Czy buty za dwie stówy (z Dekatlonu) nadają się w góry — albo do czegokolwiek?
Wnikliwi P.T. Czytelnicy tutejszych łamów znają mnie jako konesera wyrobów luksusowych i komfortowych: jak scyzoryk, to tylko ze Szwajcarii, jak automobil, to tylko sprawdzona technologia utrzymana w retroromańskim stylu, jak wino, to najchętniej zagraniczne. Także w przypadku sprzętu codziennego użytku — dla mnie zwykle oznacza to zwykłe spacery z psem — najchętniej sięgam po produkty z … Dowiedz się więcej