Obraźliwe komentarze w internecie to nie listy do redakcji
Pamiętacie nie tak dawne wypowiedzi pewnego polityka-adwokata, który w sporze z wydawcami prasy — równocześnie usługodawcami w ramach prowadzonych przez siebie portali internetowych — próbował przekonać, że komentarze w sieci to listy do redakcji, zatem wydawca prasy powinien za nie ponosić odpowiedzialność? (Temat podchwycił pewien — inny niż mój ulubiony — serwis plotkarski, pisząc, że Portale … Dowiedz się więcej