„Goebbelsowska propaganda” jako figura retoryczna
Pamiętając, że ten, kto stosuje argumentum ad Hitlerum przegrywa (tako rzecze Prawo Godwina), zaś kilka dni temu było o tym, że nawet opowiadającego głupoty o historii nie można nazwać „kanalią” , dziś czas na kilka akapitów o tym, że felietonista może więcej — może nawet całkiem subiektywnie się powyzłośliwiać więc „celebrytka” i „telewizyjna gwiazdeczka” ujdą … Dowiedz się więcej