócie: pracujący dla amerykańskiego rządu Daniel Ellsberg, decyduje się na ujawnienie prasie … Dowiedz się więcej