O gdybologii na temat spadku sprzedaży reklam w konkurencyjnym tygodniku

W ostatnim — mam nadzieję — tekście poświęconym aferze podsłuchowej postanowiłem skreślić parę zdań o jeszcze jednym aspekcie sprawy, który dotąd nie został chyba wspomniany. Piszę „chyba” bo o sprawie napisano już prawie wszystko: o legalności działań prokuratury i służb w kontekście prób odebrania redaktorowi Latkowskiemu jego komputera, o staranności dziennikarskiej, o kwitkach za jedzonko … Czytaj dalej

Nie ma czegoś takiego jak „zakaz fotografowania na kolei”

Sześć lat po tym jak obśmiałem nadgorliwość policjantów, którzy postanowili złapać na gorącym uczynku sprawcę odpowiedzialnego za fotografowanie na wrocławskim Dworcu Głównym PKP — i przytoczyłem wypowiedź szefa wszystkich dworców kolejowych, który powiedział, że nie ma zakazu fotografowania na kolei — wychodzi na to, że najbardziej lubimy tematy, które dobrze znamy. A człowiek z aparatem … Czytaj dalej

Tajemnica dziennikarska a ujawnienie danych informatora prasowego

O aferze podsłuchowej i wczorajszym zajeździe ABW na redakcję tygodnika „Wprost” (miejmy nadzieję, że to ostatni zajazd za Donalda Tuska) powiedziano już prawie wszystko, myślę jednak, że pewne sprawy mogą być jaśniejsze — przynajmniej od strony teoretycznej — jeśli przybliży się P.T. Czytelnikom parę niuansów związanych z tajemnicą dziennikarską. Owszem, pisałem o tej tematyce nie tak … Czytaj dalej

Afera podsłuchowa, całkiem na spokojnie

motto na dziś: „Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje, dlatego że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością” — Bartłomiej Sienkiewicz, szef MSW w prywatno-urzędowej rozmowie z Markiem Belką, prezesem NBP Nie chciałem komentować w Lege Artis najnowszej afery podsłuchowej — to w sumie dość nudny temat, który każdy będzie ciągnąć … Czytaj dalej

Gdzie nie wolno robić zdjęć?

Niedziela, trochę przed piątą popołudniu. Wylotówka na Wilkszyn. Naszło mnie na popedałowanie do Brzegu Dolnego, zobaczyć most (nie warto, emocji tyle co w woreczku po parówkach — to jest jakiś szok, że teraz nawet mosty muszą być nudne i brzydkie…) i wrócić po drugiej stronie rzeki. Tuż przed tabliczką oznajmiającą zakończenie mojego miasta — wypadek. … Czytaj dalej