Czy poczucie bezpieczeństwa — świadka koronnego, który boi się, że po publikacji prasowej współsprawcy przestępstwa dowiedzą się, że informuje — jest dobrem osobistym?

Czy osoba, która przekazuje organom ścigania istotne informacje, „w zamian” za status świadka koronnego, powinna liczyć na ochronę jej prywatności? Przed działalnością mediów, które chętnie opiszą popełnione przestępstwa, a także pouprawiają gdybologię to jest, że herszt grupy może się tak tanio wywinąć od odpowiedzialności? Czy zatem taka publikacja narusza jego dobra osobiste — poczucie bezpieczeństwa, prywatność, dobre imię?


Parang
Parâng (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27 lutego 2023 r. (I ACa 704/22)
Poczucie bezpieczeństwa nie jest dobrem osobistym, lecz stanem psychicznym zmiennym w czasie i zależnym od wielu czynników obiektywnych (zewnętrznych) i równie wielu czynników subiektywnych — konstrukcji psychicznej danego człowieka. Jakkolwiek art. 23 kc nie zawiera wyczerpującego katalogu dóbr osobistych, to jednak nie uzasadnia to bezrefleksyjnego poszerzania tego katalogu, w szczególności o różne pozytywne stany psychiczne, które jednak są silnie subiektywne i zmienne w normalnym biegu życia każdego człowieka.

Sprawa dotyczyła publikacji prasowej, w której opisano aferę funduszu inwestycyjnego W Investments oraz rolę prezesa spółki stojącej za przekrętem — który zamiast zarzutów, dostał status świadka koronnego („Koronny sypie w sprawie WI”).

Zdaniem zainteresowanego fakt, że w tekście podano tylko imię i inicjał nazwiska nie był wystarczającym sposobem anonimizacji, skoro obok pojawiły się nazwy firm i opis przebiegu kariery zawodowej. W sumie ujawnione dane były wystarczające do ustalenia jego tożsamości, zatem w złożonym przeciwko wydawcy pozwie zażądał usunięcia artykułu z internetu i 30 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie czci, prawa do prywatności i poczucie bezpieczeństwa — bo współsprawcy znają źródło wiedzy organów ścigania.

art. 13 ust. 2 prawa prasowego
Nie wolno publikować w prasie wizerunku i innych danych osobowych osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również wizerunku i innych danych osobowych świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę.

art. 14 ust. 6 pr. pras.
Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.

Zdaniem pozwanego wydawcy materiał poświęcony funkcjonowaniu instytucji świadka koronnego oraz funduszy inwestycyjnych, nawet jeśli pośrednio pozwalał na identyfikację jego osoby, nie prowadził do naruszenia dóbr osobistych.

Sąd prawomocnie oddalił całość roszczeń: po pierwsze poczucie bezpieczeństwa nie jest dobrem osobistym, lecz stanem psychicznym każdego człowieka, który zależy od różnych czynników i okoliczności, zatem nie można domagać się jej ochrony na podstawie art. 24 kc.
Po drugie prywatna sfera życia każdej osoby podlega ochronie prawnej, jednak prowadzenie działalności gospodarczej, jak i udział w organach osób prawnych oznacza konieczność ujawnienia określonych danych, m.in. w Krajowym Rejestrze Sądowym. Wskutek tego taka osoba staje się — w kręgu odbiorców zainteresowanych informacjami o prowadzonej działalności — osobą powszechnie znaną, przez co jej prywatność ulega znaczącemu ograniczeniu. Tak czy inaczej nazwisko mężczyzny nie zostało w tekście ujawnione, jego wizerunek prawidłowo zanonimizowano, toteż można go zidentyfikować wyłącznie pośrednio — właśnie poprzez odniesienia do publicznie prowadzonej działalności, co jednak wymaga odpowiedniej kwerendy (nikt nie może natomiast odpowiadać za to, że najbliżsi mogą rozpoznać konkretną osobę nawet na podstawie okruszków informacji).

Nie doszło także do naruszenia zasad publikowania informacji prasowych: media mają prawo i obowiązek informowania o istotnych wydarzeniach, krytykowania zjawisk społecznie niekorzystnych, w tym także o przestępstwach gospodarczych i dotyczących ich postępowaniach karnych. Co więcej opinia publiczna ma prawo wiedzieć jak w Polsce jest wykorzystywana kontrowersyjna instytucja świadka koronnego, ale także być informowana o działalności przestępczej „białych kołnierzyków” — także radców prawnych, którzy z racji wykonywanego zawodu cieszą się zaufaniem publicznym.

art. 41 pr.pras.
Publikowanie zgodnych z prawdą i rzetelnych sprawozdań z jawnych posiedzeń Sejmu, Senatu i organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego oraz ich organów, a także publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 i pozostaje pod ochroną prawa; przepis ten stosuje się odpowiednio do satyry i karykatury.

Nie naruszają przy tym czci powoda takie sformułowania jak „sypie kolegów”, „liczy na bezkarność” czy „wywinie się od kary” — bo chociaż użyto tu języka potocznego, niewątpliwie status świadka koronnego opiera się na założeniu, że jeden ze sprawców wyda pozostałych, w zamian za pewnego rodzaju pobłażliwość prawa. (A jeśli powód się obawia, że ex-koledzy dowiedzą się, że donosi, to musi wiedzieć, że wiedzę tę wezmą także z akt sprawy — przy czym i tak nie ustalą miejsca jego pobytu.)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
0
komentarze są tam :-)x